Trzy i dwa lata temu nasadzałem młode tuje i sosny wzdłuż płotu. Gleba przykryta geowłókniną i wysypana korą. W zeszłym roku zauważyłem, że jakieś dziwne grzyby podnoszą mi geowłókninę (na początku myślałem, że to kret nasłany przez sąsiada). Poskakałem po korze, wyrównałem teren i po krzyku. Ale tej wiosny (kwiecień, do maja) zaczęły przebijać się na druga stronę. Jak to zobaczyła moja żona, to banan na gębie jak sto pięćdziesiąt [emoji38] Nazbierało się tego ze 5 kg, po dwóch tygodniach kolejne 3-4kg i tak przez blisko dwa miesiące. Smardze wymagają długiej obróbki, ale odpowiednio przygotowane są przepyszne. Ponoć wychodzą tylko na świeżej korze, góra przez dwa lata.