No na głupotę nie ma lekarstwa. Każdy kupując nowe auto jest informowany, że gwarancja na perforację wymaga dodatkowych przeglądów powłoki lakierniczej raz w roku (trudno, żeby ich nie było. Jak ktoś chce zaoszczędzić te 70-80zł rocznie (tyle to kosztuje) to jego sprawa. ASO każdorazowo o tym przypomina i w trakcie i po gwarancji, ponieważ dla nich to zawsze parę groszy więcej. Na prawdę trzeba się "postarać" żeby stracić tę gwarancję. Mało tego ASO Lexusa i Toyoty, które znam, w ramach tych przeglądów robi drobne, szybkie zaprawki (takie jakie można kupić samemu w ASO) na ślady po kamieniu na masce (jeśli są do gołej blachy) bez dodatkowych kosztów - miałem takie kilkumilimetrowe zaprawki trzy razy.
Tak wygląda spód 7-latka (Ford - ten na "f" 😛 ), który dziś ma 25 kkm przebiegu, czyli więcej stał niż jeździł (wtedy teoretycznie jeszcze łatwiej o korozję). Mało. tego połowę czasu stał w Gdańsku na podjeździe, a połowę na Mierzei Wiślanej na trawniku ok .1000 m od morza, więc i klimat nie sprzyjał.
Przestańcie wierzyć "śwagrom" i "okazjom" z Niemiec od handlarza 😉 Moim zdaniem nowe samochody są obecnie bardzo dobrze zabezpieczone zarówno na dole jak i u góry.