Trudna i zawiła sprawa. Zakup tabletu Samsung na firmę z dodatkowym 4 letnim ubezpieczeniem PLUS "od wszystkiego" u Ubezpieczyciela XXX. Po roku użytkowania siadła matryca. U sprzedawcy otrzymałem informację, iż najszybciej załatwię sprawę uruchamiając gwarancję PLUS. Poszło zgłoszenie, w ciągu 48h odezwał się serwis fabryczny z bodajże Katowic, który serwisował wszystkie zgłoszenia gwarancyjne z umów PLUS. Sprzęt dostarczony do serwisu na ich koszt. Po paru dniach przyszła ekspertyza. Przepalona matryca, prawdopodobnie w wyniku uderzenia. Do tego zdjęcia mikro odprysku (zdjęcie makro - odprysk na obudowie ok. 2mm) w narożniku tabletu. W zgłoszeniu gwarancyjnym podano, że ekran wysiadł samoczynnie w trakcie jego pracy a serwis twierdzi, że prawdopodobnie na skutek uderzenia. Ubezpieczenie PLUS kosztowało 1/4 wartości sprzętu, tj. 500 zł, i regulaminowo chroniło od wszystkiego: kradzieży, zalania, upadku, spalenia, itd. XXX przyczepiła się do rodzaju zgłoszenia i jednoznacznie odrzuciła w całości moje roszczenia naprawy/wymiany/zwrotu gotówki. Wysłałem więc sprzęt do innego autoryzowanego serwisu Samsunga, nie powiązanego z XXX. Tam otrzymałem ekspertyzę potwierdzającą, iż matryca się przepaliła z powodu "zmęczenia materiału lub wady ukrytej". Koszt wymiany ekranu wycenili na 900zł. W ciągu dwóch dni sprzęt wrócił naprawiony do firmy. Mając ekspertyzę, fakturę za naprawę i ważną gwarancję, oddałem sprawę w ręce naszej Kancelarii Prawnej, która pozwała XXX do Sądu. Sprawa toczyła się prawie 3 lata (w sumie 5 rozpraw). Dopiero w momencie, kiedy Sędzia nakazał powołanie biegłego specjalisty od elektroniki, a każdej ze stron wpłacić wadium na poczet badań po 3000zł, XXX pękła i poszła na ugodę. Otrzymałem zwrot kosztów za naprawę! Dodam tylko, że wspomniany tablet ma się dobrze i cały czas działa! Ps. Średnio, tylko co dziesiąte zgłoszenie z gwarancji PLUS zakupionej w XXX było rozpatrywane pozytywnie. A niestety nie każdego, którego zgłoszenie reklamacyjne odrzucali, stać było na adwokata...