Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ps1974

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    61
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ps1974

  1. W domu od czterech lat stoi Jura F9. Mam porównanie do Siemensa, który stoi w pracy. Jura znacznie lepiej radzi sobie ze zrobieniem dobrej kawy. Ściągałem z Niemiec - cena około 55-60% ceny w MM. Nie żałuję, warto było. Zdecydowanie polecam.
  2. ps1974

    Teorie spiskowe

    Policzyłem na szybko... noż.... jakieś 15 lat temu, albo coś około. Czas szybko leci....
  3. ps1974

    Teorie spiskowe

    Augustów i okolice: piękne tereny. Byłem tam kiedyś z dziećmi na wakacjach - całe pojezierze augustowskie jest super... Szypliszki, Stańczyki, ostańce po morenie lodowca, kolejka wąskotorowa, uroczysko nad Rospudą i wiele innych miejsc... tylko Suwałki dość ponure ponure się wydawały. Najlepsza w Augustowie: restauracja Albatros. Poszliśmy na obiad i córka trochę marudziła w kwestii zupy: chciała rosół, którego akurat nie było w menu. Przedsiębiorcza kelnerka stwierdziła, ze coś na to poradzi. Za 10 minut na stół wjeżdża rosół (nieco podejrzany ale w końcu widać, że rosół). Córka spróbowała, kelnerka pyta: "i jak, smakuje?", Córka pokiwała z aprobatą głową, na co kelnerka z bananem od ucha do ucha na twarzy, patrząc na mnie i żonę mówi: "no, sama rozpuszczałam". Sporo lat minęło ale nadal mamy z tego ubaw.
  4. ps1974

    Teorie spiskowe

    Tak, wirus został wyizolowany a jego materiał genetyczny w pełni poznany (dokonano pełnego sekwencjonowania materiału). Obecnie rozpoznaje się mutacje punktowe nowych odmian wirusa bazując na danych z zeszłego roku. Stąd dość dokładnie wiadomo jak postępuje ewolucja tego wirusa, podobnie jak wielu innych.
  5. ps1974

    Teorie spiskowe

    OK, w przeciwieństwie do dnia wcozrajszego szybkie odpowiedzi: "- brak funduszu dla poszkodowanych przez NOP, nawet RPO się o niego upomniał ostatnio. Na razie cisza o jakichkolwiek NOP-ach w PL, a tym bardziej o odszkodowaniach - dla mnie to podważa zaufanie do oficjalnego przekazu władz i ich wiarygodności w ogóle." Co do zasady: dlaczego nie postulujesz o fundusz poszkodowanych przez antybiotyki? Skutki uboczne bywają znacznie cięższe. Dlaczego przeciwnicy upierają się w kwestii funduszu dot. szczepionek? Producent odpowiada za minimalizację skutków ubocznych, transparentność informacji o statystyce skutków ubocznych itp. W niektórych krajach możliwe jest wejście z producentem w spór zbiorowy, jeśli stwierdzi się nieprawidłowości w dokumentacji lub procedurach. Jeśli potrafisz wykazać, że coś jest nie tak: śmiało, idź do sądu. Przykładowy przypadek z historii: rofekoksyb "- dlaczego szczepionek nadal nie można kupić w aptece? Dlaczego państwo sprawuje nad tym ciagle kontrolę, skoro są rzekomo dopuszczone do obrotu? Czym różni się to od szczepionki na grypę poza tym, że musi być trzymane w lodówce?" Tymczasem na obrót szczepionkami przeciw COVID monopol ma służba zdrowia, co najpewniej wynika z rozliczeń budżetu danego kraju z producentem i dostaw partii szczepionek (ale pewności nie mam). Jaki widzisz cel zakupu szczepionki w aptece? Być moze również względy bezpieczeństwa (podniesiony przez Ciebie sposób przechowywania). Jeśli chcesz się zaszczepić idź do pierwszego lepszego punktu szczepień - dostaniesz za free. Po co Ci lek "do ręki"? Praktyka uczy, że całkiem sporej ilosci leków nie dostaniesz w aptece. "skoro jest to choroba ze średnią śmiertelnością ok 3%, gdzie i tak zdecydowana większość zgonów to są ludzie starsi lub z chorobami towarzyszącymi, to dlaczego wciska się szczepionkę wszystkim, łacznie z dziećmi? Jeśli zaszczepią się grupy ryzyka + wybrane grupy zawodowe to powinno załatwić problem, czyż nie??" Niestety nie - poczytaj o odporności zbiorowej, przenoszeniu wirusów (nie tylko koronawirusa), nosicielach skąpoobjawowych lub bezobjawowych. Powtarzając do znudzenia: zakażony piętnastolatek kupujący gumę do żucia w Biedronce jest w stanie zarazić kilku staruszków. Staruszkowie meldują się na intensywnej terapii a potem w kostnicy. Ty masz swoje trzy procent a kilka rodzin swoje tragedie. Gratuluję dobrego samopoczucia w kwestii starszej części naszej populacji. "szczepionka nie chroni przed ponownym zakażeniem (Izrael, UK). Pierwotnie deklarowano wysoką skuteczność i że ma powstrzymać pandemię, a teraz jest tłumaczenie, że łagodzi przebieg, więc przekaz się zmienia w zależności od sytuacji, co znowu podważa wiarygodność." Porównaj statystyki zgonów w populacji niezaszczepionej i zaszczepionej a potem wrócimy do rozmowy. Wczoraj pisałem o badaniach i udokładnianiu wyników. Zarzucanie braku wiarygodności wyników nie wynika z ich analizy i zrozumienia a ze złej woli - ale każdy ma prawo do interpretacji jaka mu się żywnie podoba. "- przekonywanie, że szczepionki są całkowicie bezpieczne, mimo że a) jest to całkowicie nowa technologia, b)proces dopuszczenia się nie zakończył c) od niedawna są stosowane - nie wiadomo jakie mogą być skutki uboczne w perspektywie 2,3,5 lat." Nikt nie mówi, że są CAŁKOWICIE bezpieczne - nawet na najprymitywniejszej ulotce jak wół stoi informacja o możliwych skutkach ubocznych i częstości ich występowania. Skąd bierzesz informację, że technologia jest całkowicie nowa? Negujesz w ten sposób jakieś 15-20 lat badań (a w sumie to o której technologii mówisz, bo stosuje się co najmniej ze trzy różne). Proces dopuszczenia się zakończył - szczepimy się. Badania na dużej grupie - nie, zbieramy dodatkowe dane o bezpiecznym produkcie w funkcji jego właściwości, skuteczności itp. Stosowane od niedawna... ale co konkretnie? Powiedzieć, że "szczepionki" to jak nic nie powiedzieć. Chodzi Ci o sposób wprowadzenia (liposom, adenowirus małpi, kombinację dwóch adenowirusów, mRNA), reakcje organizmu, czy o co właściwie? Jakich skutków ubocznych się spodziewasz i na jakiej podstawie? Gdybyśmy stosowane szczepionki rozłożyli na poszczególne składniki to mogło by się okazać, że z każdym ze składników masz lub kiedyś mogłeś mieć kontakt. To czasem zależy, gdzie podróżowałeś albo... jakie szczepionki przyjmowałeś :-) ale nawet z małpimi adenowirusami mogłeś już się spotkać... i nawet o tym nie wiesz. I sorry, ale początek Twojej wypowiedzi "nie jestem antyszczepionkowcem, ale..." jak również koniec "może Ci biegli w piśmie mnie oświecą" mówi coś zupełnie innego: owszem, jesteś antyszczepionkowcem i raczej nikt Cię nie oświeci, bo po co? Masz swoje ugruntowane zdanie i starasz się je zaprezentować. Lincoln Six Echo doskonale podsumował taką postawę w którymś ze swoich ostatnich postów. W zasadzie nie piszę, do Ciebie (to wydaje się być bezcelowe) ale staram się pokazać innym sprzeczności lub banał rozumowania, które przemycasz. Przepraszam, jeśli troszkę ostro.
  6. ps1974

    Teorie spiskowe

    Ja Desmo wierzę, a w niektórych przypadkach nawet wiem, że tak jest :-). Dobrej nocki wszystkim - jutro trzeba wcześnie wstać, praca czeka 😀
  7. ps1974

    Teorie spiskowe

    Ritter, Mrovka - do usług 😉 Co do wyrażenia to oddziaływania w biologii molekularnej (enzym-substrat, receptor-ligand, itp) są dość złożone jednak zwykle mają charakter oddziaływań chemicznych lub fizykochemicznych (nie mechanicznych) - wymienione w nawiasie dwa przykłady bazują na oddziaływaniach słabych, przy czym w efekcie oddziaływań enzym-substrat dochodzi do zerwania wiązania chemicznego lub jego wytworzenia na substracie. Stąd, tak jak piszę, charakter oddziaływań jest skomplikowany. Co do pytania o to co możemy wirusowi zrobić - niestety, do niczego nie możemy wirusów "zmusić" - one same dopasowują się do organizmów w których się namnażają a najlepsze jest to, że to dzieje się to pasywnie. Przewrotnie można powiedzieć, że to organizmy żywe selekcjonują swoje wirusy. Ewolucyjnie wirusy są bardzo stare (istnieją 3 hipotezy powstania wirusów i każda dobra), znacznie starsze niż organizmy wielokomórkowe, wiec prawdopodobnie będą występować w środowisku jeszcze długo po nas - do czasu, kiedy rozpadnie się ostatnia żywa komórka :-). O retrowirusach pomyślę na urlopie - zaczynam od następnego poniedziałku. Jak będzie zainteresowanie to mogę coś napisać. Jeszcze odnośnie pytania Mkl1 - szczepionki dopuszczone do obrotu są... dopuszczone do obrotu (a więc są bezpieczne, co nie wyklucza wystąpienia skutków ubocznych - piszę o tym dalej). Oznacza to, że z powodzeniem przeszły procedury I, II i III fazy badań klinicznych. Tempo prac było bardzo szybkie ze względu na potężną presję społeczną spowodowaną powszechnym zagrożeniem wszystkich ludzi. Spowodowało to skrócenie procedur administracyjnych (a jakże) ale nie kosztem bezpieczeństwa, tylko zaangażowania większej liczby biologów, lekarzy, statystyków medycznych. Innymi słowy w badania poszczególnych faz wrzucono znacznie (ZNACZNIE!) więcej środków niż zazwyczaj. Na podstawie danych statystycznych, szczególnie z III fazy stwierdzono, że każda z wprowadzonych na rynki szczepionek jest bezpieczna (nie rozpatruję polityk poszczególnych krajów i procedur wewnętrznych - za dużo pisania). Oznacza to, że skutki uboczne istnieją, czasem nawet ciężkie ALE z akceptowalnym ryzykiem - podobnie jak w przypadku każdego innego leku. Żeby zweryfikować, można zajrzeć do ulotek np. antybiotyków - często podaje się statystyczna częstość występowania objawów ubocznych. Jednocześnie badania nadal trwają - sprowadzają się do uszczegółowienia statystyk skuteczności na coraz większych grupach (widzimy pewne wahania pomiędzy wynikami, powoduje je sporo różnych czynników ale trend jest OK), badań bezpieczeństwa u coraz młodszych roczników, skuteczności szczepionek w odniesieniu do nowych mutacji wirusa itp. Reasumując: szczepionki są bezpieczne a badania nadal trwają (i najlepsze, że jedno drugiego nie wyklucza - przedmiot badań się różni).
  8. ps1974

    Teorie spiskowe

    Rzeczywiście, nie mamy o czym rozmawiać. Pisząc o "nie do końca przebadanym preparacie" sam przyklejasz sobie etykietkę. Każda szczepionka, podobnie jak każdy inny preparat medyczny, to nie ziołowa nalewka babci Jadzi i nie podlega ocenie internetowych mędrców w kwestii dopuszczenia do użytku. Miłego wieczoru. Przepraszam za mój poprzedni post - nie chcę edytować, bo byłoby to w tym przypadku niewłaściwe - treść jest prawidłowa, jednak sposób argumentacji już niekoniecznie. Pierwotnie zadałeś trochę niepoważne pytanie (o ważność dokumentu), więc w nieco żartobliwy sposób odpowiedziałem. Ważność dokumentu, o który pytałeś, leży w gestii administracyjnej a nie naukowej, jest mocno umowna i zasadniczo niewiele różni się od umownej kwestii okresowości badań technicznych samochodu. Rozumiem jednak Twoje intencje Pytającego - stąd rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać. Spuściłem nadmiar pary, sorry jeszcze raz.
  9. ps1974

    Teorie spiskowe

    Życie jest dość skomplikowane i nie daje się łatwo zdefiniować - nie można powiedzieć w prosty sposób, że cośjest żywe lub nie, bo zawsze znajdzie się jakiś wyjątek lub coś nieożywionego, co spełni prostą definicję życia. Dlatego wymyślono kryteria, które spełnia obiekt uznawany za żywy (chociażby chwilowo) i których (wszystkich) nie spełnia obiekt, który ożywiony nie jest. Zobacz kryteria życia sformułowane przez Tibora Ganti-ego. Obiekt żywy w takiej formie jak je definiujemy, spełnia kilka kryteriów obowiązkowych (spełniane zawsze) i kilka fakultatywnych (spełniane tylko w określonych chwilach istnienia). Wirusy nie mają własnego metabolizmu, nie są w stanie prowadzić samodzielnej replikacji (rozmnażać się, chociaż akurat wśród mikroorganizmów też są takie, które same nie potrafią 😉 ) ale są wyodrębnione z otoczenia, mają zdolność zachowania informacji a ich materiał genetyczny podlega zmienności w wyniku mutacji - jak każdy inny materiał genetyczny w znanym nam środowisku. A jeśli materiał genetyczny podlega mutacjom, czyli np. jeden kodon (to co koduje aminokwasy) może być w wyniku losowych błędów zamieniony na inny, to taki materiał podlega również ewolucji - wynikowe dostosowanie informacji zawartej w materiale genetycznym do warunków środowiskowych może być lepsze lub gorsze. Stąd wirusy, nie będąc bytami ożywionymi (według naszych definicji), jak najbardziej podlegają mechanizmom ewolucji. Właśnie to w dość spektakularny sposób widzimy. Acha - to nie zlepek komórek (bo byłby żywy) tylko cząsteczek: DNA lub RNA (materiał genetyczny) i białek + niekiedy glikanów modyfikujących białka a czasem również lipidów (wirusy otoczkowe).
  10. ps1974

    Teorie spiskowe

    Odpowiadając na Twoje pytanie: dlczego badania okresowe w pracy masz na cztery lata a nie na trzy? Badania techniczne samochodu na rok a nie na 14 miesięcy? Przegląd kominiarski na rok a nie na 8 miesięcy? Gwarancję na telewizor na 24 miesiące? Arbitralnie tak ustalono i tyle. Dlaczego nie porównywać szczepień? Wszystkie bazują na znanych technologiach, na COVID masz wykorzystane co najmniej trzy różne znane lub badane wiele lat wstecz. Zmienia się jedynie to przeciw czemu immunizujemy organizm (czyli zamiast białka wirusa różyczki immunizujemy się przeciw białku koronawirusa). O jakim realnym wpływie na zdrowie piszesz poza mglistymi teoriami lansowanymi po sieci? Osobiście słyszałem rozmowę dwóch Pań grubo po siedemdziesiątce - jedna z nich była mocno zaniepokojona tym, że szczepionka może niekorzystnie wpłynąć na JEJ płodność. To mniej więcej ten poziom dyskusji z argumentami z netu.
  11. ps1974

    Teorie spiskowe

    Jak najbardziej napisz ten kawałek o naturalnej interakcji wirusa z systemem odpornościowym. Wprawdzie zrozumie to może 2% ale chyba tym bardziej warto . Z całych sił spróbuję się załapać do tych 2% . No dobra Ritter (i Szyszkops), czytacie na własne życzenie: Jak to działa (wirus/człowiek)? Wirus to rodzaj uporządkowanej struktury, zawierającej wewnątrz DNA lub RNA (niektóre zawierają jeszcze małe ilości bardzo ciekawego enzymu – odwrotnej transkryptazy) a na zewnątrz osłonę białkową, zorganizowaną w formę dwudziestościanu, rurki, sznurówki lub czegoś nieforemnego (np. wirus grypy wygląda, jak nie przymierzając: cegłówka a wścieklizny jak kula rewolwerowa). Ta białkowa osłona (kapsyd) ma na powierzchni szczególne białko – takie, którego głównym zadaniem jest „przyklejenie się” do czegoś na powierzchni naszych komórek. Nasze komórki na swoich powierzchniach (na błonie komórkowej) posiadają różne białka pełniące różne funkcje – często są to receptory, czyli białka umożliwiające komunikację pomiędzy komórkami: bezpośrednią lub nie, czyli za pośrednictwem cząsteczek sygnałowych krążących między komórkami. Receptory, ze względu na swoją wysoką stabilność (czyli małą zmienność ewolucyjną) są doskonałymi celami dla wirusów. Wracamy do wirusów: wirus ma ewolucyjnie tak zoptymalizowane białko na swojej powierzchni, że jeśli trafi z prądem krwi, płynem międzykomórkowym lub wydzielinami ciała (np. śliną) na powierzchnię komórki, która ma receptor, do którego tenże może się „przykleić” to się zwyczajnie przykleja i czeka. Oczywiście antropomorfizuję nieco, bo łatwiej odwoływać się do „ludzkich” zwyczajów ale pamiętajmy, że wirus nie żyje, nie myśli, nie kombinuje – to zwykła, acz dobrze zorganizowana grupa cząsteczek. Receptory na powierzchni naszych komórek podlegają recklingowi. Co jakiś czas błona komórkowa wpukla się do cytoplazmy i w powstającym, tzw. pęcherzyku endosomalnym, wprowadza to co jest na jej powierzchni do wnętrza komórki. Służy to odnawianiu struktur na powierzchni błony, ponieważ te podlegają zużyciu w czasie. I teraz jeśli wirus zostanie wprowadzony do wnętrza komórki w ten właśnie sposób, to na skutek czynników fizykochemicznych (zmiany pH, enzymów, innych czynników) rozpada się, uwalniając swój materiał genetyczny. Skoncentrujmy się teraz jedynie na wirusach z RNA (jak koronawirus). RNA jest (prawie) zawsze nośnikiem informacji – kodem, który bezpośrednio służy produkcji białek. Za odczytywanie kodu odpowiadają w naszych komórkach rybosomy. Jeśli RNA trafi do rybosomu (co nie jest problemem – rybosomy są po to, żeby skutecznie wyłapywać nasze własne RNA i je odczytywać) to zaczyna się produkcja białek wirusowych. Tych białek nie jest wiele, w przypadku koronawirusa około 20 (jeśli dobrze pamiętam). Z tego trzy lub cztery służą ponownemu budowaniu kapsydu a pozostałe służą opanowaniu metabolizmu komórkowego w taki sposób, żeby wyhamować własną produkcję białek komórkowych i przestawić ją na maksymalnie skuteczną produkcję białek wirusowych – a więc tworzeniu możliwie dużej ilości materiału na kapsydy. Równolegle zachodzi synteza materiału genetycznego wirusa (w jaki sposób, to dla niniejszego wywodu mniej istotne). Białka wirusowe dojrzewają z pomocą dwóch struktur wewnątrz naszych komórek: aparatu Golgiego i siateczki śródplazmatycznej (w sumie ap. Golgiego jest elementem siateczki). Jednak aparat Golgiego jest dla koronawirusa bardzo ważny – to tam następuje „maskowanie” białka Spike, czyli obudowanie go resztami cukrowcowymi. Tak, jak pisałem gdzieś wcześniej: jeśli białko jest obudowane resztami cukrowymi (glikanami) to nasze przeciwciała mają problem z przyłączeniem się do takiego białka. Przeciwciała rozpoznają sekwencje reszt aminokwasowych, z których zbudowane są białka a jeśli sekwencje są zasłonięte glikanami to przeciwciała mają problem. Poniżej wklejam rysunek – modelowanie białka Spike: te fioletowe i zielone „chmurki” to reszty glikanowe, które osłaniają białko. Nasze przeciwciała mogą jedynie przyłączać się do miejsc zaznaczonych na czerwono i w mniejszym stopniu na biało. Zwykle białka wirusowe nie są aż tak osłonięte, i dlatego łatwiej jest działać przeciwciałom. Po co to bialko wirusowi? Pisałem już, że służy mu jedynie do przyłączenia się do odpowiedniego receptora na powierzchni odpowiedniej komórki. Po co to białko naszemu układowi odpornościowemu? Służy do rozpoznania wirusa – ale im mniej miejsc nieosłoniętych tym jest trudniej. Wirus oczywiście nie może zasłonić wszystkiego, bo mu zmaleje (do zera) możliwość interakcji z receptorami komórkowymi, jednak balans pomiędzy tym co zasłonięte a odsłonięte w tym konkretnym przypadku działa na korzyść wirusa. Dochodzimy do mutacji wirusa – jeśli mutacja punktowa (w skrócie: zamiana jednej reszty aminokwasowej na inną) obejmie miejsce dostępne dla przeciwciał to przeciwciało rozpoznające to właśnie miejsce… przestanie je rozpoznawać. Szczepionka powoduje, że nasz układ odpornościowy „ogląda sobie” takie białko z każdej możliwej strony i tworzy przeciwciała, które pasują do praktycznie każdego możliwego miejsca – nie jest tych miejsc dużo ale wystarczy. Żeby szczepionka przestała całkowicie działać, wszystkie dostępne miejsca musiały by podlec mutacjom. Tylko, że to misja „samobójcza” dla wirusa – wirus musi tak manewrować, żeby utrzymać możliwość rozpoznawania receptora do którgo się łączy, nieszczególnie zważając na rozpoznawanie przez układ odpornościowy. Jeśli w białku Spike pojawi się mutacja, która zmieni jego strukturę na tyle, że nie uda się wirusowi przyczepić do receptora to wirus natychmiast traci zdolność infekcyjną. A więc utrwaleniu w populacji wirusa ulegają tylko te mutacje które: a.) nie obniżają powinowactwa do receptorów na naszych komórkach (mogą je zwiększać) b.) (ewentualnie) zmniejszają powinowactwo naszych przeciwciał do dowolnej powierzchni białka Spike Wtedy mamy selekcję wirusów lepiej dostosowanych do infekowania populacji ludzkiej (dlatego wariant Delta wypiera wcześniejsze – ze względu na statystycznie korzystniejszy efekt dla wirusa i mniej korzystny dla nas) ale w przyrodzie takich wariantów było już (zapewne) tysiące – z tego jedynie bardzo mały odsetek odnosi sukces ewolucyjny i się upowszechnia. No to jeszcze parę słów o interakcji wirus/układ odpornościowy (zgodnie z życzeniem). Jakie mamy opcje? 1. Jeśli do naszego organizmu dostanie się bardzo mało wirusów to mogą zostać zjedzone (fagocytoza) przez komórki żerne, które cały czas poszukują takich obiektów w organizmie, których nie rozpoznają jako własne. Jeśli coś jest obce to należy to zniszczyć (pomyślmy teraz o implantach i przeszczepach 😉 ). Co więcej, jeśli takie komórki (np. monocyty, lub poza naczyniami krwionośnymi makrofagi) strawią obcy obiekt (niekoniecznie wirusa) to są w stanie pokazać innym komórkom ukladu odpornościowego, że coś „zeżarły” i jaką sekwencję miały białka obiektu, który został zniszczony. Wtedy inne komórki, niejako z automatu, próbują wyprodukować przeciwciała przeciwko temu, co pokazuje komórka żerna (wiem, wiem, to straszne uproszczenie ale dla potrzeb tego wywodu inaczej nie ma sensu bo będzie znacznie za długo). Do przeciwciał i ich roli jeszcze wrócę. 2. Jeśli wirus osiądzie na receptorze i zostanie wchłonięty do cytoplazmy to jeszcze nie osiągnął sukcesu. Wewnątrz komórek mamy całe stadko mechanizmów rozpoznających obce DNA i obce RNA – to białka wielu różnych grup (np. IRF-y, RIG1, STAT1, STAT2, MDA5…), które potrafią zniszczyć wirusowy materiał genetyczny i zaalarmować sąsiadujące komórki, że wykryły taki materiał wewnątrz siebie, dzięki czemu sąsiadki możliwie szybko podnoszą poziom własnej ochrony itp. itd. – to fascynujące interakcje na poziomie cząsteczkowym. 3. Dopiero gdy te mechanizmy zawiodą, dochodzi do realnej infekcji i zagrożenia organizmu. Wtedy włączają się kolejne mechanizmy. Komórka zainfekowana może jeszcze wysłać informację do układu odpornościowego, która w konsekwencji powoduje zniszczenie jej przez własny układ odpornościowy (żeby nie rozprzestrzenić infekcji). 4. Na etapie opuszczania zainfekowanej komórki przez wirusy również (a nawet przede wszystkim) możemy się bronić – im więcej czasu minie tym bardziej skutecznie. Nasz układ odpornościowy cały czas kombinuje jakby tu oznaczyć obcy materiał. I jeśli w czasie infekcji doszło do sytuacji, że któryś z naszych limfocytów b wyprodukował idealnie działające przeciwciało przeciw dowolnemu białku atakującego nas wirusa to… mamy go! Przeciwciało służy błyskawicznemu rozpoznawaniu obcych obiektów przez komórki zdolne do ich niszczenia. Jeśli cząsteczka wirusa zostanie oznakowna przeciwciałem to zostanie zniszczona w ciągu sekund (zanim dotrze do następnej komórki). Jeśli nie mamy takiej broni (skutecznych przeciwciał) to infekcja postępuje szybciej niż możliwości rozpoznawania patogenu przez nasze komórki. Skuteczność produkcji przeciwciał również jest „statystyczna” – potrzeba określonej ilości prób i czasu do syntezy dobrze rozpoznających przeciwciał. Szacuje się, iż prób zwykle jest od około 1x10exp6 do około 1x10exp8, przy czym zwykle, tak jak w przypadku szczepionek, produkujemy wiele różnych odmian przeciwciał lepiej lub gorzej pasujących do różnych fragmentów białek patogenu. Selekcja komórek produkujacych przeciwciała to znowu osobny i fascynujący temat. Reakcja 4 jest ostatnim etapem infekcji wirusowej, której udało się pokonać etapy 1, 2 i 3. Jeśli jest skuteczna – zdrowiejemy (chociaż może to zabrać jakiś czas – zwykle do około dwóch tygodni). Jeśli nie jest skuteczna – umieramy lub lądujemy na intensywnej terapii. Czasem, jak w przypadku koronawirusa, to nasz własny układ odpornościowy powoduje problem, nawet gdy wirus został już zniszczony (słynna już „burza cytokinowa”) – z bliżej nieznanych powodów komórki kontrolujące przebieg działań układu odpornościowego nie są w stanie wyhamować nadaktywnych komórek „walczących” z infekcją (pomimo, że infekcja została już opanowana) – i wtedy też umieramy. Na koniec – to wszystko powyżej to potężne uproszczenie wielu całkiem dobrze zbadanych procesów. Dokładniej nie ma sensu, bo się strasznie rozwlecze i wymaga pewnej wiedzy, żeby operować pojęciami bez potrzeby ich dodatkowego wyjaśniania (co utrudnia przekaz). Tak więc nie wieszajcie psów, bo gdzieś w tekście znajdzie się jakaś nieścisłość (a znajdzie się ich cała masa – przez cały wywód wiele spraw mocno uogólniałem). Natomiast mam nadzieję, że efekt „dydaktyczny” zostanie osiągnięty, pokazując od nieyoutubowo/niefacebookowej strony jak to mniej więcej działa.
  12. ps1974

    Teorie spiskowe

    Eee... nie mam z tym problemu :-). Chyba nawet zbyt często jestem brany na poważnie 😉 Moja dwójka (tylko se bez skojarzeń...) zaszczepiona - oboje w wieku studenckim. Szczepieni Pfizerem, praktycznie bez żadnych skutków ubocznych (lekki ból głowy). Ja Astrą-Zenecą: po pierwszym szczepieniu temp. około 38,2 stC, dreszcze. Maksymalne nasilenie po 12 godzinach od zaszczepienia, spadek objawów do zera do około 30 godzin. Wszyscy w pracy po Astrze podobnie, z mniejszym lub (nieco) większym nasileniem. Jako, że twadrym trza być, nie miętkim, większość (poza jednym, nieco histeryzującym Kolegą, trochę wstyd, bo załogę w większości stanowią Panie) była normalnie w pracy - nikogo nie rozłożyło na tyle, żeby nie dać sobie rady na drugi dzień. W naszej ekipie wszystkie dzieci pow. 12 również zaszczepione.
  13. ps1974

    Teorie spiskowe

    To całkiem niezła korelacja bo szacunkowo celujemy w wykryci:utajeni a stosunku 1:3 do 1:4 (przynajmniej takie szacunki były, dość nieoficjalnie, na przełomie lat). Natomiast proces nieszczepienia postępuje: jeśli jesteś ciekawy jak to wygląda zajrzyj na dane PZH np. dla odry dla naszego kraju w latach 2000-2019. Na 2020 nie ma co patrzeć - statystyki dla wszystkich monitorowanych chorób są całkowicie wywrócone.
  14. ps1974

    Teorie spiskowe

    Ritter, bardzo się cieszę, że Twoja znajoma poszła się zaszczepić, pomimo iż przeszła chorobę: będzie miała znacznie więcej różnych przeciwciał skierowanych przeciwko zarówno białku Spike, jak i innym białkom wirusa - im większa różnorodność tego co mamy w pamięci immunologicznej, tym lepiej dla nas. I tu jeszcze mała dygresja: spotkałem się z głosami, że szczepienie może działać krótkookresowo a Ci, którzy tak mówią, wywodzą to z czasu utrzymywania się miana przeciwciał po szczepieniu. To nie jest dobra miara odporności. Trzeba pamiętać o komórkach pamięci, takich jak. np. kom. dendrytyczne - one "trzymają" antygeny, przeciwko którym tworzymy przeciwciała (za co odpowiadają w głównej mierze limfocyty Be (ma być bez e ale jak wstawiłem duże "b" to mi zmieniło na "buźkę"). Niestety nie znamy czasu retencji antygenów tego wirusa ale utrzymywanie przez organizm wysokiego miana przeciwciał jest biologicznie skrajnie rozrzutne energetycznie. Więc nawet jeśli ilość przeciwciał spada to nie oznacza to, że nie jesteśmy odporni :-). Co do badań przesiewowych - może być kłopotliwie z wielu powodów (w tym powyższego). Poza tym ja oddzielam to co mówią "szamani" od realnego, rzeczowego stanu wiedzy ale tu wchodzimy raczej na pole badań socjologów. Powiedziałeś, zapewne nieco przewrotnie, że lepsza byłaby wysoka czwarta fala ;-). To zależy od punktu widzenia oczywiście. Ja niesłychanie szanuję FB - do tego stopnia, że nie śmiem moją osobą zaśmiecać ich serwerów - dlatego nie mam tam konta :-). Widząc to co FB proponuje utwierdzam się, że robię dobrze 😂
  15. ps1974

    Teorie spiskowe

    Hmmm... jeśli coś jest niezrozumiałe to mogę spokojnie powyjaśniać. Albo uda mi się wyjaśnić albo nie ale (niestety) z pewnością będzie przydługo. Nie da się w paru słowach, wychodząc od przysłowiowego "Adama i Ewy" 😖
  16. CO do bransolety, koperty itp. to tak. Nierdzewka, przypuszczam, że zwykle AISI 316 lub coś podobnego (jeśli inna to Koledzy mnie poprawią). Przypominam również że z podobnych materiałów (np. karoseria) zbudowano zarówno Fiata 126p jak i Dodge-a Vipera 😉
  17. ps1974

    Teorie spiskowe

    To ja jeszcze na szybko ad Ritter Co oznacza "zaawansowana wersja" wirusa? Jak sobie "radzi" z przeciwciałami przeciwko białku Spike? Ideą szczepionki jest wprowadzenie do organizmu czegokolwiek, co w efekcie da produkcję białka Spike i wyrzucenie go do przestrzeni międzykomórkowej. Tam dobiera się do niego układ odpornościowy tworząc u każdego inne przeciwciała, aczkolwiek do takich fragmentów sekwencji tego białka, jak na to nasze "szczepionkowe" białko pozwala. Problem z koronawirusem jest taki, że białko Spike jest mocno glikozylowane (ma przyłączoną dużą ilość reszt cukrowcowych, które w natywnym białku utrudniają interakcję z komórkami naszego układu odpornościowego - w szczepionce jest tak samo, na to pracuje nasz aparat Golgiego). Podsumowując: nasz układ odpornościowy wykrywa mniej potencjalnych miejsc podatnych na interakcję z przeciwciałami niż zwykle (w przypadku innych wirusów lub bakterii). W takim przypadku jednak, po zaszczepieniu masz "n" (nie wiemy ile) różnych przeciwciał przeciw białku Spike. CO więcej każdy z nas ma swój indywidualny zestaw, który chroni go lepiej lub gorzej. Przy infekcji niektóre z przeciwciał będą zdolne do wyznakowania wirusa a niektóre nie. Osławione mutacje punktowe białka SPike powodują, że niektóre z wytworzonych przy szczepieniu przeciwciał nie będą skuteczne (nie pasują do sekwencji konkretnego fragmentu białka bo jedna z reszt aminokwasowych została zmieniona). Ale nie jest to efekt zero- jedynkowy. Po prostu któreś z przeciwciał nie działa (działają inne). To tak w dużym skrócie. Natomiast na wzajemne oddziaływania (wirus/człowiek) składa się znacznie więcej interakcji. Stąd skuteczność szczepionki nigdy nie będzie 100% - to tak nie działa. Nawet zależnie od populacji skuteczność szczepionki, infekcyjność wirusa, zapadalność itp. może być mocno zmienna. Ludzie spodziewają się panaceum, jakiejś wunderwaffe, a politycy ich w tym utwierdzają. A potem jest płacz.... Ci z kolei, którzy przeszli infekcję, mają w organizmie przeciwciała głównie przeciwko innym białkom wirusowym (białkom kapsydu) ponieważ interakcja wirusa i człowieka podczas rzeczywistej infekcji prowadzi do innej reakcji układu odpornościowego (z punktu widzenia tworzenia przeciwciał jest taka sama, ale ekspozycja tego co zostało z wirusa jest zupełnie inna) - jak to kogoś interesuje, mogę pokrótce opisać. Z mojego przydługiego wywodu wynika również, że nie ma "pokonania bariery szczepionkowej" - w wirusie musiałoby zajść całkowite przekształcenie białka powierzchniowego, a więc byłby już czymś całkowicie innym - być może nawet nie koronawirusem. Natomiast w tej kwestii wirus ma potężny problem - takie całkowite przekształcenie powoduje utratę funkcji tego białka (interakcji z rec. ACE2). Przypuszczalnie takich mutacji punktowych wirusa w przyrodzie było tysiące (nawet alfabetu chińskiego by nie wystarczyło), jednak tylko bardzo rzadkie mutanty zachowują infekcyjność przy równoczesnym pogorszeniu rozpoznawalności przez nasze układy odpornościowe - cóż, ewolucja jest ślepa 😉 (tylko pamiętajmy o trendzie). No i "badania przesiewowe" - co do chorób wirusowych, to raczej słabo z planami B a statystyka osób, któe przeszły infekcję i nie zostały rozpoznane niewiele zmieni - bo niby co ma zmienić? Co najwyżej będziemy mogli lepiej modelować przebieg pandemii. Przepraszam, że było długo. Jeśli ktoś dotarł aż tutaj, to chyba wiszę mu piwo.
  18. ps1974

    Teorie spiskowe

    Może się czepiam, ale co właściwie chciałeś przekazać w swoim poście? Bo tak właściwie: 1. "pokonanie bariery szczepionkowej" - to niezupełnie tak jest, poza tym masz efekt kumulacji szczepionek i układów odpornościowych osób, które przeszły infekcję 2. Nigdy nie znajdziemy się "w punkcie wyjścia", chyba że z innym wirusem lub innym zagrożeniem. Sytuacja jest dynamiczna, jak to w przyrodzie gdy masz działanie typowych czynników ewolucyjnych 3. Powiem Ci, że alfabet grecki ma jedynie 24 litery :-))) tylko to nic nie zmienia. 4. Badania przesiewowe były zrobione w okolicach kwietnia lub maja zeszłego roku w Krakowie. Wtedy ci, którzy mieli kontakt z wirusem stanowili (jeśli pamiętam) drobny ułamek populacji (0,2%?). Jeśli ktoś wyda pieniądze na takie badanie przesiewowe (Ministerstwo zdrowia) z pewnością znajdą się jednostki naukowe, które je przeprowadzą. Póki co, nie widzę entuzjastów do wydawania kasy na tego rodzaju badanie. Absolutnie nie mam zamiaru nikogo obrażać ani strofować - to powyżej to po prostu przyjazny komentarz.
  19. Nie sprawdzałem, czy były, z mojej pamięci wynika, że chyba nie, wklejam do rozważenia: Collins Sonar https://collinswatch.com/store?category=Sonar Mc Dowell Time Rockville, Tidewater https://www.mcdowelltime.com/ Viqueria Tuono https://www.viqueriawatches.com/iwc/collection/viqueria-tuono/
  20. Całkowicie nie pocą się jedynie truposzczaki :-). Kontakt ze skórą to kontakt z jonami sodu, chlorkami, protonami, wydzieliną gruczołów łojowych (jakkolwiek fatalnie to nie brzmi) itp. Warunki na skórze są zawsze inne, zdecydowanie bardziej korozyjne, niż w pudełku. Stąd moje pytanie.
  21. Jest naprawdę bardzo ładna. A wiecie może jak to jest z rysowaniem koperty podczas użytkowania kopert wykonanych z brązu? Wyraziłem taką wątpliwość parę postów wcześniej. Brąz generalnie ma znacznie mniejszą twardość od stali nierdzewnej, więc np. uszka powinny rysować się od samego oglądania (ale nie wiem, czy w praktyce tak jest). Niby łatwiej polerować ale trudno powiedzieć na ile takie polerowanie będzie widoczne względem oryginalnych powierzchni zegarka z polerem fabrycznym. I druga, niepokojąca mnie kwestia (to na wypadek gdyby kiedyś wpadł mi do głowy pomysł zakupu): problem patynowania. Gdzieś na forum czytałem, że łatwo pozbyć się patyny ale nie wiem jak szybko postępuje ten proces przy codziennym noszeniu (kontakt z potem, skórą). Owszem, niektórym patynowanie może się podobać ale z mojego punktu widzenia patyna przenosi zegarek coraz bliżej... fotela, cygar i whisky 😕
  22. Jest cool... te trójkąty mają w sobie jakąś magię.
  23. A moje poszukiwania chyba właśnie dobiegają końca... 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.