-
Liczba zawartości
547 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Szpindlakfan
-
Ta... jak sam sobie kupie
-
Taki to oto prezent na święta się trafił - nie był to celowy zabieg, lecz wynik opieszałości poczty polskiej Wadokei - japoński zegar z podwójnym kolebnikiem.
-
Nie jest tak źle, tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość. Poczta tylko nie ma uprawnień do odpraw przesyłek podlegających opodatkowniu ulgowym vatem.
-
Życie przepełnione paranoicznym lękiem przed śmiercią jest pozbawione sensu, IMO
-
Myślę, że również dzień tygodnia w którym powstał też ma niebagatelne znaczenie Panie to są samochody dla twardzieli, a nie za przeproszeniem francuskich piesków
-
No dobra nie czytam, na razie musi mi wystarczyć oglądanie obrazków
-
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Szpindlakfan odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
Czy to tzw. martwa sekunda (sekundnik chodzi jak w kwarcu)? Pokazałem taki zegarek na poprzedniej stronie, jeden z bębnów służy właśnie do napędu samego centralnego sekundnika. Może ta funkcja służyła do dokładnej synchronizacji czasu, ba jak wiadomo w epoce pary i mechanicznych zegarów kolej była punktualna - nie to co teraz -
Zaraz widać, że ten zegarek już swoje zrobił 👍 (chodzi mi o mocno wytartą tarczę)
-
Krótsze interwały pomiędzy zmianami oleju oraz każdorazowe stosowanie płukanki zapobiega zapieczeniu, przetestowane na owianym złą sławą 2,0 TFSI i jakoś daje radę. Oczywiście przyczyn brania oleju może być wiele i całkiem prawdopodobne, że dla auta kolegi jest już za późno. To będziesz miał już to auto czy jeszcze nie?
-
Czy stosujesz płukanki przy zmianie oleju? Jeśli jeszcze silnik nie jest nadmiernie zużyty, tylko masz zapieczone pierścienie zgarniające to może to trochę pomóc.
-
Masz 100% pewność zgonu, zresztą jak my wszyscy tutaj, a ile czasu jeszcze nam zostało to tego nie wie nikt
-
Nie czytałem dokładnie wątku, ale z tego co przeczytałem na bankierze rząd planuje powołać "Fundusz Kompensacyjny Szczepień Ochronnych", tylko nasuwa mi się takie pytanie, dlaczego to rząd, a właściwie my podatnicy mamy wypłacać te odszkodowania, a nie producenci szczepionek? Szczerze, to popierałem pierwszy lockdown, do szczepień byłem nastawiony neutralnie i tak jestem z roczników, które szczepione miały być raczej pod koniec, więc miałem nastawienie, że spokojnie sobie poczekam i zobaczę co to z tych szczepień wyniknie. Jakie wyciągnąłem wnioski: - zamknięcie gospodarki wcale nie zażegnało pandemii, a wiele osób doprowadziło do dramatycznej sytuacji finansowej (tylko już nie powielajcie tej propagandy o tarczy). Zakłócenia w produkcji spowodowane taką polityką odczuwamy teraz my wszyscy w portfelach. - szczepienia - też nie zdławiły pandemii, sprawdźcie statystyki krajów o najwyższym odsetku osób zaszczepionych. - w między czasie ja sam i osoby z mojego otoczenia zachorowały na covid i ta choroba wcale nie okazała się taka groźna jak w kółko trąbi się o tym w mediach, owszem miałem po niej dużo gorszą wydolność oddechową, ale już wszystko wróciło do normy. Czy nie lepiej byłoby izolować (chętne) osoby najbardziej narażone, a wszystkim pozostałym pozwolić normalnie, żyć i pracować? - niespójna i często sprzeczna narracja w mediach i mało wiarygodne statystyki. Najgorsze jest to, że nie widzę jak i na kiedy planuje się zakończenie tego całego cyrku. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale koncerny farmaceutyczne dostarczyły w trybie przyspieszonym szczepionek pod warunkiem zdjęcia z nich odpowiedzialności za ewentualne skutki uboczne, informacja ta jest dostępna w internecie, ale oczywiście w wiadomościach jakoś zapomniano o tym wspomnieć - zresztą chyba przed przyjęciem szczepionki wypełniłeś świstek o w pełni świadomym i dobrowolnym przyjęciu preparatu, czyż nie?
-
Przyznam, że po pierwszej odpowiedzi zrobiło mi się trochę przykro , ale jako kolekcjoner doskonale Cię rozumiem, po prostu nie byłem świadom tego jak bardzo niezbadany jest to temat. Dabra, już nie zaśmiecam wątku swoimi wywodami, bo widzę, że robi się ciekawie
-
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Szpindlakfan odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
Dlaczego uważasz, że to "Dutch fake" - Szwedzi też chyba trzaskali podróby, aż miło -
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Szpindlakfan odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
Ależ ciekawostkę znalazłem Dwa szpindlaki, moim zdaniem pochodzą z tej samej manufaktury - podobieństwo między nimi jest uderzające, jeden sygnowany Lundmark Stockholm, a drugi John Ward London. Sądząc po numerach mechanizmów intereses musiał iść słabo i lepiej je było sprzedawać jako wyrób angielski, bo jak wiadomo angole robili wówczas najlepsze zegarki -
Ok, rozumiem, tylko dziwne, że nie sygnowali swoich wyrobów (przynajmniej nie widzę sygnatury na zdjęciach).
-
Możliwe, jest z epoki, ale czy oryginalne od tego zegarka to nie sposób tego sprawdzić.
-
Zapytam jako totalny laik, skąd pewność, że to Eppner?
-
Może nie jest to do końca taki świeży nabytek, ale akurat robiłem zdjęcia i się pod rękę napatoczył, a że ładny to pomyślałem, że się pochwalę Najprawdopodobniej Francja koniec XVIII wieku. Ten zegarek wyróżniają dwie cechy, ma bardzo rzadko spotykany wychwyt Virgulego oraz przepiękną emalię, to niebieskie tło mieniące się w świetle robi niesamowite wrażenie. Ma bardzo cienki mechanizm, tak jak teraz ze smartfonami, tak wówczas im cieńszy zegarek tym był lepszy Zabawne jak bardzo technologia produkcji szkiełek nie nadążała za ówczesnymi trendami
-
O, to widzę, że to nie jakaś teoria spiskowa, a pewna prawidłowość, którą nie tylko ja zauważyłem
-
Dobrze, że kolega wraca do zdrowia 👍 Co do Chin, oni jeszcze nie wygrali, my jeszcze nie przegraliśmy, proszę nie siać defetyzmu Z innej beczki, czy Włosi i Hiszpanie są jacyś inni niż my? To najbardziej problematyczne nacje na ebay, do tych zakutych łbów nic nie dociera, czy mieliście już okazję robić z nimi jakiś interes? Właśnie dostałem dwa negatywy i strasznie mnie to wkurzyło
-
Odnośnie zaostrzonego taryfikatora i powiązania punktów karnych z wysokością składki OC, czy ktoś z Was orientuje się, czy punkty zdobyte przed zmianą przepisów także będą kasowane dopiero po dwóch latach? Niby prawo nie powinno działać wstecz, ale mnie już nic nie zdziwi...
-
Ja podałem tylko taki luźny przykład. Siłą kultury azjatyckiej jest tzw. kolektywizm i karność społeczeństwa, jeśli rządzi ludem ktoś mądry to osiągają niezwykłe sukcesy, jeśli głupiec to sięgają totalnego dna i niewielu próbuje się temu przeciwstawić, Chiny są tu najbardziej jaskrawym przykładem. Siłą naszej kultury nie jest kolektywizm i poddańcze posłuszeństwo, bo to wbrew naszej naturze. Krytykowany przez Was indywidualizm był właśnie największym motorem napędowym naszej cywilizacji, śmiałkowie którzy nie bali się wypłynąć w nieznane, żeby odkrywać nowe lądy, wizjonerzy, którzy nie bali się postawić wszystkiego na jedną kartę, naukowcy i myśliciele którzy nie bali się wygłaszać "herezje" burzące znany porządek świata - to była nasza siła i to zostało stłamszone. Tu nie chodzi o to czy kolonializm był dobry, tylko o to, że miał miejsce gdyż nasza cywilizacja była znacznie potężniejsza od wszystkich pozostałych. Tak, Chińczycy wynaleźli proch i spoczęli na laurach, my tylko dynamit, aż na atomie kończąc. Jakie wynalazki? Praktycznie wszystko z czego na co dzień korzystasz - wszelkiej maści silniki, samochody, samoloty, komputery, telefonia, internet, elektryczność, szczepionki, inżynieria genetyczna i choćby nasze ukochane zegary mechaniczne To nie była oznaka ich siły tylko głupoty, która zakończyła się praktycznie uczynieniem z Chin kolonii - sami Chińczycy nazywają to wiekiem wielkiego upokorzenia - to tyle odnośnie ich przewagi cywilizacyjnej.
-
To nie prawda, że azjatycka kultura góruje nad naszą, jest po prostu inna. Zauważcie, że to Europejczycy, a nie Azjaci skolonizowali świat, to Europejczycy, a nie Azjaci dokonali rewolucji przemysłowej i stworzyli nowoczesność, praktycznie wszystkie wynalazki i odkrycia to dzieło białego człowieka. Wszystko rozwijało się pięknie dopóki nic nie krępowało nowych myśli i odważnych działań. Teraz nawet swojego własnego domu nie możesz wybudować tak jak chcesz, wszystko jest przeregulowane, coraz to więcej ograniczeń (o zgrozo ku aprobacie części społeczeństwa) coraz to większa fiskalizacja państwa, teraz to nie wybitne jednostki mają ciągnąć całe społeczeństwa do przodu, tylko ma się wszystkich równać do nijakiej przeciętności. Niestety, zmierzamy donikąd.
-
Po prostu azjaci mają mentalność niewolnika, w jednych sytuacjach jest to korzystne (przykład pandemii - choć ja uważam, że reakcja na tę chorobę to gruba przesada) w innych nie (choćby brak buntu w Korei Płn.). Coś złego stało się z mentalnością Europejczyków - nie wiem, może to efekt starzenia się społeczeństwa, a mianowicie kiedyś podejmowanie ryzyka, bagatelizowanie niebezpieczeństw, parcie do postępu i podbojów było wpisane w naturę białego człowieka, dzięki temu Europa dokonała postępu cywilizacyjnego i uzyskała dominację nad światem jakiej ludzkość wcześniej nie widziała, teraz priorytetami są paniczny lęk przed trochę silniejszą grypą, zero ofiar śmiertelnych na drogach (podobno cel unii do któregoś tam roku), zapewnienie wygodnego życia wszelkiej maści nierobom (dochód gwarantowany i emerytury obywatelskie nawet dla ludzi, którzy w życiu nie przepracowali ani jednego dnia!), zarżnięcie gospodarki ekologią, podczas gdy reszta świata ma to gdzieś. Tu już rozwoju nie będzie, staniemy się tylko światowym skansenem, do którego ludzie z całego świata będą zjeżdżać tylko po to by podziwiać zabytki, będące niemymi świadkami minionej świetności.
