-
Liczba zawartości
1591 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Zeno
-
Koszt serwisu zegarka automatycznego.
Zeno odpowiedział adrian1x → na temat → KĄCIK ZEGARMISTRZOWSKI
Po 150 za sztukę. No ale nie należy przesadzać: za 650 to mechanizm ETA 2824 można od ręki kupić w detalu. A w hurcie za tę cenę, to pewnie więcej -
Nie zaśmiecaj, nie zaśmiecaj... A później udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem
-
Koszt serwisu zegarka automatycznego.
Zeno odpowiedział adrian1x → na temat → KĄCIK ZEGARMISTRZOWSKI
Powermatic to technicznie ETA 2824. Z ceną przeglądu to ktoś mocno pojechał. Mnie ostatnio - 3 lata temu i rok temu - zrobiono za 150 złotych (przegląd i smarowanie, dwóch różnych zegarków). W dwóch nietanich prywatnych zakładach, w nietanim centrum nietaniej Warszawy -
To nie jest "mentalność dziecka", tylko prymitywny instynkt. Człowiek jest zbieraczem z natury - przez jakieś 200 000 lat tym się właśnie Homo*** zajmował: zbieractwem. Kolekcjonowanie zegarków nie jest wcale dowodem na wyrafinowanie, tylko dowodem na niemożność wyzbycia się prymitywnych instynktów. Tak samo chęć posiadania najbardziej błyszczących gadżetów jest oznaką prymitywizmu: nawet rybki uwodzą za pomocą błyszczących kamyczków. Pisałem o filozofii niejako z delikatności. Bo powinienem napisać, że taka postawa była wyśmiewana od starożytności (dużo wcześniej, ale dopiero od starożytności zachowały się na to dowody). Od króla Midasa, po dziś: Więc nie wmawiaj sobie, że Twój problem jest wyjątkowy, że wymaga specjalnych starań, psychoanalizy, współczucia. To powszechny dla całej ludzkości problem poddawania się prymitywnym instynktom zamiast posługiwania się rozumem. Może gdy zrozumiesz śmieszność sytuacji, przestaniesz się prymitywnie zachowywać. Żeby nie było wątpliwości: ja również jestem prymitywem kolekcjonującym zegarki i inne rzeczy, a powyższy wywód - oparty o naukę, a nie o "widzi mi się" - ma na celu pomóc Ci w rozwiązaniu problemu. EDIT: *** Homo Sapiens oczywiście. Ja nie jestem jakiś zaścianek, tylko jestem młody, prężny, postępowy z dużego ośrodka miejskiego i nie mam nic przeciwko LGBT+ ani #blacklivesmatter.
-
Nie kupuj rzeczy, na które Cię nie stać. I nie chodzi tutaj o cenę w złotówkach, tylko o cenę w zachowaniu spokoju. To nie jest kwestia zdrowia psychicznego, tylko rozumu i emocji. Emocji bardzo pierwotnych, z którymi borykali się już starożytni. Bo przecież cała filozofia jest o tym, czy być, czy mieć. I już wtedy doszli do konkluzji, że konsumpcji nie da się zaspokoić. Wystarczy przestać kierować się emocjami i zacząć kierować się rozumem. Może nie ma co przesadzać i być jak Diogenes w beczce (bez kubka), ale warto poczytać "Rozmyślania" Marka Aureliusza. Pomijając fakt, że to dobra literatura, to może - przepraszam za szczerość - zmądrzejesz. Ważne? Kawałek żelaza? Żałoba po przedmiocie? Odwołam się raz jeszcze do Twojego rozumu: nie kupuj rzeczy, na które Cię nie stać.
-
Nie u nas wymyślono kicz, plastik i kostkę bauma. A to, że mniej denerwują one zagranicą, to tylko dlatego, że ociekają egzotycznym sosem. Myślicie że skarpetki do sandałów, parawaning i reklamówki na plaży to polska specyfika? Obejrzyjcie sobie narodowe wersje "Demotywatorów": Niemcy, Francuzi, Angole (i chyba wszyscy inni) uważają, że to specjalność ich rodaków. A frustraci wśród nich tak samo jak Polacy narzekają na przeklinających rodaków i nieznośne dzieci. Nie trzeba jechać na Łotwę, żeby znaleźć bezludne plaże: wystarczy przejść się na piechotę z Juraty do Helu: 90% spaceru minie bez widoku innych ludzi. No ale jeśli się jest przywiązanym do samochodu, to jedzie się tam, gdzie jest parking i tłok. A i ciepła woda nad Bałtykiem się znajdzie - na plażach "od drugiej strony": Zalew Szczeciński, jezioro Sarbsko, Zatoka Pucka itd...
-
Pytanie: Więc po co jechać do nas? Odpowiedź: poznawanie własnego kraju Riposta: "Kultura śródziemnomorska" Ja Ci nie każę tłumaczyć się, dlaczego jeździsz do Chorwacji (wiem: ceny tańsze jak nad naszym wybrzeżem), tylko wyjaśniam, dlaczego są frajerzy, którzy jeżdżą nad polskie morze.
-
Z zegarkami, jak z koszulami: w za dużej męskiej koszuli mężczyzna wygląda śmiesznie, kobieta - uroczo:
-
Podejrzewam, że nie zrozumiesz, ale... wakacje to nie tylko "last minute" w poszukiwaniu taniochy, ale także poznawanie własnego kraju i takie tam duperele związane z dziwnym słowem "kultura"
-
Thomas Earnshaw to na pewno nie jest marka wirtualna i trudno ją nawet nazwać "chińską". Jej właścicielem jest Dartmouth Brands z Hongkongu, czyli właściciel szanowanych i lubianych zegarków Dufa, Avi-8, Spinnaker. Thomas Earnshaw robi zegarki "Swiss Made" i ma oficjalną dystrybucję w Polsce.
-
Tylko ostrożnie: niektóre z nich - chociażby znakomita, płaska Regatta - są tańsze nawet w polskiej dystrybucji!
-
Vulcain Cricket '~60 Cal. MSR S2 + Epsom strap
Zeno dodał komentarz → MasterMind grafika → Galerie użytkowników
-
-
Na dropie Orienty Mako 44mm w atrakcyjnych kolorach i atrakcyjnej cenie.
-
BULOVA - klub sympatyków, miłośników, zazdrośników
Zeno odpowiedział Zeno → na temat → ZEGARKI AMERYKAŃSKIE
Kto ma wiedzieć, ten wie -
BULOVA - klub sympatyków, miłośników, zazdrośników
Zeno odpowiedział Zeno → na temat → ZEGARKI AMERYKAŃSKIE
"Nierozbieralny"? Jeśli masz na myśli słowo "Unadjusted", to znaczy ono coś innego. To jest "niewyregulowany", a raczej "bez wstępnej regulacji". Stopnie adjustacji - według pozycji, temperatury itp - oznaczały dla mechanizmów amerykańskich to samo, co dziś standard wykończenia zegarków szwajcarskich. "Unadjusted to mechanizmy fabryczne, większość zegarków i zegarów Bulovy była tak oznaczana. Mechanizm wygląda normalnie. To, że "budzika SLAVA, podobnej wielkości i lat produkcji" wygląda inaczej, świadczy nie tyle o jakości, co o powodach upadku komuny. W budzikach nie jest potrzebna zaawansowana technologia, tylko użyteczność. Amerykanie dostosowywali swoje wyroby do potrzeb klienta: budziki - dla ludzi pracy - były tanie bo tanio produkowane, a budziki dla wymagających - były drogie. Sowieci - uogólniając - jak w 1945 roku zaczęli produkować budziki na maszynach przywiezionych z NRD, to produkowali je do końca XX wieku w niezmienionej formie (a raczej w formie stopniowo upraszczanej). Stad lepsza jakość, ale kosztem niewielkiej dostępności i opłacalności (bo ludzie pracy musieli mieć tanie budziki, więc narzucona cena urzędowa nie pokrywała kosztów produkcji. Fabryce nie opłacało się ani zwiększać produkcji, ani dbać o jakość, ani wprowadzać nowych wyrobów. I jeszcze jedno: Rolex robił budziki -
BULOVA - klub sympatyków, miłośników, zazdrośników
Zeno odpowiedział Zeno → na temat → ZEGARKI AMERYKAŃSKIE
Fajna kostka, zazdroszczę Co do punktualności: Curv nie ma daty, przestawiam go, gdy jest zmiana czasu. Czyli dwa razy. Za pierwszym razem - gdy przez 6 miesięcy leżał w pudełku - odchyłka wynosiła 0 sekund. Za drugim razem - gdy był noszony - odchyłka mogła wynieść sekundę na minus (ale równie dobrze mogło to wynikać z niedokładnego nastawienia - nastawiam wg radiowego sygnału czasu i zależy to od refleksu, jak szybko wcisnę koronkę po "ostatnim, krótkim sygnale"). Moonwatch ma datę, przestawiam co dwa miesiące. Teraz nie nosiłem od lutego, więc nie przestawiałem od początków grudnia do wiosennej zmiany czasu. Odchyłka - sekundę na minus. Być może kwestia braku punktualności, być może kwestia braku refleksu. Baterie? Curv - 12 miesięcy, Moonwatch - 20. -
- zintegrowana bransoleta, wszystko w stali - średnica mniejsze równe 41 mm, lepiej 39-40 - mechanizm najlepiej miyota 9015, ew. SW-200/300, ETA, coś od Seiko lub niższa miyota 8215 - jak najmniejsza grubość - fajnie jak ok. 10 mm lub mniej. - zegarek współczesny Spełnia niemal wszystkie kryteria, oprócz średnicy. Ale to raptem 58 mm... https://www.jomashop.com/invicta-akula-automatic-brown-dial-mens-watch-30193.html Przy okazji: to znalezione w Internecie zdjęcie nazywa się "beauty"
-
Walka z podróbkami
Zeno odpowiedział dariusz chlastawa → na temat → Podróbki i zapytania o autentyczność
Artykuł o fałszowaniu historycznych monet: https://joemonster.org/art/49855/O_falsyfikatach_i_o_tym_jak_byc_moze_przeze_mnie_ktos_w_Londynie_wylecial_z_pracy Sprawnie napisany potocznym językiem, interesujący nawet jeśli dotyczy "tylko" numizmatyki -
BULOVA - klub sympatyków, miłośników, zazdrośników
Zeno odpowiedział Zeno → na temat → ZEGARKI AMERYKAŃSKIE
Klon, ale Cartiera Tanka. W tejże samej serii również w kopertach round, oraz tonneu: https://www.hodinkee.com/articles/joseph-bulova-swiss-made-automatic-introducing 1000 baksów za zegarek na Sellicie... -
Początki taśmowej produkcji zegarków mechanicznych w USA
Zeno odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
W tym przypadku "kilka" oznacza co najmniej 35 mechanizmów. Nic dziwnego, że się majster pomylił To interesujące. Twoje doświadczenia dotyczą zegarków z lat 60-70, 80-90, czy są niezależne od daty produkcji? Z tego co wiem, to narzędzia pozwalające otrzymać wzajemnie wymienne części wprowadzono około 1885. Intuicyjnie łączyłem tę zmianę technologiczną z pojawieniem się zegarków "za dolara". Być może jednak zmiana ta nastąpiła wcześniej w produkcji zegarków? -
Początki taśmowej produkcji zegarków mechanicznych w USA
Zeno odpowiedział pmwas → na temat → Publikacje, Artykuły
Świetny tekst: i ten dzisiejszy, i ten sprzed lat. Świetne jest przejście od szczegółu do ogółu - świetne, bo wymagające ogromnej wiedzy. Do tego dawniejszego testu miałem swego czasu kilka uwag. Wówczas nie zdążyłem, ale dziś - korzystając z okazji - podzielę się nimi. Poniższe opieram na ogólnej znajomości technologii produkcyjnych, szczególnie technologii produkcji broni w dobie wojny secesyjnej. Tzn. nie upieram się, że mam całkowitą rację. A nawet jeśli mam, to ta moja racja może dotyczyć tylko jednego dziesięciolecia, bo rozwój technologii był wówczas szybszy niż dzisiaj Tylko teoretycznie. W połowie XIX wieku produkcja seryjna mechaniki precyzyjnej - a więc i zegarków - polegała na tym, że spośród elementów dobierano te, które do siebie najlepiej pasowały, a następnie - indywidualnie dla każdego egzemplarza - poprawiano współpracę elementów. I dokonywało adjustacji. Oznaczało to kilka rzeczy. Jeśli stary element wymieniało się na nowy, to trzeba go było i tak dopasować (najczęściej "pilnikiem"). Lepiej zresztą było - dla dokładności - nie wymieniać tego elementu, tylko go naprawić (nawet dzisiaj taką metodę stosuje się w silnikach odrzutowych). Wreszcie pozwalało to na łatwą produkcję mechanizmów w różnych klasach dokładności - te które były dokładniejsze, trafiały na inną linię produkcyjną, gdzie były cyzelowane i zdobione. Produkcja broni jest dość istotna nie tylko dlatego, że na niej się znam, ale także dlatego, że to właśnie dla niej opracowano technologię produkcji seryjnej. I pewnie dlatego fabryki zegarków powstawały w okolicach, gdzie istniały fabryki broni - stąd też numerowanie części. I - przy okazji - drobiazg terminologiczny: seryjna produkcje zegarków nie była produkcją taśmową. Taśma produkcyjna została wprowadzono dużo później, raczej w już w XX wieku (Henry Ford). Zegarki pewnie produkowano metodą gniazdową: majster siedział w "gnieździe" i składał w nim podzespoły dostarczone z innych gniazd. Składał i - jednocześnie - numerował. Gdzie więc nastąpiła podmiana mostka z błędnym nuemerem? Raczej nie podczas produkcji, tylko podczas serwisu -
Artykuł pt. IKEA zaczęła sprzedaż białoruskich zegarków Łucz:https://belsat.eu/pl/news/ikea-zaczela-sprzedaz-bialoruskich-zegarkow-lucz/?fbclid=IwAR2AgWbIDuHESjE9w3_9Ct2TyiQ4N52vi-lW7uAJFGjwAm6oqdsTDv1dgWo A w nim napisano: "W marketach IKEA można od teraz znaleźć budziki kultowej białoruskiej marki Łucz." W polskich sklepach też?
- 25 odpowiedzi
-
- białoruś
- białoruskie
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Moja żona dostaje w takiej sytuacji zegarki. I jest z tego bardzo zadowolona. A zaczęło się od zegarka zaręczynowego
-
Cyklon B był - i nadal jest - produkowany jako środek owadobójczy. Dyskutujemy tutaj o SKOJARZENIACH: kilkanaście lat temu niemieckie firmy zostały zmuszone do rezygnacji z wprowadzenia nazwy Cyklon, chodziło badajże o pralki Boscha i odkurzacze Siemensa. Jakkolwiek info o firmie Pointtec jest interesujące, to dzieje firmy Junkers wyglądały nieco inaczej. Junkers był małą firmą produkującą AGD, gdy z okazji wojny światowej - pierwszej - rząd niemiecki zaoferował olbrzymie pieniądze na produkcję zbrojeniową. Sukces finansowy Junkersa możliwy był wyłącznie dzięki wojnie i dzięki rządowym inwestycjom wojennym. Po wojnie Junkers nadal był subsydiowany przez rząd niemiecki - firmę utrzymywano w gotowości do podjęcia produkcji zbrojeniowej, a rzekome "samoloty cywilne" były samolotami bombowymi, przystosowanymi do lotów pasażerskich. Były więc szybkie i wytrzymałe, ale nieekonomiczne. Własne linie lotnicze Junkersa korzystające z "cywilnych" samolotów Junkersa (F13) zbankrutowały. Najbardziej znany "cywilny" Ju-52 wyprodukowano w niemal 5000 sztuk, ale ponad 95% z nich (być może nawet 99%) wykorzystano do celów militarnych (m.in. do zniszczenia Warszawy 27 IX 1939). "Odsunięcie Hugo Junkersa od kierowania firmą przez nazistów" wyglądało w ten sposób, że już w 1930 roku odsprzedał nierentowny dział silnikowy państwu, a w 1932 roku zbankrutował dział płatowców. W 1931 roku zarządzanie firmą przeszło w ręce Klausa Junkersa. Od 1932 roku właścicielem Junkers AG stał się koncern Boscha. Hugo Junkers - wbrew ugodzie z wierzycielami - nie chciał przekazać kluczowych dla produkcji patentów. Przekazał je dopiero wiosną 1933 roku. Przypominam - naziści zdobyli władzę w 1933 roku. Junkers nie konstruował myśliwców dla Luftwaffe (broni defensywnej) tylko bombowce - czysto ofensywne. ______________________________ Fakty zatem nie przedstawiają się tak pozytywnie, jak Ci się wydaje, ale nie wydaje mi się, że firmę tę należy potępiać w czambuł. Na szczególne podkreślenie zasługuje to, że pod marką Junkers produkowane były zegarki odwołujące się do cywilnych samolotów (Ju-52, czyli "Iron Annie"), a nie wojskowych. Są natomiast zegarki odwołujące się do Bauhausu i ma to sens - zarówno Junkers AG jak i Bauhaus miały siedzibę w Dessau, obie instytucje ze sobą współpracowały, a Hugo Junkers wprowadzał w życie idee Waltera Gropiusa. ______________________________ Dyskutujemy tutaj o SKOJARZENIACH. Jak dla mnie zegarek Junkers "seems legit", ale nie założę go na spotkanie ZBoWiD-u, bo jakiemuś dziadkowi mogę sprawić przykrość.
