Widzę, że niechcący rozpętałem burzę w szklance wody. To co wczoraj napisałem było prawdą, tyle tylko, że ja wyciągnąłem wnioski na podstawie zdjęć zrobionych w trybie makro, a te niestety okazały się błędne, tak jak z tymi przetarciami na uszach, których na żywo faktycznie nie ma.
Dziś obejrzałem zegarek dokładnie pod szkłem powiększającym i niestety na podstawie tego co zobaczyłem, nie jestem w stanie podać próby złota. Powiem więcej, wydaje mi się, że próba wcale nie jest wybita. Piszę wydaje mi się, bo to co ja interpretowałem jako znaki 9, 5 lub 6, a dalej 8 lub 0, to faktycznie coś co jest wybite tak małą czcionką, że ja dziś nawet przez szkła powiększające nie jestem pewien co tam widzę. Faktem jest, że coś co na fotkach wydaje się być wybitym numerem próby złota w systemie metrycznym, którym Rosjanie się posługiwali, faktycznie tym nie jest. Co to jest konkretnie, to się pewno dowiem jak przejdę się z zegarkiem do majstra, albo zainwestuję w lepszą lupę. Z ciekawości na pewno to zrobię.
To co mogę powiedzieć na pewno, to tyle, że zegarek jest rzadki, koperta eksportowa, punce zagraniczne, absolutnie bez żadnych przetarć (to coś na uszach, to odbicie skóry paska na złocie) z 1 niedużym skaleczeniem na boku koperty, przez które nie widać żadnego innego materiału, tylko złocenie, teleskopy na stałe, co też nie jest często spotykane, jakieś tam mikroryski i w zasadzie tyle. Reasumują z koperty jestem bardzo zadowolony, nawet gdy jest tylko pozłacana, z tarczy mniej, bo lekko zmęczona, ale z całości jak najbardziej tak, bo znalezienie tego zegarka łatwe nie jest,
A tego, od czego się wszystko zaczęło, czyli jaka próba złota jest na tym zegarku, to chyba się nie dowiemy, bo obawiam się, że z tej puncy nie będzie to nijak wynikało.
Przepraszam za nieco pochopne wnioski. Szkoda, że dziś pod szkłem nie byłem w stanie potwierdzić próby 960, bo byśmy się jeszcze pospierali ?.