Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zeno

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1591
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Zeno

  1. Zeno

    Wakacje nad polskim morzem

    Pytanie: Więc po co jechać do nas? Odpowiedź: poznawanie własnego kraju Riposta: "Kultura śródziemnomorska" Ja Ci nie każę tłumaczyć się, dlaczego jeździsz do Chorwacji (wiem: ceny tańsze jak nad naszym wybrzeżem), tylko wyjaśniam, dlaczego są frajerzy, którzy jeżdżą nad polskie morze.
  2. Z zegarkami, jak z koszulami: w za dużej męskiej koszuli mężczyzna wygląda śmiesznie, kobieta - uroczo:
  3. Zeno

    Wakacje nad polskim morzem

    Podejrzewam, że nie zrozumiesz, ale... wakacje to nie tylko "last minute" w poszukiwaniu taniochy, ale także poznawanie własnego kraju i takie tam duperele związane z dziwnym słowem "kultura"
  4. Thomas Earnshaw to na pewno nie jest marka wirtualna i trudno ją nawet nazwać "chińską". Jej właścicielem jest Dartmouth Brands z Hongkongu, czyli właściciel szanowanych i lubianych zegarków Dufa, Avi-8, Spinnaker. Thomas Earnshaw robi zegarki "Swiss Made" i ma oficjalną dystrybucję w Polsce.
  5. Tylko ostrożnie: niektóre z nich - chociażby znakomita, płaska Regatta - są tańsze nawet w polskiej dystrybucji!
  6. Na dropie Orienty Mako 44mm w atrakcyjnych kolorach i atrakcyjnej cenie.
  7. "Nierozbieralny"? Jeśli masz na myśli słowo "Unadjusted", to znaczy ono coś innego. To jest "niewyregulowany", a raczej "bez wstępnej regulacji". Stopnie adjustacji - według pozycji, temperatury itp - oznaczały dla mechanizmów amerykańskich to samo, co dziś standard wykończenia zegarków szwajcarskich. "Unadjusted to mechanizmy fabryczne, większość zegarków i zegarów Bulovy była tak oznaczana. Mechanizm wygląda normalnie. To, że "budzika SLAVA, podobnej wielkości i lat produkcji" wygląda inaczej, świadczy nie tyle o jakości, co o powodach upadku komuny. W budzikach nie jest potrzebna zaawansowana technologia, tylko użyteczność. Amerykanie dostosowywali swoje wyroby do potrzeb klienta: budziki - dla ludzi pracy - były tanie bo tanio produkowane, a budziki dla wymagających - były drogie. Sowieci - uogólniając - jak w 1945 roku zaczęli produkować budziki na maszynach przywiezionych z NRD, to produkowali je do końca XX wieku w niezmienionej formie (a raczej w formie stopniowo upraszczanej). Stad lepsza jakość, ale kosztem niewielkiej dostępności i opłacalności (bo ludzie pracy musieli mieć tanie budziki, więc narzucona cena urzędowa nie pokrywała kosztów produkcji. Fabryce nie opłacało się ani zwiększać produkcji, ani dbać o jakość, ani wprowadzać nowych wyrobów. I jeszcze jedno: Rolex robił budziki
  8. Fajna kostka, zazdroszczę Co do punktualności: Curv nie ma daty, przestawiam go, gdy jest zmiana czasu. Czyli dwa razy. Za pierwszym razem - gdy przez 6 miesięcy leżał w pudełku - odchyłka wynosiła 0 sekund. Za drugim razem - gdy był noszony - odchyłka mogła wynieść sekundę na minus (ale równie dobrze mogło to wynikać z niedokładnego nastawienia - nastawiam wg radiowego sygnału czasu i zależy to od refleksu, jak szybko wcisnę koronkę po "ostatnim, krótkim sygnale"). Moonwatch ma datę, przestawiam co dwa miesiące. Teraz nie nosiłem od lutego, więc nie przestawiałem od początków grudnia do wiosennej zmiany czasu. Odchyłka - sekundę na minus. Być może kwestia braku punktualności, być może kwestia braku refleksu. Baterie? Curv - 12 miesięcy, Moonwatch - 20.
  9. - zintegrowana bransoleta, wszystko w stali - średnica mniejsze równe 41 mm, lepiej 39-40 - mechanizm najlepiej miyota 9015, ew. SW-200/300, ETA, coś od Seiko lub niższa miyota 8215 - jak najmniejsza grubość - fajnie jak ok. 10 mm lub mniej. - zegarek współczesny Spełnia niemal wszystkie kryteria, oprócz średnicy. Ale to raptem 58 mm... https://www.jomashop.com/invicta-akula-automatic-brown-dial-mens-watch-30193.html Przy okazji: to znalezione w Internecie zdjęcie nazywa się "beauty"
  10. Artykuł o fałszowaniu historycznych monet: https://joemonster.org/art/49855/O_falsyfikatach_i_o_tym_jak_byc_moze_przeze_mnie_ktos_w_Londynie_wylecial_z_pracy Sprawnie napisany potocznym językiem, interesujący nawet jeśli dotyczy "tylko" numizmatyki
  11. Klon, ale Cartiera Tanka. W tejże samej serii również w kopertach round, oraz tonneu: https://www.hodinkee.com/articles/joseph-bulova-swiss-made-automatic-introducing 1000 baksów za zegarek na Sellicie...
  12. W tym przypadku "kilka" oznacza co najmniej 35 mechanizmów. Nic dziwnego, że się majster pomylił To interesujące. Twoje doświadczenia dotyczą zegarków z lat 60-70, 80-90, czy są niezależne od daty produkcji? Z tego co wiem, to narzędzia pozwalające otrzymać wzajemnie wymienne części wprowadzono około 1885. Intuicyjnie łączyłem tę zmianę technologiczną z pojawieniem się zegarków "za dolara". Być może jednak zmiana ta nastąpiła wcześniej w produkcji zegarków?
  13. Świetny tekst: i ten dzisiejszy, i ten sprzed lat. Świetne jest przejście od szczegółu do ogółu - świetne, bo wymagające ogromnej wiedzy. Do tego dawniejszego testu miałem swego czasu kilka uwag. Wówczas nie zdążyłem, ale dziś - korzystając z okazji - podzielę się nimi. Poniższe opieram na ogólnej znajomości technologii produkcyjnych, szczególnie technologii produkcji broni w dobie wojny secesyjnej. Tzn. nie upieram się, że mam całkowitą rację. A nawet jeśli mam, to ta moja racja może dotyczyć tylko jednego dziesięciolecia, bo rozwój technologii był wówczas szybszy niż dzisiaj Tylko teoretycznie. W połowie XIX wieku produkcja seryjna mechaniki precyzyjnej - a więc i zegarków - polegała na tym, że spośród elementów dobierano te, które do siebie najlepiej pasowały, a następnie - indywidualnie dla każdego egzemplarza - poprawiano współpracę elementów. I dokonywało adjustacji. Oznaczało to kilka rzeczy. Jeśli stary element wymieniało się na nowy, to trzeba go było i tak dopasować (najczęściej "pilnikiem"). Lepiej zresztą było - dla dokładności - nie wymieniać tego elementu, tylko go naprawić (nawet dzisiaj taką metodę stosuje się w silnikach odrzutowych). Wreszcie pozwalało to na łatwą produkcję mechanizmów w różnych klasach dokładności - te które były dokładniejsze, trafiały na inną linię produkcyjną, gdzie były cyzelowane i zdobione. Produkcja broni jest dość istotna nie tylko dlatego, że na niej się znam, ale także dlatego, że to właśnie dla niej opracowano technologię produkcji seryjnej. I pewnie dlatego fabryki zegarków powstawały w okolicach, gdzie istniały fabryki broni - stąd też numerowanie części. I - przy okazji - drobiazg terminologiczny: seryjna produkcje zegarków nie była produkcją taśmową. Taśma produkcyjna została wprowadzono dużo później, raczej w już w XX wieku (Henry Ford). Zegarki pewnie produkowano metodą gniazdową: majster siedział w "gnieździe" i składał w nim podzespoły dostarczone z innych gniazd. Składał i - jednocześnie - numerował. Gdzie więc nastąpiła podmiana mostka z błędnym nuemerem? Raczej nie podczas produkcji, tylko podczas serwisu
  14. Zeno

    Zegarki białoruskie

    Artykuł pt. IKEA zaczęła sprzedaż białoruskich zegarków Łucz:https://belsat.eu/pl/news/ikea-zaczela-sprzedaz-bialoruskich-zegarkow-lucz/?fbclid=IwAR2AgWbIDuHESjE9w3_9Ct2TyiQ4N52vi-lW7uAJFGjwAm6oqdsTDv1dgWo A w nim napisano: "W marketach IKEA można od teraz znaleźć budziki kultowej białoruskiej marki Łucz." W polskich sklepach też?
  15. Moja żona dostaje w takiej sytuacji zegarki. I jest z tego bardzo zadowolona. A zaczęło się od zegarka zaręczynowego
  16. Cyklon B był - i nadal jest - produkowany jako środek owadobójczy. Dyskutujemy tutaj o SKOJARZENIACH: kilkanaście lat temu niemieckie firmy zostały zmuszone do rezygnacji z wprowadzenia nazwy Cyklon, chodziło badajże o pralki Boscha i odkurzacze Siemensa. Jakkolwiek info o firmie Pointtec jest interesujące, to dzieje firmy Junkers wyglądały nieco inaczej. Junkers był małą firmą produkującą AGD, gdy z okazji wojny światowej - pierwszej - rząd niemiecki zaoferował olbrzymie pieniądze na produkcję zbrojeniową. Sukces finansowy Junkersa możliwy był wyłącznie dzięki wojnie i dzięki rządowym inwestycjom wojennym. Po wojnie Junkers nadal był subsydiowany przez rząd niemiecki - firmę utrzymywano w gotowości do podjęcia produkcji zbrojeniowej, a rzekome "samoloty cywilne" były samolotami bombowymi, przystosowanymi do lotów pasażerskich. Były więc szybkie i wytrzymałe, ale nieekonomiczne. Własne linie lotnicze Junkersa korzystające z "cywilnych" samolotów Junkersa (F13) zbankrutowały. Najbardziej znany "cywilny" Ju-52 wyprodukowano w niemal 5000 sztuk, ale ponad 95% z nich (być może nawet 99%) wykorzystano do celów militarnych (m.in. do zniszczenia Warszawy 27 IX 1939). "Odsunięcie Hugo Junkersa od kierowania firmą przez nazistów" wyglądało w ten sposób, że już w 1930 roku odsprzedał nierentowny dział silnikowy państwu, a w 1932 roku zbankrutował dział płatowców. W 1931 roku zarządzanie firmą przeszło w ręce Klausa Junkersa. Od 1932 roku właścicielem Junkers AG stał się koncern Boscha. Hugo Junkers - wbrew ugodzie z wierzycielami - nie chciał przekazać kluczowych dla produkcji patentów. Przekazał je dopiero wiosną 1933 roku. Przypominam - naziści zdobyli władzę w 1933 roku. Junkers nie konstruował myśliwców dla Luftwaffe (broni defensywnej) tylko bombowce - czysto ofensywne. ______________________________ Fakty zatem nie przedstawiają się tak pozytywnie, jak Ci się wydaje, ale nie wydaje mi się, że firmę tę należy potępiać w czambuł. Na szczególne podkreślenie zasługuje to, że pod marką Junkers produkowane były zegarki odwołujące się do cywilnych samolotów (Ju-52, czyli "Iron Annie"), a nie wojskowych. Są natomiast zegarki odwołujące się do Bauhausu i ma to sens - zarówno Junkers AG jak i Bauhaus miały siedzibę w Dessau, obie instytucje ze sobą współpracowały, a Hugo Junkers wprowadzał w życie idee Waltera Gropiusa. ______________________________ Dyskutujemy tutaj o SKOJARZENIACH. Jak dla mnie zegarek Junkers "seems legit", ale nie założę go na spotkanie ZBoWiD-u, bo jakiemuś dziadkowi mogę sprawić przykrość.
  17. Do działu marketingu Junkers Gmbh Szanowni Państwo Bardzo proszę o udzielenie mi informacji, czy dokonany w ostatnich miesiącach rebranding i utworzenie marki Iron Annie jest związane z kojarzeniem wyrobów Państwa firmy z terrorystycznymi nalotami na europejskie miasta (m.in. na Warszawę, Rotterdam, Londyn, Coventry etc.), czy też z angielskim znaczeniem rdzenia "junk" (śmieć, barachło). Przy okazji chciałbym się również dowiedzieć, jak należy określać Państwa firmę: jako niemiecką, czy też może jako polską? Do tej pory było to proste, ale ostanie zmiany w polityce historycznej RFN - vide "polskie obozy śmierci" - doprowadziły do pewnego dysonansu poznawczego. Udzielona przez Państwa odpowiedź nie tylko pomoże w rozwiązaniu mojego sporu z kolegą Karol1929, ale pozwoli również odgadnąć, czy zamierzacie podbijać rynek amerykański. Jeśli tak, to jakim kalibrem? Z poważaniem, Zeno
  18. ^^^ Wypowiedź wewnętrznie sprzeczna, ale usprawiedliwiona. Światły człowiek musi zwalczać zło, jednocześnie szanując innych. Jedyne więc co pozostaje, to stwierdzić "Ten Zhuan/B-Uhr ma fatalną symbolikę, ja bym go nie nosił, ale Ty rób, co chcesz." Kto ma zrozumieć, zrozumie... Ale babci może kojarzyć się ze Stukasem, a są i tacy, którzy połączenie w jednym zdaniu słów "Junkers" i "gaz" uznają za przejaw spaczonego humoru. I pewnie dlatego firma wprowadziła markę Iron Annie. W filmie Ronin był fajny tekst: "Jeśli są jakieś wątpliwości, to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości". I chyba tej wykładni należy się trzymać
  19. Ja tam bym kupił złotego z lapis-lazuli, ale ten akurat jest estetycznym koszmarem. Zhuan 63 z czerwoną gwiazdą? Poljot Hermaszewski żerujący na sentymentach za PRL? Nawet EPSON-Seiko ma na sumieniu współpracę z japońskimi militarystami. Jakieś dwadzieścia lat temu czytałem artykuł, że jednym z sygnałów odrodzenia się neonazizmu w RFN jest sukces młodziutkiej wówczas firmy Steinhart, produkującej "zegarki hitlerowskich lotników", popularne wśród łysej młodzieży. Dziś już chyba nikt nie zwraca na to uwagi. Z drugiej strony nazwa Junkers kojarzy się tak źle, że dokonano rebrandingu na Iron Annie. Emocjonalnie może ma to sens, ale merytorycznie? Skojarzenia są ulotne. Ciekawi mnie, jakie marki kojarzą się innym z komunizmem, czy nazizmem. A najbardziej - z faszyzmem. Marina Militare z ChRL?
  20. Swoją drogą - bransoleta wydaje się być perfekcyjnie dopasowana do zegarka. Jak to zrobiłeś i ile Cię kosztowało? Serwis firmowy? Bransoleta super, zegarek też. Amatorzy zegarkowi będą się zachwycać znaną z reklam marką, pseudoeksperci będą kręcić nosem, a Ci, którzy znają się naprawdę, docenią jakość. Swiss Made - a to jednak Swiss Made - z tym werkiem, z prawdziwymi kamieniami i tymi komplikacjami, wart jest swojej ceny - nawet tej katalogowej. BTW: Przy okazji wizyty na Forum awansowałeś z pseudo-ekspertów do ekspertów
  21. ^^^ Uwzględniając kłopoty z byciem "too serious": Symbole państwowe (a także i samorządowe) są prawnie chronione, a sposób ich użycia w przedsięwzięciach komercyjnych jest sprecyzowany. Ciekawi mnie: 1/ czy odznaka pilota należy do chronionej symboliki?, a jeśli tak, to: 2/ jakie są formalności związane z jej użyciem? 3/ czy producent ich dopilnował? W tej właśnie kolejności.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.