Miło dostać taki komplement, dzięki Rafał
To na dobranoc z życia na statku,; gdzieś w Chinach przyszedł PSC (taka kontrola - w skrócie), i akurat sprawdzali kontrakty zatrudnionych matrosów, na pokładzie miałem Birmańczyków, wołają Bosmana i pytają (w chińskim angielskim, ja tłumaczę na morski angielski) kto cię zatrudnił, jaka firma (DUŻYMI LITERAMI DO BOSMANA); przez kogo zostałeś zatrudniony, a Bosman odpowiada że przez Franklina, można i tak szczerze, lałem ze śmiechu, Chińczycy nie skumali, a Bosman w konsternacji że nie mogę opanować się od śmiechu