Tydzień i dwa dni u mnie - przez pierwsze dwa dni miał włączone wszystko co się da żeby sprawdzić co i jak działa i spersonalizować ustawienia (niektóre da się jedynie przez aplikację), po tym okresie wyłączone funkcje smart potem naładowany do pełna i 7 dni na łapie z włączonymi funkcjami podstawowymi i sporadycznymi pomiarami tętna, oraz włączonym krokomierzem - nie da się go wyłączyć - i obstawiam że jeśli się GBD-H2000 użytkuje "normalnie" jak zegarek i czasami tylko włącza stałe monitorowanie tętna, pomiar saturacji i takie tam... to ładowanie nie będzie potrzebne. Co prawda przez tydzień napis HIGH z baterii zniknął i są w tym miejscu wszystkie "kostki" baterii więc obstawiam że jakby było więcej słońca to HIGH nadal by świecił.
Co do wygody noszenia to mile mnie zdziwił - zegarek budową jest bardzo podobny do GW-9400 tyle że jest mniejszy, ergonomia bezela jest zdecydowanie lepsza, bez trudu chowa się pod mankiety większości kurtek - zimą nie jest to dobre bo dodatkowo ogranicza dostęp światła - "uszy" i mocowanie paska są genialne - miałem wiele modeli g-shock, od GW-5000 przez wszelkie wariacje wsteczne (czyli DW-5XXX) tej koperty, większość modeli "master" - chyba wszystkie modele GW-XXXX i sporo innych i poza "kostką" pod względem wygody żaden nie ma startu do GBD-H2000. Gęstość dziurek na pasku i sam pasek zdecydowanie bardziej przyjazny niż w innych znanych mi "G", sama długość zresztą też - na moim skromnym 20-21cm nadgarstku jest jeszcze spory zapas - pomysł z "wypustką" na szlufce, znany mi już wcześniej z Garmina Instynct 1, też mocno trafiony - jeśli biomasa z której pasek jest wykonany będzie tak żywotna jak np.: w Instynct'cie (choć tam jest chyba silikon) to pełen szacunek...
Kupując zegarek liczą się dla mnie trzy rzeczy:
1. wygląd - zegarek musi mi się podobać - to wiadomo kwestia gustu, mnie spasował.
2. wygoda - musi się go nosić bez wkurwu i nie może przeszkadzać, do dzisiaj pamiętam jak GWG-1000 wylądował w plecaku bo choć wygodny na nadgarstku przeszkadzał w aktywności hacząc o linki i karabińczyki uprzęży.
3. musi się mieścić w rękawicy motocyklowej - to moje drugie, a może nawet pierwsze, hobby a moje zegarki są noszone co dzień więc nie wyobrażam sobie zmiany zegarka jak zakładam kask.
Wszystkie te aspekty GBD-H2000 spełnia - choć przyznam że w pkt. 3 nie wierzyłem, do momentu sprawdzenia.
Jedyne co mi w nim przeszkadza to białe napisy na bezelu - ale to mam zamiar zmienić na stałe jak tylko uda mi się kupić drugi bezel.
Nie bardzo potrafię jednak powiedzieć dla kogo jest ten zegarek - bo smart-watch to to nie jest to akurat u mnie na plus bo nie jestem zwolennikiem stałego monitoringu mojej pozycji na mapie świata, ani stałego "kontaktu z bazą" - zwykle jak tylko mogę to "zapominam" telefonu, na wakacje wybieram miejsca gdzie zasięg GSM jest kiepski, a jak jestem w domu to telefon jest "dupnięty" w stałym miejscu na półce i naprawdę nie interesuje mnie kto dzwoni...
Nie nazwałbym go też zegarkiem sportowym pełną gębą bo w tej cenie można kupić coś co jest bardziej wyspecjalizowane i przydatne w określonej dyscyplinie sportu, a aktywność funkcji życiowych można dokładniej określić na podstawie znajomości swojego organizmu - na tym polu przydatność tego typu urządzeń widzę jedynie w przypadku konieczności określenia czasu zgonu nosiciela bez obecności lekarza ostatniego kontaktu... (to żart - nie bijcie ).
Moim skromnym zdaniem to kolejny zegarek dla miłośników marki - tyle że ten da się normalnie nosić bo jego proporcje na ręce nie są szokujące, a wytrzymałość w dalszym ciągu jest imponująca.
Reasumując: zakumplowaliśmy się..