Nożyk mały taki.
Nie smakują mi żywce, tyskie oraz wiele innych, a jak ostatnio kupiłem czteropak carlsberga (potrzebowałem zimne piwo na cito bo się goście w upał domagali, więc wziąłem co było - w dobrej wierze…), to po wypiciu kilku łyków trzy pozostałe piwa zostawiłem chętnym gościom a sam już z piwa zrezygnowałem.
25 lat temu w Polsce było pewnie 50 browarów (albo i nie) a dzisiaj jest prawie 300 i wiele z nich robi naprawdę dobre piwo, a nie sikacze. Jest w czym wybierać. To celem wyjaśnienia.
Rozumiem zarazem, że koledzy za oceanem nie mają wyboru dobrych polskich piw, a i pewnie też nie mieli specjalnej okazji ich spróbować, więc nie wiedzą co tracą. 😉✌️