Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

agremi

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2040
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez agremi

  1. agremi

    Twoja kolekcja!

    No to zagadka rozwiązana…
  2. agremi

    Twoja kolekcja!

    Niemiec by się przydał piąty, ale jaki ten ostatni?
  3. No widzicie, jak się pięknie różnimy. Dla mnie DJ to taka zegarkowa podstawa, stalowy, prosty, do ciórania. Super. Miałem DJ w stali gładki na oyster i dla mnie był mega do dżinsów, bluzy itp. Codziennik taki, na spacer z psem, na grzyby, na plażę itp. Na jubilee i karbowany już jest blinky i to jest OK, ale wtedy dla mnie właśnie pasuje np. w żóltym czy różowym złocie (albo bicolor) a nie „blaszak”. „Szary” na jubilee to dla mnie dziwna mieszanka stylów. Ale każdy ma swoje preferencje, Panowie. I jest pięknie.
  4. Dobre, dobre! A zmieniając temat, co do DJ, to najlepszy jest gładki na oyster. Chyba że kolorowe złoto, to co innego. Jubi jest dobry do gmt, wszystko w cyrku pasuje. 😛
  5. Okropne rzeczy światło robi z tymi zegarkami…
  6. Ja też miewam takie wątpliwości, że jak leży to czy nie do pozbycia się, ale jak potem założę ten zegarek to jednak przez ten tydzień bardzo cieszy i wcale nie chcę go zdejmować, a co dopiero pozbywać się... Doszedłem do punktu, w którym nie chcę się pozbyć żadnego zegarka z tych które mam (nie licząc tych, których pozbycie się nie ma monetarnego sensu, więc niech leżą, może kiedyś komuś dam, może dzieci będą nosić itp.) A a’propos „potrzebny” to potrzebny chyba nie jest mi żaden zegarek, ale po prostu je lubię. 😊
  7. Ja Ci wyjaśnię jak to rozumiem. Facet z opowiastki daje się dy..ć fryzjerowi tak jak chcący kupić rolexy naszemu dystrybutorowi. Albo w wersji dla grzecznych „wodzić za nos”. To dopiero jest skandal. Jeszcze inaczej: Nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi. Bardzo ciekawa historia!
  8. I znowu to samo, cały czas. Zauważyłem, że od jakiegoś czasu coraz częściej mam tendencję do noszenia jednego zegarka cały tydzień. W weekend zmieniam, ale często potem ten z weekendu zostaje znowu cały tydzień. Tak jest i tym razem. Trochę też jakby przestałem się przejmować dobieraniem zegarka do ubioru, na jakieś specjalne okazje to tak, ale na co dzień mniej. Z jednej strony może to lenistwo, ale z drugiej jednak widzę, że mam większą radochę jak dłużej ponoszę, niż jak w kółko rotuję. No i potem też z większą przyjemnością zakładam inny, taki którego nie miałem np. 2, 3, 4 tygodnie, lub i dłużej. Ot taka ciekawostka.
  9. W ogóle nie zwróciłbym uwagi, że to tytan, jeśli chodzi o masę, gdybym nie wiedział.
  10. Dobry. Wciąga. Ma klimacik. Warto. Nie będę spojlerował.
  11. „Jedenaste: Znaj sąsiada swego”. Oryg. „Nebenan”, niemiecki film z Danielem Bruhl’em.
  12. Nie wiem jak z tą sprawiedliwością, ale finał pierwsza klasa!
  13. To teraz po zejściu Rabiota we Francji chyba już tylko bramkarz biały.
  14. Nie wiem jak Wy, ale ja po raz pierwszy oglądam finał MŚ nie przy piwie, ale przy grzanym winie. 😁
  15. Ja też lubię Barcelonę i chcę żeby tak zostało, więc się tam w najbliższym czasie nie wybieram. Ale Tobie życzę udanego wypadu i samych pozytywnych emocji.
  16. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Architektonicznie miasto z pewnością na atrakcyjności nie straciło, ale klimat podobno niestety już nie ten. I nie mam tu na myśli kradzieży zegarka, czy portfela, bo na to trzeba uważać zawsze i wszędzie, a w szczególności w miejscach turystycznych - a akurat to, nie oszukujmy się, nie dzieje się też niestety bez związku z wpuszczaniem do Europy hord imigrantów (nic do nich nie mam, ale jak się ich wpuszcza to trzeba się nimi zajmować i też ich pilnować). Pewnie znajdzie się tutaj kilka osób, które mogą też porównać np. Wiedeń, choćby z lat 90 i aktualnie - ja ostatni raz odwiedziłem chyba 4 lata temu i stwierdziłem, że raczej nie prędko się tam ponownie wybiorę… Taki off top wpadł. Wracając do Barcelony, w moim przypadku zniechęcające były raczej opowieści lokalnych znajomych o ilości spotykanych tam wariatów różnego rodzaju, co w połączeniu z tłumami kompletnie pijanych i naćpanych uczestników wieczorów kawalerskich i panieńskich, bardzo licznie ponoć odwiedzających od jakiegoś czasu to miasto, wcale nie rzadko np. biegających na golasa po ulicach i wymyślających wiele innych równie atrakcyjnych dla otoczenia rozrywek. Coś jak Ibiza 25 lat temu. Może ja hrabia jestem po prostu, ale uznałem, że dla moich dzieci to nie jest stosowne towarzystwo. Jest wiele fajnych miejsc na świecie, fajniejszych od Barcelony, gdzie szansa natknięcia się na takie atrakcje jest minimalna.
  17. Niestety Barcelona to już nie to miasto co choćby 15 lat temu. Niedawno byłem z rodziną u przyjaciół mieszkających na południu Francji, dosłownie kilka km od Hiszpanii. Chcieliśmy z żoną zabrać dzieciaki do Barcelony na jeden dwa dni i pokazać im miasto, ale znajomi popukali się w głowę i opowiedzieli kilka historii co tam się wyrabia, no i darowaliśmy sobie. Ta „przygoda” tylko potwierdza, że dobrze zrobiliśmy. 🤯
  18. Myślisz, że pogrubienie wpłynęłoby na niego pozytywnie? Pytam serio. Rozmiarowo nie jest niby taki duży, ale trochę kwadratowaty i to go powiększa, faktycznie. Ale opadające ucha z kolei troszkę pomagają. Też mierzyłem, więc wiem. 😉 I też troszkę podobnie to odczułem, taki naleśniczek. Niezależnie od tego, myślę że ten model jest super ciekawy, również dzięki tej cienkości. I myślę że z czasem będzie ciekawym kąskiem kolekcjonerskim.
  19. Mierzyłeś dwa. Ten „płaski” to rozumiem ten drugi, zdaje się że to 4084 w manualu?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.