Szybki Lopez i laskę obróci
Ale tak na poważnie, nigdzie nie napisałem, że jestem świetnym kierowcą, ani tego, że mocniejsze auta uprawniają do działań ryzykownych, w tym manewru wyprzedzania. Ja nie otrzymałem mandatu od kilkunastulat. Nie dlatego, że mam nosa, tylko dlatego, że nie podejmuję właśnie działań ryzykownych. Zawsze staram się dostosować do warunków panujących na drodze. Jednakże dla własnego bezpieczeństwa i rodziny manewr wyprzedzania staram się zakończyć możliwie jak najszybciej. Co skutkuje zwiększeniem dopuszczalnej prędkości. Ponadto demonizujemy prędkość, a gdzie leży granica bezpiecznej prędkości. Jest taka w ogóle? Czy prędkość odpowiada za dziecko potrącone na przejściu dla pieszych, czy kierowca? Mamy myśleć przede wszystkim, a winę upatruję w szkołach jazdy, które klepią trasy egzaminacyjne do bólu i manewry na placu. Tam powinniśmy skierować uwagę do podstaw, bo to, że wypadki będą, to rzecz jasna, pytanie tylko kto je powoduje? Moim zdaniem to właśnie ci, którzy nie dostosowują możliwości technicznych auta oraz własnych do warunków panujących na drodze. Duże natężenie ruchu, fatalne warunki pogodowe, zły stan techniczny pojazdu i złe oszacowanie sytuacji na drodze.
🤔