Punkt widzenia w zasadzie mocno subiektywny, ale przecież każdy z nas tak ma. Gdybym miał się zabawić w Sherlocka Holmesa, to wyciągnąłbym wnioski co do Ciebie:
- masz pracę satysfakcjonującą Cię finansowo.
- z natury jesteś człowiekiem systematycznym i raczej cierpliwym.
- cenisz sobie przedmioty luksusowe w swoim otoczeniu,
- mieszkasz na Śląsku (to widać przy nicku ),
- nadużywasz słowa "podróbka" i nie znasz słowa "homar" .
Każdy z nas dokonuje indywidualnych decyzji jak i komu oddać swoje zarobione pieniądze, za przedmioty których pożądamy. Dla jednego liczyć się będzie prestiż, dla drugiego stosunek jakości do ceny. Dopóki decyzja dotyczy przedmiotów legalnych (dyskusja na temat konstrukcji prawa, to bardzo szeroki obszar do dyskusji), wybór nie powinien gorszyć ani prowokować do złośliwości. Ty mimo wszystko, widziałem starania, tego ostatniego nie zdołałeś uniknąć, ale cóż dobre chęci warto docenić . Dla Twojej wiedzy, podróbka oznacza produkt z fałszywym znakiem firmowym (np. "Rolex" nie będący dziełem firmy Rolex), "homar" to kopia wzoru innej firmy z nazwą producenta. Pewnie to wszystko wiesz, bo to żadna wiedza tajemna a używanie przez Ciebie słowa "podróbka", było formą łagodnej prowokacji.
Większość ludzi nie patrzy na produkty chińskie z zażenowaniem, być może wśród Twoich znajomych jest inaczej. Większość Polaków może pozwolić sobie na zegarki w cenie max. 500-1000 zł a to ogranicza możliwość zakupu przedmiotów "SWISS MADE" (poza klasykami-używkami). Co do wspomnianego przez Ciebie Tag Heuera, to spotkałem się z opiniami, że to mocno przewartościowana marka, podobnie ma się sprawa z jeszcze droższym Paneraiem. Wiele firm winduje swoje ceny głownie w oparciu o sprawnie prowadzony marketing, jakość często choć wysoka nie nadąża za wzrostem ceny.
Jak dla mnie nie widzę sensu martwić się o dochody bogatych firm. Szacunek we mnie budzą produkty Jacob & Co i nie wykluczam zakupu jakiegoś zegarka w przyszłości, oczywiście z tych najtańszych w ich ofercie. Natomiast naprawdę drogie, nie jak na Polskę, zegarki często służą (próbom) spekulacji.
Budowanie własnej kolekcji musi spełniać dwa warunki:
- pierwszy najważniejszy: dawać radość właścicielowi,
- drugi: wydatki dostosować do własnych możliwości finansowych.
Twoja ocena moich kryteriów jest właściwie prawidłowa, poza usunięciem drobnej, jednak złośliwości (sic!). Wygląd - TAK, niska wartość - NIE, raczej jak najkorzystniejszy stosunek jakości do ceny, szeroka gama wzorów - TAK!
Zgadzam się, że ceny zegarków rosną, ale to dopiero nieśmiały początek. Zobaczysz co będzie w nadchodzących latach - "radosne" drukowanie pustych pieniędzy da cenom potężnego kopa w górę...
Nie znam Twoich dochodów i nic mi do tego, swoich nie znam, więc się nie podzielę tą osobistą informacją . Myślę, że istnieje jakaś tam trudna do ścisłego określenia korelacja między dochodem kolekcjonera a cenami przedmiotów które kupuje (przynajmniej nie powinien pewnej granicy przekraczać). Dopasowanie tych czynników gwarantuje dobre samopoczucie, zastępując niepotrzebny stres (po co wydałem tyle kasy!!??).
Ale się rozpisałem. Wybacz przydługi wywód, ale ja już tak mam - pisarz-amator .