Byłem kiedyś na wakacjach niedaleko Rethymno na "przedmieściach", właściwie na wsi, obok chłop miał pole, codziennie włączał deszczownicę dla upraw..
Na dzikiej plaży były wylęgarnie dla żółwi, zabezpieczone od góry metalowymi koszyczkami i tabliczkami z info. Bladym świtem wykluwały się z jajek i szły do morza, zostawiały ślady stópek 🙂
Kreta ma swój czar.
Świder i "świdermajer". Nie tylko na kierunku otwockim ale na innych peryferiach też je jeszcze widać. U mnie w Strudze (Marki/kW-Wy) jeszcze się kilka ostało.
Dzisiaj pingwin.
To może zostańmy przy tym, że świetnie się je ogląda. Z kolei te robione byle jak a jest ich niemało (rzucę sam w siebie kamieniem, na pewno mi się zdarzyły a zwłaszcza bliżej początku uczestnictwa w Forum) zabierają przestrzeń i czas.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.