Ja rozumiem, że każdy ma wybór komu daje zegar do naprawy (zegarmistrzowi, ,,majsterkowiczowi", czy kowalowi itp.). To indywiduwalna sprawa każdego, jakie motywy nim kierowały przy wyborze. Ale nie rozumiem jednego, a mianowicie tego, jak można nie zwrócić komuś jego właśności? Jestem prawnikiem, więc z łatwością znalazłbym na takie zachowanie fachowe określenie. Jak pokazuje przykład @Londek @TomcioMiki @drobnypijaczek (szanowanych osób naszej społeczności), to problem istnieje i nie powinien być tolerowany. Nie można go też bagatelizować, tłumacząc takie zachowanie młodością, chęcią nauki itd. Bo jak ma to usprawiedliwiać to, że Koledzy muszą ,,prosić" o zwrot ich własności? Gdzie my zmierzamy? Ta sytuacja winna być bezwzglednie wyjaśniona przez admina.