Dziękuję. Nie. To mi już nie grozi... Po prostu zdecydowanie za późno się za to zabrałem i teraz staram się robić co się da, żeby to całe jeżdżenie sobie urozmaicać... Stąd zaczęło się jeżdżenie na ustawki, stąd rajd i dlatego też pomysł na kilka dni w Karkonoszach.
Wczoraj z Danielem jeździłem. On był po wyścigu w Złotoryi (II miejsce) no i miał po prostu rozjazd, a że przy okazji wymienił mi kasetę w drugim komplecie kół (założyłem 11-32, bo może się przyda na te Karkonosze), to wpadłem do niego. On sobie spokojnie jechał na miękkim obrocie, ja na twardym i tak sobie spacerowaliśmy. Ja robiłem jemu zdjęcia, on mi 😉