Dzięki. Widzę, że bez szlifowania i piłowania się nie obejdzie. Nie wiem dlaczego, ale choć lubię dłubać przy różnej maści mechanizmach, to dostaję szewskiej pasji, gdy narzędzia, które teoretycznie są do czegoś, a w praktyce okazują się do niczego, bo praca nimi to męczarnia. Często wolę wydać kasę, ale mieć komfort pracy. Bo jak coś pasuje, tak jak powinno, nie ślizga się, nie przeskakuje, itp. to pracuje się nie tylko przyjemniej, ale i szybciej. Na razie zacznę tym co mam po opiłowaniu, a potem może się zobaczy. W końcu gwiazdka już za 9 m-cy . Zdjęcie wskazówek i tarczy to nie problem. Ciekawe co tam znajdę pod spodem?