Nie byłem pewny czy chować ten temat do technikaliów, ale uznałem, że może być interesujący dla szerszej grupy, więc wrzucam tu.
Ze względu na liczbę zegarków przekraczającą liczbę slotów w rotomacie zacząłem się zastanawiać, na ile TPD go ustawić, by móc w szybki ale nadal bezpieczny i ciągły sposób nakręcać moje automaty, nie zaniedbując żadnego. Obecnie różnie to bywa, lubię je mieć razem w pudełku, czasami pozwalam sprężynom się rozprężyć, niekiedy zegarki leniuchują trochę bez ruchu. Mam ten rotomat od roku, ale jakoś do tej pory nie zwracałem uwagi na to ile tak naprawdę siedzą w nim zegarki i ile rezerwy chodu im to daje.
O ile łatwo znaleźć dane, ile TPD utrzymuje dane mechanizmy na chodzie, to nieco trudniej jest dotrzeć do informacji, ile obrotów nakręca sprężynę od zera „na full”.
Bazując na poniższym artykule doszedłem do nastepujących wniosków:
http://people.timezone.com/msandler/Articles/ArnsteinWinder/Winder2.html
24 godzin rezerwy chodu uzyskuje się po 32 minutach x 19 obrotów na minutę = około 600 obrotów.
Jeżeli typowy mechanizm ma 40 godzin rezerwy chodu, to należy go kręcić 1000 razy. OK, ale żaden rotomat nie kręci zegarków bez przerwy. Większość rotomatów z możliwością ustawienia liczby TPD ma opcję 1500 TPD.
Skoro 600 obrotów daje 24 godzin chodu, to w 24 godziny „schodzi” z zegarka 600 obrotów. Jednak nie wliczamy w to czasu, gdy rotomat kręci, bo wtedy dodaje a nie odejmuje rezerwy chodu. Zatem drogą dedukcji i pokrętnych obliczeń matematycznych dochodzę do wniosku, że typowy mechanizm automatyczny bez komplikacji chronografu można nakręcić od zera do 40 godzin rezerwy chodu w około 24 godziny przy rotomacie ustawionym na 1500 TDP.
Właśnie nakręciłem w ten sposób (24h kręcenia na 1500 TPD) 2 zegarki na ETAch i zobaczymy, czy faktycznie zatrzymają się po mniej więcej 40 godzinach (uwzględniając różnice w mechanizmach i ich stanach, mogą być pewne różnice). Teraz w rotomacie siedzą kolejne 2 tym razem na automatach Seiko.
Są rotomaty o TPD nawet 5760. Mogą być przydatne do bardzo szybkiego nakręcenia zegarka, który chcemy ożywić bez ręcznego dokręcania a wiemy, że przy pracy biurkowej ruchem ręki niewiele mu dodamy w ciągu dnia. Taki rotomat robi 240 obrotów na godzinę, więc w godzinę wrzucimy w sprężynę energii na 8 godzinny dzień w pracy z dojazdami. 3 godziny kręcenia na tej karuzeli da zegarkowi życie na dobę, a rotomat w 6 godzin przy 1440 wykonanych obrotach powinien mechanizmowi nalać paliwa do pełna.
Zakładam, że takie nakręcanie jest bezpieczne, o ile nie kręci się zegarka już w pełni nakręconego. W tej sytuacji jeden rotomat nie pozwoli zatrzymać się aż 8 zegarkom, o ile codziennie 4 z nich wstawimy do niego najpierw na 6 godzin każdy a potem w kolejnych dniach powinno to być już 4 godzin max, bo bedą miały jeszcze trochę energii z poprzedniego kręcenia.
Jeżeli już teraz ta teoria ma poważne błędy logiczne, piszcie. Nie będę musiał czekać kilkudziesięciu godzin na przetestowanie tego w praktyce
*EDIT - kilkanaście komentarzy niżej wrzuciłem tabelę z wynikami moich testów.