-
Liczba zawartości
1591 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Zeno
-
I słusznie: jeden diver nie różni się zbytnio od drugiego Jak już kupować droższe zegarki - droższe w znaczeniu "in-housowe" - to warto skupić się na oryginalnych rozwiązaniach i komplikacjach. Omega zawsze na propsie, Aqua Terra to moje marzenie, ale raczej nigdy jej sobie nie sprawię: wybiorę coś, co się wyróżnia. Dlatego przekonuję do tego Orisa.. A jak masz wątpliwości, to przekonuję do takiego Vulcaina: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/165098-vulcain-golden-voice/ ^^ Kup go proszę, to nie będzie mnie kusił
-
To zależy od zakresu pracy, lokalizacji warsztatu, samoooceny zegarmistrza i potrzeby: przyfarci się, to znajdziesz takiego, który zrobi Ci to szybko i dobrze za 100 zł, a jak się trafi pech to znajdziesz i takiego, który schrzani Ci to za 500. Zegarki w pewnej cenie mają zbliżoną jakość mechaniczną, ale i tak płacisz w dużej mierze za markę. I tak nie będziesz zadowolony z zakupu, bo decydując się na jeden zegarek, zrezygnujesz z kupna wielu innych. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zracjonalizowanie swojego wyboru, przekonanie siebie (i innych), że zegarek jest potrzebny i to koniecznie taki, a nie inny. ORIS 112 jest pod tym względem bardzo wdzięczny - ma rozwiązania, które trudno znaleźć u innych. A Nomos, Perrelet, czy inny Oyster Perpetual - nie. Kupuj Orisa _________________________________ Albo przeznacz ten budżet na kupno wielu zegarków w niższej półki cenowej
-
Tu nie ma miejsce na niepotrzebne emocje, romantyzm, próżne dyskusje o gustach i guścikach. Zegarek to zwykły przedmiot codziennego użytku, nic więcej niż martwe narzędzie. Jesteś eleganckim indywidualistą, nie zwracającym uwagi na nieistotne szczegóły, z dwoma domami w różnych strefach czasowych. Potrzebujesz więc zegarka prawdziwie szwajcarskiego, wyprodukowanego przez niezależnego producenta, z dużą rezerwą chodu i pokazującego dwa różne czasy. Wybór jest więc oczywisty - Oris!
-
Witaj w klubie Ale - pomijając emocjonalne skojarzenia - to racjonalnie Orienty są czasomierzami o dobrym współczynniku koszt-efekt. A moje emocjonalne uprzedzenia świadczą raczej o moich kompleksach, frustracjach, zawiściach i zazdrościach. Więc może rozmawiajmy racjonalnie, a nie emocjonalnie?
-
To - szczególnie v3 - ładny i dobry zegarek o zadowalającej jakości. I bardzo tani. I bardzo - niestety - bardzo nudny. Jego istnienie podważa sens istnienia wielu innych, kilkukrotnie droższych zegarków. Dużo bardziej interesujących zegarków.
-
Stać Cię nie na to, co możesz kupić, tylko na to, czego utratę możesz przeboleć. Nie kupiłbym zegarka, na który mnie nie stać. Raczej nie kupiłbym - bo niektóre takie są już w moim posiadaniu - zegarków: nudnych; z symbolami nazistowskimi lub komunistycznymi (z czerwoną gwiazdą); podrobionych lub wyglądających jak podróbka; homage'y Submarinera; z "lupą" nad datownikiem; z małą sekundą; majtkowców; większych niż 45 mm; w złotej kopercie; bez komplikacji. ^^ W tej właśnie kolejności. Na osobną wzmiankę zasługuje oczywiście Orient Bambino
-
Najładniejsze zegarki typu "no date" (bez daty)
Zeno odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → ZABAWY i KONKURSY
Piaget Altiplano - najpiękniejszy garniturowiec/frakowiec. Ale dla mnie zegarek bez daty jest niczym dziewczyna bez biustu - tylko na specjalne okazje (sport profesjonalny i pokazy mody). -
To nie jest "moralitet w nieodpowiednim miejscu" tylko prośba do anonimowych userów o wstrzemięźliwość w publicznym chwaleniu się łamaniem prawa na forum firmowanym przez ludzi znanych z imienia i z nazwiska. Klub Miłośników Zegarków i Zegarów nie może być znany jako instytucja propagująca oszustwa, czy to pod postacią handlu podróbkami, czy to pod postacią nauki złodziejstwa. Bo to właśnie złodziejstwem - a nie "kombinowaniem" - jest namawianie do oszustw podatkowych. Teraz zrozumiałeś?
-
Rozumiem, że szuka się dziadowskich oszczędności. Rozumiem, że namawia się innych do oszustwa. Rozumiem, że okrada się skarb państwa i współobywateli. Rozumiem, że trzeba zapracować na łatkę Polaka-cebulaka. Ale kim trzeba być, żeby się tym chwalić na publicznym forum... tego nie rozumiem
-
Wstyd mi, Panowie. Co to za język!?! Nie używa się okreslenia "sraczkowaty". Terminus technicus to "fekalny brąz"
-
BULOVA _______________________________________________________________________________________________ Taka firma i takie zegarki powinny mieć swoje miejsce na wyłączność. Uważam, że mam wszelkie prawa założyć ten wątek: z sympatią wspominam maleńką Bulovę mojej ś.p. Babci (chyba z dostaw UNRRY), jakiś czas temu zapałałem miłością do Moonwatcha, a moja Żona tak mi pozazdrościła płynącej sekundy, że właśnie kupuje sobie Bulovę Winter Park. Dlaczego Bulova? Z powodu różnorodności. Tradycje sięgają XIX wieku, ale jednak jest poza mainstreamem horologicznym. Niegdyś arystokratycznie dostarczała zegarki do Białego Domu, dziś jest demokratyczną marką sprzedawaną w Wallmarcie. Niektóre jej starsze modele są bardzo drogie, ale obecnie produkuje bezsprzecznie najnowocześniejsze i najlepsze zegarki kwarcowe w kategorii cenowej "poniżej średniej krajowej". Jest firmą amerykańską, ale ma również w ofercie zegarki Swiss Made, a obecnym właścicielem są Japończycy z Citizena. Ta amerykańskość jest jednak ważna, czuję - jak wielu Polaków - sympatię do USA. Może nie aż taką, żeby chodzić w kowbojkach i wymachiwać wojenną flagą Konfederacji, ale taką, żeby nosić Bulovę. Nie zapomnijmy również o tym, że spośród wszystkich zegarków Świata, które były na Księżycu, nie popsuła się tam tylko i wyłącznie Bulova _______________________________________________________________________________________________ Na dobry początek pochwalę się najnowszym zakupem: Bulova 98A167 Kwarcowy zegarek do garniaka za 1000 złotych dość rzadko gości na Forum. Tę półkę cenową zajmują divery, chronografy, zegarki EDC z prostymi komplikacjami, a za szczyt elegancji uchodzi nudny i bezbarwny Orient Bambino. Jakiś czas temu poszukiwałem zegarka nieco bardziej odświętnego niż smart casual, który nosiłbym do marynarki sportowej lub do garnituru. Budżet wynosił 1000. Niemal od razu został przekroczony, bo moja Żona kazała sobie kupić mało praktyczne cacko zwane Zeppelin Princess of the Skies. Budżet na mój zegarek był już ujemny, więc niewiele myśląc dałem się skusić na Bulovę Moonwatch. Ne było to postępowanie racjonalne, budżet był przekroczony o 300%, a ja wciąż nie miałem zegarka, który mieści się pod mankietem koszuli. (Mam gruby nadgarstek.) Musiałem więc kupić zegarek ultra slim. Chwilę zastanawiałem się nad pięknym Piaget Altiplano, ale uznałem, że byłaby to już pewna przesada i znalazłem cieniutką Bulovę. (Za rezygnacją z Piageta na korzyść Bulovy przemawiała przede wszystkim jej 100 razy mniejsza cena.) Obejrzałem ją sobie w jednym z warszawskich salonów TT, ale cena była trzy razy większa niż na ebayu. Podjąłem negocjacje, ale zaproponowali jedynie symboliczną obniżkę (jak widzę, jest to już cena katalogowa). Kupiłem więc tutaj: https://www.ebay.pl ...u gościa, o którym dowiedziałem się na tym Forum, a który sprzedaje za pół ceny zwrócone przez Wallmart starsze modele zegarków. Bulova 98A167 kosztowała mnie 500 zł. Wyróżniająca cechą zegarka jest jego płaskość. Ma tylko 5,6 mm - niewiele w porównaniu z 15 mm Moonwatchem (na powyższym zdjęciu, które z niewiadomych przyczyn galeria obróciła mi do góry nogami). Płaskość sprawia, że nie zmieścił się w zegarku ani sekundnik, ani datownik. Tego drugiego trochę żałuję, tego pierwszego - wcale, bo nie lubię skokowych sekundników. Szkło również płaskie, mineralne. W środku siedzi pewnie jakiś kwarc Miyoty - nie wiem, nie mogłem znaleźć dokładnej specyfikacji. Tarcza ma 40 mm: duża, ale dość subtelna. Zdobiona z wyczuciem: "szlif" słoneczny, nakładane indeksy, bardzo subtelne wskazówki. Model sprzedawany jest w różnych wersjach kolorystycznych zarówno koperty (srebrna, złota), jak i cyferblatu (biel, czerń, granat), a nawet paska (brązowy, czarny, bransoleta). Ja wybrałem srebrną kopertę (nie noszę złotej biżuterii, srebrnej zresztą też nie), z elementami w kolorze rose gold (gdybym jednak zdecydował się na biżuterię albo dostał Złoty Krzyż Zasługi), z czarnym paskiem ("genuine leather" udająca krokodyla) i czarną tarczą (wiem, mniej elegancką od jasnej, ale po pierwsze te z jasną tarczą były trzy razy droższe, a po drugie - lubię zegarki z ciemnym cyferblatem). Koronka i klamra sygnowane kamertonem. ^^^ Jak widać na moim 20 cm nadgarstku zegarek wydaje się w sam raz, doskonale wsuwa się pod mankiet koszuli, będę mógł więc udawać subtelnego i dyskretnego gentlemana. Bardzo jestem z niego zadowolony. Biorąc pod uwagę, że będę go nosił raczej raz na miesiąc niż raz na tydzień to bezobsługowy napęd kwarcowy jest świetnym wyborem. Z tego powodu i cena jest satysfakcjonująca: jestem użytkownikiem zegarków, nie kolekcjonerem, uważam, że najdroższe powinny być te zegarki, które noszę, a nie te, które chowam w pudełku. A propos: pudełko było fajne, firmowe, tekturowe, z klapkami na sprężynkach, adamaszkiem, poduszką i szufladką na dokumenty. Bardzo zaawansowane technicznie i zdobniczo - najprawdopodobniej zdolny fotograf zrobi tym pudełkiem lepsze zdjęcia, niż ja zrobiłem swoim Samsungiem. Ale fatalna jakość moich zdjęć to cześć przebiegłego planu mającego zachęcić Was to pokazywania lepszych fotografii z lepszymi czasomierzami firmy Bulova
-
Z albumu: Zeno
Bulova 98A167 -
Z albumu: Zeno
Porównanie grubości Bulovy Moonwatch (15 mm) i Bulovy 98A167 (5,6 mm) -
Z albumu: Zeno
Cieniutka Bulova 98A167 chował się pod mankietem koszuli na 20 cm nadgarstku -
Wczoraj wpadłem na nią przypadkiem i nie mogłem jej się oprzeć. Dziś na mojej ręce, ale tak spodobała się córce, że jutro wkrótce pójdzie do niej.
-
Z albumu: Zeno
Sekonda 3503, kwarcowa, z datownikiem i fazami księżyca-
- Sekonda 3503
- Sekonda
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z albumu: Zeno
Sekonda 3503, kwarcowa, z datownikiem i fazami księżyca- 1 komentarz
-
- Sekonda 3503
- Sekonda
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Walka z podróbkami
Zeno odpowiedział dariusz chlastawa → na temat → Podróbki i zapytania o autentyczność
Może robić zakupy kontrolowane? Porozumieć się z KG Policji, zamawiać na OLX, umawiać się na odbiór osobisty i kupować wraz z asystą policji? KG Policji będzie do akcji wysyłało miejscowych policjantów, a KMZiZ - miejscowych klubowiczów. Potrzeba tylko odrobiny organizacji i dobrej woli. Myślę, że mogą w tym pomóc również prawnicy firm handlujących zegarkami. Dobra prasa dla Policji, firm oraz dla Sprawy. Po kilku takich akcjach i nagłośnieniu w mass-mediach sytuacja może się ciut zmienić. -
Walka z podróbkami
Zeno odpowiedział dariusz chlastawa → na temat → Podróbki i zapytania o autentyczność
ESET o wszystkich tych linkach mówi:Potencjalny atak typu „phishing”. Ta strona internetowa próbuje oszukać odwiedzających, by podali poufne dane osobowe, takie jak dane logowania czy numery kart kredytowych.
