Po prostu azjaci mają mentalność niewolnika, w jednych sytuacjach jest to korzystne (przykład pandemii - choć ja uważam, że reakcja na tę chorobę to gruba przesada) w innych nie (choćby brak buntu w Korei Płn.).
Coś złego stało się z mentalnością Europejczyków - nie wiem, może to efekt starzenia się społeczeństwa, a mianowicie kiedyś podejmowanie ryzyka, bagatelizowanie niebezpieczeństw, parcie do postępu i podbojów było wpisane w naturę białego człowieka, dzięki temu Europa dokonała postępu cywilizacyjnego i uzyskała dominację nad światem jakiej ludzkość wcześniej nie widziała, teraz priorytetami są paniczny lęk przed trochę silniejszą grypą, zero ofiar śmiertelnych na drogach (podobno cel unii do któregoś tam roku), zapewnienie wygodnego życia wszelkiej maści nierobom (dochód gwarantowany i emerytury obywatelskie nawet dla ludzi, którzy w życiu nie przepracowali ani jednego dnia!), zarżnięcie gospodarki ekologią, podczas gdy reszta świata ma to gdzieś.
Tu już rozwoju nie będzie, staniemy się tylko światowym skansenem, do którego ludzie z całego świata będą zjeżdżać tylko po to by podziwiać zabytki, będące niemymi świadkami minionej świetności.