Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Jarosław

Pierwsze amatorskie czyszczenie zegarka

Recommended Posts

Nie ma problemu z rozpoznaniem uszkodzenia kamienia pod lupą, przy powiększeniu ok 10x zobaczysz bez problemu. Osobiście do inspekcji zegarka uzywam mikroskopu stereoskopowego bo tak jest mi wygodniej:-) natomiast podczas demontażu lub montażu uzywam lupy o powiekszeniu ok 4-5x.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ps. moze glupie pytanie ale z czego wykonana jest tarcza zegarka? z jakich materiałów?

Mosiądz, miedź, srebro, farby.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Pochwalę się że i ja podjąłem sie pierwszego czyszczenia mechanizmu zegarka ze skutkiem pozytywnym ;) Była to Rakieta z mechanizmem 2609HA.

 

Chcę iść dalej za ciosem i reanimować kolejny zegarek, nieco cenniejszy bo z wybitym na mostku napisem "swiss made", ale intryguje mnie jedna rzecz. Jak poprawnie smarować kamienie? Czy mam rozprowadzić olej po całej powierzchni kamienia czy tylko nasmarować otwór w który wchodzi ośka?

Mój chłopski rozum podpowiada mi że wystarczy nasmarować sam otwór, ale praktyka pokazała że bardzo cięzko to zrobić, wiec podczas pierwszego czyszczenia smarowałem ośki kół zamiast kamienie. Dobrze robiłem czy źle? Czy może należy nanieść olej na cała powierzchnie kamienia, a podczas pracy zegarka olej sam rozprowadzi sie tam gdzie potrzeba?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Olej aplikujemy tylko na otwór w łożysku. Niezapomnij zdemontować kamienie nakrywkowe, pod nimi jest sporo pyszności, które skutecznie blokują prawidłową pracę mechanizmy. Przed zamnotowaniem ich dajemy na otwór łożyskowy olej i zakładamy nakrywkę tak by był on pod nią.


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cannarek

Mosiądz, miedź, srebro, farby.

dziekuje:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem trochę oliwy w buteleczce z napisem масло окб-122-16-20

Po wygoglowaniu ustaliłem że to zamiennik masła 132-21

i cechy po translacji są takie:

 

 

Pole oleju aplikacji 132-21:

Przeznaczone do smarowania łożysk w różnych urządzeniach i maszynach tarcia działających w zakresie temperatur od - (65-70) ... 70 ° C.

Dane techniczne: Norma GOST (TU)

Lepkość kinematyczna mm2 / s:

w temperaturze 20 ° C 45-65

w temperaturze -50 ° C i nie więcej niż 5000

Temperatura, ° C:

temperatura zapłonu nie mniejsza niż 170

temperatura płynięcia nie wyższa niż -70

Gęstość w temperaturze 20 ° C, 940-970 kg/m3

Liczba kwasowa, mg KOH / g, nie więcej niż 0,25

Zawartość zanieczyszczeń mechanicznych braku

Zawartość wody,%, nie więcej niż 0,005

Zawartość krzemu,% 19,0-24,0

Korozja braku

 

Czy taka oliwa jest ok?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super dokumentacja, może jakiś film na you tube? Ale to by musiał ktoś Cię filmować i nie telefonem a czymś w miarę dobrym...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wspaniały materiał dla początkujących hobbystów.

A ja może z innej beczki.

Czy ktoś może odpowiedziec na nurtujące mnie pytania. Od czego zacząć pierwsze próby samodzielnego majsterkowania? Może śmieszne ale na pierwszy rzut oka. Jestem od niedawna "zbieraczem hobbystą" zegarków i zegarów. Pytanie do doświadczoneych co łatwiej zrobić - czy konserwację zegarka naręcznego czy budzika? Pytanie z goła dziwne ale sam się nad tym zastanawiam. Pierwsze próby (udane) rozbiórki i złożenia budzika mechanicznego mam już za sobą. Szczerze mówiąc złożenie nie jest wcale trywialnie proste. Wydawałoby się że gabaryty spokojnie dają możliwość przewidywania sukcesu ale tak naprawdę pracę wykonuje się w większości "w powietrzu", no i to pasowanie masakra. Tak więc czy rozebranie i złożenie zegarka naręcznego jest łatwiejsze? Info od doświadczonych kolegów przyda się na początek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem doświadczonym "rozbieraczem i składaczem".  :) Udało mi się rozebrać kilkadziesiąt budzików i kilkanaście mało wartościowych zegarków naręcznych. W mojej ocenie jednoznacznie o wiele łatwiej rozebrać i złożyć budzik niż zegarek naręczny. Przede wszystkim różnica gabarytów wymaga o wiele większej precyzji, umiejętności i cierpliwości. Ponadto dochodzą komplikacje, a to już inna bajka niż mechanizm dzwonka w budziku. ;)


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

@7dd zacznij od bezkamieniowej UMF Ruhla w wersji kieszonkowej lub naręcznej najlepiej również z subsekundą (mała tarcza sekundowa na godzinie 6.). Będziesz miał mniejsze kłopoty z właściwym włożeniem balansu. Damskie mechanizmy poniżej 22mm omijaj szerokim łukiem gdyż są po prostu częstowredne a w dodatku maciupkie. Jak będziesz rozbierał mechanizm rysuj ołówkiem na kartce co jak wyglądało w poszczególnych warstwach. Nie rysuj dla potomnych tylko dla siebie jak to sam widzisz. Mogą być bazgroły byle zrozumiałe tak byś mógł na ich podstawie złożyć zegarek na powrót. Przed rozbiórką warto udokumentować to co i gdzie jest widoczne po bokach.


Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wbrew pozorom nie ma wielkiej różnicy przy rozbieraniu i składaniu budzika i damskiego mechanika.Jeśli ktoś potrafi złożyć budzik potrafi i damkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do pierwszych rozbiórek w danym modelu wykonywałem dokumentację fotograficzna po kolejnych czynnościach. Bardzo pomagało.


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wbrew pozorom nie ma wielkiej różnicy przy rozbieraniu i składaniu budzika i damskiego mechanika.Jeśli ktoś potrafi złożyć budzik potrafi i damkę.

Być może jestem słabo pojętnym samoukiem i być może nie ma różnicy w sposobie rozkładania i składania budzików i naręcznych, ale IMHO w poziomie trudności ( przynajmniej dla mnie ) różnica była zasadnicza oczywiście na korzyść budzików. :)  ;)


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Postanowiełem tutaj napisac bo tytul tematu jest w 100% trafny (pierwszy raz)..  postanowiłem zaczac rozbiorke od wg mnie bardzo ladnego mechanizmu Rakiety 16 kameini 2609 wersja z kamieniami nakrywkowymi tylko na balansie, który jest z odważnikami i osobnym półmostkiem czopu koła wychwytu na 1 śrubkę. 

 

 

Idąc dalej mechanizm ma dosc spory luz na osi balansu - pracujacy balans nie pracuje osiowo.. równiez kotwica ma lekki luz na kamieniach.  Taki egz miałem, ale nieczyszczony potrafił pracowac kilka godzin.. wiec postanowiłem sprawdzic czy po czyszczeniu i smarowaniu wydłuży sie czas pracy..

 

 

Czyszczenie odbyło sie podobnie jak u autora wątku czyli nafta kilka dni, potem wszystko ladnie w benzynce ekstrakcyjnej umyte, bród który nie odpadł całkiem drewnianym czyszczakiem pousuwany. Pod lupka wszsytko czyste.

 

 

nie robiłem demontażu włosa, bo moj zaprzyjazmiony zegarmistrz powiedział mi ze jezeli włos sie nie jest sklejony to całosc mozna wymyc ,  a kamien nakrywkowy mozna nasmarowac podnosząc lekko balans z włosem - ozcywiscie umejetnie by nienakapac oliwa na włos. 

 

 

Całość zgonie z poradami w ksiązce "zegarmistrzostwo cz.8" złożyłem bez kotwicy - wszystko pięknie bez najmniejszego oporu sie kreciło. Wiec naoliwiłem palety kotwicy i ją zamontowałem. Potem balans naoliwiony i zamontowany.  

 

 

Przyszła kolej na naoliwienie kamieni.. i tutaj pojawia sie pytanie bo dla mnie ten temat jest najmniej precyzyjnie opisywany (ale o tym pozniej) .. - wg ksiazki zegarki naręczne małe oliwi sie oliwiakiem 0,15mm, więc tak zrobiłem (mimo iz mam 5 sztuk od 0,15 co 0,10 w góre i wg mnie w niektóre kamienie smiało 0,25 mozna było użyc..??? czy nie powinno dobierac sie wielkosci oliwiaka wstępnie probując jak pasuje? ) - bez smarowania czopów kotwicy (ani dolnego ani górnego) za namową zegarmistrza.

 

 

Zegarek nakrecony - juz po kilku ruchach ożył i pięknie tykał.. tylko te luzy na balansie i kotwicy powodują ze zegarek leżący dogórynogami zaczyna mocno przyspieszac..  (to dla mnie mało istotne - celem była proba smarowania..)  ale najwazniejsze - niestety w niektórych pozycjach nastepuje blokowanie balansu mając mechanizm w ręce.... no ok luzy za duze i pewnie kotwica z balansem przy bezpieczniku sie blokuje rozumiem..  ale zauwazylem ze zegarek w pozycji leżącej pracuje cały czas.. ( bujanie balansu widać hehe).  Ustawiłem chód "na oko"  i sledzac w ciagu godziny pracował poprawnie..

 

 

Ucieszony zostawiłem go nakręconego maxymalnie.  Niestety po 6 godzinach idealnej równej pracy dzis rano razem z moim budzikiem i moim ożywieniem  pacjent stanął... wystarczyło go podniesc i ożył ponownie, ale postawienie go ponowne znów go zblokowało. Zauwazylem ze pod lekkim kątem zegarek idzie.. wiec podlozylem cos pod mechanizm i poszedlem do pracy - wiem ze to zakrawa o druciarstwo ale zrobiłęm to  bo chce wiedziec :

 

- czy powodem zatrzymywania są te luzy, czy zle nasmarowany zegarek   -   i tutaj to pytanie o smarowanie...  bo wg ww ksiazki zegarek za mocno nasmarowany bedzie sie zatrzymywał, a zegarek nienasmarowany będzie chodzil tylko będą sie zuzywac elementy.. to dla mnie ta nieprecyzyjnosc ksiażki.. (wg mnie?) bo przeciez jak bedzie za sucho to nim sie cos zatrze to zegarek moze poprostu stanąć..?

 

 

Wiem, zrobiłem błąd ze podjałem probe na niedokonca sprawnym pacjencie.. i teraz zamiast zastanawiac sie czy staje z mojej winy główkuje.. i zawracam gitare na forum.. heh   przy najblizszej okazji rozbiore i nasmaruje w 100% sprawny werk i wtedy  bede miał jasnosc..  ale  tak dla uspokojenia ciekawosci.. a raczej pewnie dla usłyszenia " to wina luzów, nie zniiechęcaj się :P "  chcialbym uslyszec opinie o pacjencie z mojego posta :)

 

 

Jest jeszcze problem smarowania mechanizmu naciągu zegarka ale o tym narazie nie ma sensu pisac.. poki co..

 

Z góry dzięki za jakąkolwiek odpowiedz....

 

PS jeszce pytanie - czy po smarowaniu odrazu mozna uruchomic zegarek czy powinno się dac mu chwilę na dotarcie oleju w odpowiednie miejsce np wszystkich elementów od strony tarczy, potem dopiero odwrocic i smarowac strone półmostków.. ?


  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Idąc dalej mechanizm ma dosc spory luz na osi balansu - pracujacy balans nie pracuje osiowo.. równiez kotwica ma lekki luz na kamieniach.  Taki egz miałem, ale nieczyszczony potrafił pracowac kilka godzin.. wiec postanowiłem sprawdzic czy po czyszczeniu i smarowaniu wydłuży sie czas pracy.

 

 

 

Przyszła kolej na naoliwienie kamieni.. i tutaj pojawia sie pytanie bo dla mnie ten temat jest najmniej precyzyjnie opisywany (ale o tym pozniej) .. - wg ksiazki zegarki naręczne małe oliwi sie oliwiakiem 0,15mm, więc tak zrobiłem (mimo iz mam 5 sztuk od 0,15 co 0,10 w góre i wg mnie w niektóre kamienie smiało 0,25 mozna było użyc..??? czy nie powinno dobierac sie wielkosci oliwiaka wstępnie probując jak pasuje? ) - bez smarowania czopów kotwicy (ani dolnego ani górnego) za namową zegarmistrza.

 

 

PS jeszce pytanie - czy po smarowaniu odrazu mozna uruchomic zegarek czy powinno się dac mu chwilę na dotarcie oleju w odpowiednie miejsce np wszystkich elementów od strony tarczy, potem dopiero odwrocic i smarowac strone półmostków.. ?

 

Niepokoi mnie ten luz balansu. Przyczyną może byc np. uszkodzony czop osi balansowej lub rzadziej kamień łożyskowy, lub zdeformowany przez grzebacza balans.

Luz kotwicy. :wacko: hmmm Chyba ktoryś z czopów jest uszkodzony.

 

Zegarek ma działać od razu po posmarowaniu. Olej sam jest wciągany do łożysk (zjawisko włoskowatości?).

 

Skoro masz zegarmistrzostwo to tam powinien być rysunek przedstawiający poziom oleju w łożysku. Za dużo oleju zalepi mechanizm i olej wypłynie z łożyska. Palety smaruje się mikroskopijną iloscią oleju. Sam się rozprowadzi podczas pracy po zębach koła wychwytowego. 

 

Mostków balansu i kotwicy nie wolno dokręcać do końca, gdy czopy mogą być poza łożyskiem.

 Śrubki dopiero można dokręcić, gdy na 100% jesteś pewny (sprawdzisz), że czopy są w otworze kamienia.

 

No i ważna sprawa do zegarka naręcznego jest potrzebny minimum olej nr 1 i nr 2.

Edited by Arek_Win

Share this post


Link to post
Share on other sites

NIe wiem co jest powodem luznego balansu, ale bardzo często w zbiorach mechanizmów na czesci widziałem taką przypadłośc- poprostu złozony dobrze balans oska w obu kamieniach a mozna go złapac penseta i poruszac smiało góra dół.. w roznym zaleznie od wyrobienia zakresie. To powoduje ze zewnetrzna strona balansu jak sie na nią patrzy podczas pracy "pływa" - gdy balans wykonuje ruch do srodka mechanizmu to jego zewnetrzna czesc idzie w dół, jak wraca to do góry..

 

Kotwica - musze jeszce raz zweryfikowac czy napewno ten luz jest.. wszystko było skrecane ostroznie i tak jak piszesz dokrecone dopiero gdy byłe pewny ze wszystko jest na swoim miejscu.  Jeszcze dzis sprawdze bezpiecznik czy dobrze włos wskoczyl ..ale jak kiedys mi nie wskoczyl to balans nie chcial wogole pracowac..

 

 

Co do olejów uzywam jednego którym smaruje wszytko poza mechanizmem naciągu. Jest to Novostar B http://www.kraina-czasu.pl/olej-novostar-typ-b-1ml,3,7958,16526

 

wg specyfikacji nadaje sie do :

 

Mechanizmy 5''' - 18''', Chronografy, Budziki

- Palety kotwicy

- Koło wychwytowe

- komplet balansowy

- koło minutowe

- przekładnie kół

- wałek bębna

 

Zegary, zegary stojące

- przekładnie kół

- koło minutowe

- wałek bębna

 

Naciąg odpowiednikiem wazeliny - zgodnie z zaleceniami z wspomaninej ksiązki..

 

Przy najblizszej okazji poswiece jakis sprwny łocz ze zbiorów by sprawdzic działanie na 100% sprawnym mechanicznie mechanizmie

Edited by Frytejro

  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

nie robiłem demontażu włosa, bo moj zaprzyjazmiony zegarmistrz powiedział mi ze jezeli włos sie nie jest sklejony to całosc mozna wymyc ,  a kamien nakrywkowy mozna nasmarowac podnosząc lekko balans z włosem - ozcywiscie umejetnie by nienakapac oliwa na włos. 

 

 

Zegarek nakrecony - juz po kilku ruchach ożył i pięknie tykał.. tylko te luzy na balansie i kotwicy powodują ze zegarek leżący dogórynogami zaczyna mocno przyspieszac..  (to dla mnie mało istotne - celem była proba smarowania..)  ale najwazniejsze - niestety w niektórych pozycjach nastepuje blokowanie balansu mając mechanizm w ręce.... no ok luzy za duze i pewnie kotwica z balansem przy bezpieczniku sie blokuje rozumiem..  ale zauwazylem ze zegarek w pozycji leżącej pracuje cały czas.. ( bujanie balansu widać hehe).  Ustawiłem chód "na oko"  i sledzac w ciagu godziny pracował poprawnie..

 

 

nie robiłem demontażu włosa, bo moj zaprzyjazmiony zegarmistrz powiedział mi ze jezeli włos sie nie jest sklejony to całosc mozna wymyc ,  a kamien nakrywkowy mozna nasmarowac podnosząc lekko balans z włosem - ozcywiscie umejetnie by nienakapac oliwa na włos. 

Ten sposób jest słaby, bo pod kamieniem nakrywkowym może być dużo zanieczyszczeń. Kamienie nakrywkowe mogą być też uszkodzone - przewiercone przez czopy balansu. Strach dawać zegarek do zegarmistrza skoro tak traktują zegarki klientów. ;)

 

Zegarek nakrecony - juz po kilku ruchach ożył i pięknie tykał.. tylko te luzy na balansie i kotwicy powodują ze zegarek leżący dogórynogami zaczyna mocno przyspieszac..  (to dla mnie mało istotne - celem była proba smarowania..)  ale najwazniejsze - niestety w niektórych pozycjach nastepuje blokowanie balansu mając mechanizm w ręce.... no ok luzy za duze i pewnie kotwica z balansem przy bezpieczniku sie blokuje rozumiem..  ale zauwazylem ze zegarek w pozycji leżącej pracuje cały czas.. ( bujanie balansu widać hehe).  Ustawiłem chód "na oko"  i sledzac w ciagu godziny pracował poprawnie..

 

Wygląda na uszkodzony czop osi balansowej.

 

kotwica z balansem przy bezpieczniku sie blokuje  -- Wykotwicza się?

 

zegarek leżący dogórynogami zaczyna mocno przyspieszac.   Czy włos ociera o jakiś półmostek?

 

Zdaje mi się, że sam mam i używałem  taki olej. Muszę sprawdzić.

Edited by Arek_Win

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten sposob na balans to był jesli niby jestem pewny ze jest ok.. inaczej go rozbiera. w kazdym razie... widocznie mi jako malo doswiadczonemu taki patent sprzedał..  jak zatem te nakrywkowe zdjąc ? bo te nakrywkowe które posiadają odkręcany dodatkową srubka to wiem.. a te incabloc ?

 

"chyba"  się nie wykotwicza (?)  bo mniemam ze jak sie wykotwiczy to juz bez pomocy nie ruszy po wykotwiczeniu..? a tutaj pracuje, tylko w pewnych pozycjach nastepuje zatrzymanie.

 

Co do włosa - nie przygladałem sie, skoro balans ma luz na osi to roznie moze byc.. chociaz tam zabardzo nie ma o co co ocierac, bo jak wspomniałem półmostek kotwicy jest z boku a włos w pozycji dogóry nogami  jest przeciez nad kołem balansu a to nie ociera o nic..

 

W kazdym razie wszyskto wskazuje na to ze zuzycie częsci jest znaczne i zaburza prace.. dlatego przeglądne drugi taki mechanizm bo mam jeszcze 2 - i jesli którys bedzie bez luzów to powalcze z nastepnym...

 

A teraz jescze pytanie o beczułke - co dokladnie sie smaruje w niej ? 


  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy znacie może jakąś inną metodę na sklejający się włos, niż wymontowanie i umycie?


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy znacie może jakąś inną metodę na sklejający się włos, niż wymontowanie i umycie?

 

Może się sklejać bo jest namagnesowany?

Wtedy pomoże rozmagnesowanie zegarka.

 

Innego sposobu na brudny włos niż mycie nie ma.

Włos wraz kołem balansowym po odłączeniu od mostka myje się w eterze etylowym. Ja bynajmniej tak robiłem. :) Uważam, że to jest najlepszy sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ciągle się wypowiadam :)

 

Gronal nie nadaje sie do mycia balansu.

Gronal jest dobrym płynem. Usuwa sporo osadów, po wcześniejszym przemyciu części w benzynie ładnie usuwa oleje. Jest plynem do czyszczarki ultradźwiękowej. Gdy jej nie miałem to też go używałem mocząc w nim zwyczajnie myte części. Gronal trzeba rozrabiać w wodzie zdemineralizowanej. Po myciu w płynie części zegarka trzeba wypłukać bardzo dokładnie w wodzie zdemineralizowanej (wbrew pozorom jest to dosyć trudne do przeprowadzenia).

 

Gronal pozostawiony w śladowych ilościach po płukaniu na częściach stalowych powoduje niesamowicie szybką korozję np. zębniki.

Trzeba go rozrabiać dokładnie tak jak napisał producent. W innej proporcji czy też zbyt długo moczone części są nadgryzane przez agresywne składniki czyszczące.

 

Nie wolno go wąchać, trzeba z nim pracować w okularach ochronnych i rękawiczkach, bo jest żrący.

 

Na forum są informacje o tym płynie.

Edited by Arek_Win

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.