Następny z moich Atlanticow, tym razem klasyczny egzemplarz tzw garniturowiec, koszulowiec zwał jak zwał. W tym klasyku z lat pięćdziesiątych mamy według mojej opinii bardzo ciekawy kształt parzystych indeksów, które idealnie wpisują się w promienistą fakturę tarczy.
Dzięki za info co do IWC.
Co do Monzy, to faktycznie tarcza robi tu robotę, a sam zegarek to taki prawie NOSik i chyba skazany na dożywocie w moim rotomacie 😊
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.