Historia uczy, że będzie pewnie 3861A, 3861B, 3861C oraz finalnie 3861D. Oczywiście ten finalny to co 5 lat serwis i ani miesiąca dłużej, ponieważ inaczej co-axial zacznie się zacierać.
Ostatnio coraz częściej myślę sobie, że topowe zegarkowe firmy lecą sobie po prostu w ***ja. Można golić z kasy laików "prestiżem", "limitkami", ambasadorami, reklamami itp. ale jakieś min. przyzwoitości powinno być. Tudor nie naprawia tylko wymienia mechanizmy w GMT (nie wiem jak w innych modelach na inhouse), "genialne" co-axiale się zacierają i najlepiej już w 4-5 roku robić serwis. W zegarkach po 10-15k lądują Sellity, które jak się okazuję są kopią "ETA" ale znacznie gorszej jakości jeśli chodzi o materiały i trwałość. W Grand Seiko i Rolku IMO coraz częściej wypływają na forach egzemplarze z niedoróbkami. A Panerai zamiast czerpać z historii stara się trafić w gusta pokolenia Z, Ź i Ż. Nikt się nie przejmuje centrowaniem bezela czy szparą miedzy endlinkiem a uchami w zegarku za 20-30k, ponieważ następny chętny weźmie bez szemrania do poszpanowania w korpo i na grylu 😜
Tyle lat, rozwój i odrodzenie branży a co chwile albo jakieś wpadki z kontrolą jakości albo inhousy, które jakościowo są za 20-30 letnią ETA 2892. 😕