Chwilkę się nie udzielałem - nadmiar obowiązków. Zastanawiam się ostatnio nad logiką dyskusji "tej drugiej strony": szczególnie ostatnie 2-3 strony: Astral, Gruby2000, Hezio - dlaczego tak bardzo Wam zależy na dyskredytowaniu zdobyczy nauki jako takich (nawet pomimo negowania, że do "nauki" nic nie macie)? Któryś z Was pojechał po prof. Horbanie (tu zgadzam się z Desmo w kwestii wypowiedzi Prof.), kolejny wyszedł z jakimiś od czapy argumentami o chipach próbując nadać temu argumentowi pozory logiki, zupełnie ignorując fakt, że nie trzeba sięgać do nowinek technicznych z portali upowszechniających naukę - psom i kotom też wszczepia się czipy, problem tylko w tym, że antyszczepionkowcy wysuwając "czipowy" argument dokładają do niego magiczne myślenie (np.: takie czipy to będą ludzi w zombie zmieniać, Bill Gates, George Soros i inni będą ludźmi sterować, albo seksu im się odechce i depopulacja gotowa... i nawet 1000+ nie pomoże). Kurczę, to w waszych tekstach brzmi jak opowieści o "czarnym ludzie" (bez urazy Astral, vide Twój avatar).
Nie chcecie się szczepić, to nie, może to nawet lepiej z punktu widzenia szczepionych - epidemia was troszkę przetrzebi (czego w sumie nikomu nie życzę ale w ujęciu statystycznym to będzie coraz bardziej widoczne) i cool. Mniejszy odsetek społeczeństwa będzie pleść farmazony. Naprawdę nikt z Waszego bliższego lub dalszego otoczenia nie zszedł? Nie miał cięższych powikłań? Po przejściu infekcji nie ma przypadkiem problemów z układem nerwowym lub oddechowym? Nikt, nic? A może tłumaczycie to swoimi sposobami: choroby towarzyszące, zgon z każdej innej przyczyny tylko nie SARS-COV2, magia, chemtrails (ulubiony ostatnio temat pewnej pożal się Boże... artystki), upadek z krawędzi płaskiej Ziemi? Możecie wytłumaczyć o co Wam właściwie chodzi?