A pewnie, że mogę. G klasa to samochód na wskroś nieoczywisty. W założeniu przecież zadaniowiec i terenowy muł. To się jednak zmieniło wraz z czasami nowożytnymi i typowo zadaniowe G klasy moim zdaniem skończyły się z rosnącym zapotrzebowaniem na wersje AMG ( poprzez wejście na rynek Amerykański chyba w okolicy roku 2000). No chyba, że ktoś jest szejkiem i jeździ po pustyniach wersją 6x6 . Generacje do 2018 roku były powiedzmy lekko, siermiężne. Twarde, głośne, niewygodne, ciemno w środku i ogólnie jak ktoś szukał tam kanapy Mercedesa, to nie było to. Miało to jednak swój urok, smaczek. Prowadzenie auta o gabarytach małego dostawczaka z aerodynamiką kiosku i 600KM na piecu dostarczało osobliwych wrażeń, dla mnie fajnie było z tym obcować. Obecna generacja od 2018 stała się już autem powiedzmy 'para'wygodnym porównywalnie do GLE czy GLS. W tych świetnych SUVach komfort/jakość materiałóww zabija, czy to GLE czy GLS, a wybieranie nierówności, izolacja akustyczna, pewność prowadzenia daje poczucie bezpieczeństwa nawet 100% amatorowi czy niedzielnemu kierowcy. Bardzo fajne auta dla osób, które lubią wygodnie podróżować. W Polskich wsiach i miasteczkach rozmiar w 100% do zaakceptowania, w miastach no różnie ludzie mówią, ja nie wiem, mieszkam na wsi. Jednak koniec dygresji o suvach, G klasa w nowej odsłonie to też bardzo ciekawa opcja. Cena moim zdaniem jednak jest sporo przeszacowana, trochę cierpi też wizerunek tego samochodu przez bycie 'bulwarówką na placu trzech krzyży' i tym podobne. Niemniej, daje też kierowcy masę dobrych wspomnień. Można pięknie zapakować się 2+2, komfort jest na poziomie już przyzwoitym, nic nie trzeszczy i nie szumi jak w poprzednim gen, żona nie narzekała jak na poprzednika , a mocniejsze wersje jak G63 dają frajdę nawet na drogach publicznych do 130. Dlaczego? Dlatego, że trzymając się przepisów i nie łamiąc prawa drogowego, posiadamy przemiłe przyśpieszanie kioskiem od 50 do 90 czy od 90 do 120. Szybciej nie lubiłem tym jeździć, gdyż raz nie czułem się wtedy zbyt pewnie, dwa zaczyna się robić naprawdę głośno przez aerodynamikę i szum powietrza. Taki zapier*alacz z limiterem w głowie na drogi publiczne, aż nie chce się łamać przyzwoitych prędkości . No i od biedy w las pojedziesz, na ryby, w góry, zarośla krzaki, o ile nie szkoda Ci lakieru. Wiadomo, do takich wypraw np. Raptor czy inny Patrol byłby rozsądniejszy, no ale co kto lubi, mam kolegę który namiętnie łowi i nie straszne mu rysy na lakierze. Auto dalej wygląda fajnie, jakość materiałów jest świetna. Osobiście nie zgadzam się z tezą, że wszystkie nowoczesne samochody są słabo wykończone itd itp. Z moich doświadczeń, wyższe linie Mercedesa w tym G(mimo, że terenowy muł ...) wykończone są rewelacyjnie. Mimo tabletu, który jeszcze w suvach i G jest do przełknięcia imho. Ostatecznie G63 u mnie nie wytrzymał próby czasu. Była romantyczna przygoda, ale powiedzmy bulwarowy zbyt ostentacyjny charakter, cena i chęć posiadania czegoś bardziej cywilnego zadecydowały. Takie moje krótkie wypociny przed pracą, ruszam w wir walki . Mam nadzieję, że nie zanudziłem pozdrawiam.