Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Yahagi

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2153
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Yahagi

  1. To może jako ciekawostkę dodam, że w archiwum mam jeszcze 2 ciekawe przypadki: 102 741 102 937 tu - 102 7?? To raczej nie jest zbieg okoliczności. Wydaje się, że one były produkowane 'falami'. W tym wypadku mamy linkowe. U Borussii i Kappela tak było z chodzikami (linkowymi). Numery grupują się wokół konkretnych typów mechanizmów. Żeby było czytelniej: Wcześniejszy wagowy S&J w moim archiwum ma nr 94759 a późniejszy - 133 212 i 133 272. Też jakby się tu 'zaczynały grupować' Takie'tam spostrzeżenie... (S&J nie ma chyba osobnego wątku, więc tu o tym piszę... )
  2. Noooo... jesli tam jest 102 7?? - to juz S&J nawet zdecydowanie...
  3. Yahagi

    Galeria Gustava Beckera

    Tu wskazówki są ok...takie powinny być przy tej numeracji
  4. Tak, był. Na wychylniku bodaj... Ale to chyba nie ten. Wydaje się, że napis w tym miejscu to trochę mało... (proponuję dalszą dyskusję do Berlińców przenieść) :)
  5. Fajny materiał... Być może za Wolluhn-em kryją się któreś 'Berlińce'....
  6. Yahagi

    Berlińce

    'Nowy' Berliniec jest.... Wskazówki W02 , a mostek ... no cóż... wychodzi, że systematykę w tym obszarze będzie trzeba uzupełnić. Trochę zaskakuje skrzynia, ale może takie były ? Myślałem, że może tarcza zmieniona i dlatego się ciasno jakby tam zrobiło... ale chyba nie. Tarcza ma 20 cm (a nie 21cm). Wskazówki - jak widać. Sekundnik - 60, ale wygląda na 80 kroków. Dla tych wskazówek - bywały już takie. Być może to już jest zarejestrowane, że RUDY taki wzór sekundnika stosował. To trochę broni wg mnie Michaelisa... Ale... tarcza dzielona. Otóż takie bywały dla tych wskazówek (i 2 wag): chociaż bywały też mleczne / pełne. Ale ciekawa rzecz... bo bardzo rozmaicie prezentują się rozstawy między bębnami. W tym powyżej - jest naprawdę ciasno. W 'nowym' - mocno szeroko. A jest jeszcze dystans średni: Ta stopka ramienia wychwytu intrygująca. W archiwum pojawia mi się do tej pory 4 razy, tylko z tymi wskazówkami i wyłącznie w wypadku 2-wagowych. I na dodatek tylko z tym ceniuteńkim mostkiem ograniczającym ruch ramienia. Tyle spostrzeżeń na szybko. Może będzie więcej photo...
  7. Yahagi

    Galeria Gustava Beckera

    Myślę, że blisko... ale ja bym się czegoś takiego spodziewał: ...ale nie upieram się.... Na żadnym z takich nie ma niestety przeciwwagi. Nie było ? czy jak ?
  8. Na forum.watch.ru się taki pojawił. Wychodzi, że to RUDY/Michaelis (chociaż nie jest RUDY). Poprzeczka - jeszcze wyżej : 424. Font - raczej się zgadza z późniejszymi. Ciekawe są wskazówki. Wyglądają jak od GB z okresu 5000 -> 18 000. Stopka - trochę inna. Wieszak podobny; do obrony. Wahadło OK. Sekundnik - też. Temat nadal do obserwacji...
  9. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    Ogólnie - to Kienzle, ale unikalny chyba ... z Bekier-Patent'em
  10. Jak szalona - może nie, ale rzeczywiście spadnie wcześniej. Mechanizm robi 180 bić na dobę. Kwadranse, to dodatkowe 48 bić, czyli 228. Wychodzi jakieś 26% (jeśli dobrze policzyłem). Jeśli to fabryczny pomysł - można przyjąć, że można to ogarnąć średnicą bębna i ciężarem wagi. Jeśli nie- bicie skończy się zapewne... jakieś 2 dni przed końcem chodu.
  11. Jest taka Fortuna (28006). Nie bardzo (podobno) wygląda na przeróbkę. Bije godziny poprawnie i pojedyncze uderzenia co kwadrans. Oczywiście nie jest to trudno zrobić... 2 wagi, a więc dodatkowe 2 kołki wbite w koło. I to koło - nie wygląda szczególnie na jakoś przerabiane. Ktoś może spotkał takie rozwiązanie ?
  12. Taki FMS (chyba ?)... praffda, że fajny ??
  13. Dobra... to jeszcze jedno spostrzeżenie wrzucę. Otóż było w Niemczech pod koniec XIX coś takiego, co nazywało się: Invaliditäts- und Altersversicherungs-Anstalt... powiedzmy, że to taki ZUS był... Ustawa z 1889 to ponoć regulowała.. i do tego czegoś byli wybierani członkowie w cyklach co 6 lat. I z tego były raporty robione. Jeden jest z 1890 a drugi z 1896. No i są tu zawarte informacje o kasach chorych funkcjonujących w rozmaitych przedsiębiorstwach ... w tym interesujących nas w rejonie Freiburga (również stolarnie). No i te cyferki, określające ilość członków przyzakładowych kas chorych wyglądają tak: Nie wiem, czy przynależenie do przyzakładowej kasy chorych było obligatoryjne, ale myślę, że tak można przyjąć... I cyferki dają do myślenia wg mnie. 1. Nie zaskoczyło mnie wcale, że w tym okresie nastąpił gwałtowny przyrost u Willmanna. Uważam, że w tym czasie mocno się u niego produkcja rozwinęła, co usprawiedliwia zmianę. +57% 2. Ale jest spadek u Beckera... podczas, gdy w Germanii i Concordii (zwłaszcza tu) - jest przyrost... +38% 3. W 5ciu firmach, które potem weszły w skład VFU w kasach chorych było 567 członków, podczas gdy u GB (tylko) 488.To daje -8% Oczywiście są to dane na rok 1896, a nie 1899, ale wydaje się, że w tych 5ciu - widać rozwój. W produkcji samych zegarów - w tym okresie też się u nich sporo dzieje. 4. To nie do końca wygląda tak, jakby 5ciu mniejszych członków zostało z przyczyn finansowych zmuszonych do połączenia. Nie wygląda na to, żeby w 1896 oni 'kuleli'... Willmann do samego końca się rozkręcał... pozostali - wcale nie gorzej. Takie tam spostrzeżenia z mało spodziewanej perspektywy... :)
  14. No to jeszcze takie dorzucę... z ostatnich odkryć...
  15. Z tym tematem to w ogóle historia jest dziwaczna. Kilka lat temu dobiłem się do takiego 'zaangażowanego' pasjonata historii Środy Śląskiej, no i na początek mnie wyśmiał z tą fabryką zegarów... a potem, jak mu wrzuciłem notkę z JGóry z 1874 - to lekko zgłupiał. Na ten moment - chyba nic nie wiadomo o tej fabryce... nawet w samej Środzie Śląskiej. Ravené - to dość znane nazwisko w regionie; również w związku z przedsiębiorczością. (tu holzhandler ... Wrocław akurat... :)) Tylko, że w wypadku podniesionego tematu - akcja miałaby się mieścić 'w budynku 'Ravené'... natomiast sam Ravené (któryby to nie był) - raczej nie jest częścią przedsięwzięcia. Ono ma swojego właściciela (Herr Simon) oraz technika / technologa (?) (Herr Benke / Bencke), który - czytając 'miedzy wierszami' w drugim dokumencie zapowiada się na jakiegoś współudziałowca. >> Zatrudniono wielu kompetentnych pracowników, niektórzy z nich bardzo doświadczeni, którzy od lat pracowali w podobnych fabrykach; także kilka pracownic, które będą odpowiedzialne za polerowanie elementów mosiężnych. W warsztacie zainstalowano różne maszyny. Skąd najbliżej mogli pochodzić 'owi' doświadczeni i kompetentni? Na 1874 wydają się być 2 źródła: - Silesia Freiburg (prywatnie - nie sądzę. We Freiburgu działo się tak dużo wśród producentów, że raczej 'doświadczeni' znaleźli sobie pracę lokalnie. - Otto Lorenz .... i tu bym bardziej uwierzył, bo ostatnie, wiarygodne informacje o rzeczywistej pracy fabryki ... pochodzą z 1873 roku. Otto miał wtedy jakieś mocne reorganizacje u siebie, ale umówmy się, że fabryka nadal istniała / produkowała. Ale w 1874 mogło się to wszystko sypnąć (w 1875 Otto miał licytowaną chaupę) ... pracownicy uciekli, szukali roboty... trafili do Simon&Bencke RegulatorUhrenFabrik NeuMarkt ... Mogło tak być, ale to mocno naciągane.... Jak 1000 puzzli, z którym 5 mamy w ręce i zgadujemy co przedstawia finalny obrazek. Może kiedyś-coś... Na ten moment: jest 2ga wzmianka, z odmiennego źródła. A więc wychodzi, że jeleniogórski 'Posłaniec z Karkonoszy' nie kłamie. Szokujące lekko może jest to, ze obie wzmianki sugerują gotowość do pracy całkiem sporego projektu. Jeśli to było naprawdę tak duże przedsięwzięcie, to nie dość, że nic o nim nie wiemy, to jeszcze nie rozpoznajemy tamtejszych zegarów Podobnie jak z Otto Lorenzem, chociaż tu akurat nieśmiało zaczynam mieć swojego 'typa'
  16. Qrczaki.... chyba tam coś jednak mogło być. Rubezahl Der Schlesischen Prowinzialblatter, 1874 wspomina: Treści tyle co nic... no ale to inne źródło... i wspomina o tym samym: In Neumarkt neu errichtet e. Uhrenfabrik von Simon u. Benke (SP 288). ....Nowo założona w Środzie Śląskiej (Neumarkt) fabryka zegarów należąca do Simona i Benke (SP 288). Hmmm...
  17. No to jeszcze jeden, drobny wrzut... tym razem w temacie Fortuny Freiburg. Otóż pokazywałem (w opracowaniu powołuję się nań) taki dokument: I tu, w doqmentach założycielskich stoi, że spółka jest powołana na okres 5 lat. Otóż jest ślad po tym, że ten okres został zamknięty Tego drugiego dokumentu w Producentach Mniejszych nie publikowałem... Jego tłumaczenie 'lajt' jest +/- takie: Obwieszczenie. Do naszego rejestru spółdzielni wpisano dzisiaj co następuje: Lp. nr 9: Dotyczy firmy: Regulator-Uhrenfabrik Fortuna, Eingetragene Genossenschaft (Fabrika Zegarów Regulatorowych „Fortuna”, Spółdzielnia Zarejestrowana). Kolumna 4: „Spółdzielnia została rozwiązana z upływem czasu, na jaki została zawarta, z dniem 1 lipca 1884 roku.” [2554] Świdnica (Schweidnitz), dnia 25 sierpnia 1886 roku. Królewski Sąd Obwodowy, Wydział IV. Ale przecież Fortuna istniała do 1888 roku, praffda ?? No to chwilę dalej jest coś takiego: Obwieszczenie. Do naszego rejestru spółdzielni wpisano dzisiaj co następuje: Nr 17, Kolumna 1: Regulator-Uhrenfabrik Fortuna, Eingetragene Genossenschaft. Kolumna 3: Świebodzice (Freiburg). Kolumna 4: „Umowa spółki została zawarta 12 sierpnia 1886 roku.” Przedmiotem przedsiębiorstwa jest produkcja i sprzedaż zegarów regulatorowych na wspólny rachunek i ryzyko. [2555] Spółdzielnia została zawarta na czas nieokreślony i składa się z członków dawnej, wpisanej pod nr. 9 spółdzielni „Regulator-Uhrenfabrik Fortuna, eingetragene Genossenschaft”, która z powodu upływu czasu, na jaki była zawarta, uległa rozwiązaniu w dniu 1 lipca 1884 roku i z tego powodu została wykreślona z rejestru spółdzielni. Aktywa i pasywa przeszły zatem w niezmienionej formie z dawnej spółdzielni na nowo zarejestrowaną obecnie spółdzielnię. Obecny zarząd tworzą: Otto Richter z Świebodzic jako kierownik biznesowy (dyrektor), Robert Würtfner z Świebodzic jako kasjer, Karl Klose z Świebodzic jako magazynier. Na zastępców członków zarządu wybrani zostali, w kolejności odpowiadającej wyżej wymienionym: Emil Strecker, Karl Stoschinck oraz Heinrich Oeseinert, wszyscy w Świebodzicach. Ogłoszenia i zarządzenia spółdzielni w sprawach spółdzielczych wydawane są pod jej firmą, wymagają podpisu 2 członków zarządu i są publikowane w gazecie „Breslauer Zeitung”. Skutki prawne dla spółdzielni wywołuje podpisanie firmy tylko wtedy, gdy dołączono do niego podpis 2 członków zarządu. (por. § 4 Ustawy o spółdzielniach z 4 lipca 1868 r.) „Wykaz spółdzielców może być w każdym czasie przejrzany w niżej podpisanym Sądzie.” Świdnica (Schweidnitz), dnia 25 sierpnia 1886 roku. Królewski Sąd Obwodowy, Wydział IV. Praffda, że fajne ?? Jeszcze tych nazwisk nie sprawdzałem.
  18. Yahagi

    H.Endler & Co.

    cóż... mogę dodać, że pojawił się 3ci przypadek, starszy o tej konstrukcji. Będę miał photo do publikacji - podzielę się. Ale prywatnie przyjmuję, że mechanizmy tego typu co pokazany 110101 - to rozwiązanie konstrukcyjne typowe dla Endlera CS.
  19. Pojawił się bardzo ciekawy przypadek ... W opracowaniu podawałem 4 sygnatury Borussii, które udało mi się do tej pory rozpoznać: .... oraz zakres ich pojawiania sie: To już wymaga trochę zaktualizowania, bo się pojawiły kolejne sygnowane mechanizmy. O sygnaturze nr 3 parę słów. Otóż w obrębie 18863 do 18938 mam 4 przypadki i wszystkie 4 są sygnowane. Można odnieść wrażenie, ze w tym okresie Borussia przykładała się do bicia sygnatur. A więc w tej tabelce dla sygnatury nr 3 'do' będzie teraz 18938. Ale właśnie pojawił się mechanizm z numerem 26 954 z taką właśnie sygnaturą. Wygląda tak: Mechanizm sam w sobie ma 'bogatą historię', ale nie zmienia to faktu, że nadal jest to numerowana i sygnowana Borussia. No i tu się robi pewne zamieszanie. Bo jest jeszcze mechanizm 26063 wyprodukowany przez Borussię, ale sygnowany znakiem Endlera. To mogła być połowa 1894 roku (tak by to pasowało w uwzględnieniu zmian własnościowych). Więc mechanizm o późniejszym numerze, sygnowany znakiem Borussii - trochę zaskakuje. Tym bardziej, że między 18 938 a 26 954 mam w archiwum 18 przypadków bez sygnatury. Jeszcze żeby uzupełnić... Ta sygnatura Endlera na mechanizmie Borussii 26063 - nie była jednym - jedynym przypadkiem. Wygląda na to że tak się zdarzało. Nie wiadomo jak długo, ale bywało.... Pojawił się taki przypadek: Numeracja - jest tu bardzo ciekawa. Myślę, że żeby to ogarnąć - trzeba uwzględnić już produkcję Kappela. Niemniej - kolejne puzzle do układanki sie pojawiły. Trzeba je próbować jakoś poprzymierzać. Będzie ich więcej - będzie łatwiej Taka tam ciekawostka
  20. Yahagi

    Berlińce

    PRGreg: Patrzę, patrzę... ale nie jest mi łatwo pogodzić się z Twoimi założeniami. Mogę się naturalnie mylić, ale bardzo trudno mi uwierzyć w związek z Berlinem jako ośrodkiem zegarowym. W obu przypadkach - wg mnie - mamy do czynienia z jakimś lokalnym 'mistrzem', który zapatrzył się na inne rozwiązania. Ale nie odważyłbym na podstawie skrzyni lokalizować go w okolicach Berlina. (tak jak na podstawie bloczkowego ogranicznika ruchu ramienia wychwytu - nie kojarzyłbym go z PHellmuthem :)) W tradycji mistrzów berlińskich - nie było raczej kotwic kutych typu 'omega'. To dotyczy również wyrobów RUDych (wg mnie Michaelisa). Lany pierścień zewnętrzny ??? hmmm.. Dla mnie optycznie bardzo to gryzie się z tym wzorem skrzyni, ale biorę pod uwagę, że mogę być skażony współczesną wizją estetyki starych zegarów. Może takie też były i może nawet komuś się to podobało. Mogę być w błędzie, ale pozostaję w opozycji do tej teorii... Jak dla mnie w obu przypadkach są to od-wiedeński zegary, których wiedeńskie mechanizmy są w berlińskich skrzyniach. Przy czym same konstrukcje wspomnianych zegarów są rozmaite i zdecydowanie więcej je różni niż łączy.
  21. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    Taka ciekawostka... Fabryka zegarów Gebrüder Meister została założona 1 czerwca 1874 roku. Mieściła się przy Brandenburgstrasse 42 w Berlinie-Niederschönhausen [ 1 ] . W 1877 roku firma reklamowała się w Deutsche Uhrmacher-Zeitung (niemieckim czasopiśmie zegarmistrzowskim) i podała jako swoją siedzibę Sebastianstrasse 76 w Berlinie, S. Produkowali wieżowe... A tu widać posiłkowali się GB z numerem zapewne 227 xxx.... ale bardzo komuś zależało, żeby pozbyć się informacji o pochodzeniu zegara. Nie sądzę, żeby przypadkiem trafili stemplem na stempel... (pieczona GB - z innego zegara, żeby pokazać, co zostało zakryte) Link: https://www.instagram.com/p/DUBfO0RjBBt/?img_index=1 - moze się kiedyś przydać. Wiadomo - kto tam działał :)
  22. Yahagi

    Paul Hellmuth

    Ten 'znaczek pocztowy' to miała być taka ... hmm... figura stylistyczna bardziej Wiem, że tak jak pokazałeś - bywało to u innych, w tym LFS. Ale tu - chyba nie bardzo. UTH jak do tej pory - miał ledwie kilka rodzajów skrzyń w użyciu. Ta - jest jedną z popularniejszych, chociaż tu wersja krótka. 5-cio cyfrowy numer - raczej nie pasuje na 'wzór katalogowy' (nic nie wiemy o tym, żeby takie katalogi były). Podobne znaczki nie są znane na żadnym innym UTH. Więc myślę, że to raczej oznaczenie magazynowe, gdzie widoczny numer powiązany był np. z pozycją księgową w jakimś kajecie buchalterskim. Naturalnie to tylko moja teoria...
  23. Yahagi

    Paul Hellmuth

    Ten UTH - KURZ (2453) już w PL (photo za wiedzą / zgodą posiadacza). Wszystko z nim w porządku. Fajnie, że ktoś jeszcze ma na ścianie Hellmutha Kilka drobiazgów uda się obronić dzięki temu przypadkowi i zdjęciom. Ciekawe jest to, że jedna z bocznych szyb - jest niebieska. Tak jak w 676 (widać na photo) Nie wiem, czy ostatnia cyfra z numeru nie była przebijana. Jakiś bałagan się w UTH wkradł ? Czy jak ? Na plecach - notatki: 9072 - nie mam pojęcia co to 4,12,82 - być może data, ale raczej nie sprzedaży. Zegar kupiony w DE i zakładam, że tam zostawił swoją historię. Może data jakiegoś serwisu ? znaczek pocztowy z numerem .. być 19019.. nie wiem co to. Do czego takie znaczki mogły byc używane ? Nadanie numeru księgowego ?
  24. Yahagi

    Berlińce

    Taki Berliniec. Rynek wycenił go na 660 EU. Ciekawy mostek. Prawie taki jak M02 (z pierwszej strony wątku)... ale jednak nie taki. No i podkład złoty... takie wiedeńcowaty. Niby takie sie zdarzały, ale bardzo sporadycznie. :)
  25. Yahagi

    Mueller & Schlenker czy THaller ?

    Taki THaller. Późny... normalnie bym go ustawiał gdzieś około 1904 / 1905. Ale ten numer dziwny jest: 95 871 ... i to wszystko.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.