Chińczycy stopniowo z etapu kopiowania wchodzą w etap kreatywny.
Sytuacja z kreatywnością projektów zegarkowych wydaje się analogiczna do lekkiej atletyki. Może skojarzenie wydaje się bardzo abstrakcyjne, ale jednak nie pozbawione logiki. Zaraz wyjaśnię.
W latach 60. XX wieku, jako dzieciak mocno interesowałem się lekką atletyką a solą tego sportu były rekordy Polski, Europy, czy Świata. Były wtedy bite stosunkowo często, ale z biegiem lat, z wiadomych powodów, zdarzały się coraz rzadziej. Kto śledzi obecnie ten rodzaj sportów wie, że zdarzają się wyniki nie poprawiane przez dziesiątki lat.
W zegarkowym świecie, coraz trudniej wymyśleć projekt, który będzie w pełni innowacyjny. Zresztą zawsze znajdzie się ktoś, posiadający dużą wiedzę albo zwyczajnie potrafiący korzystać z pomocy "wujka Gugla", kto znajdzie nawiązania do historycznych wzorów.