To raz, a dwa rozumiem też sytuację ludzi, którzy są besztani z byle powodu, bo jakiś arogant zajechał z księżniczką swoją nowiutką karocą i dla poklasku swojej luby jebie ich tam jak psa. Takie cykliczne sytuacje siłą rzeczy ludzi zniechęcają do pracy dla zysku szefa. Dochodzą do tego marne premie i słabe wynagrodzenia. Suma summarum te słabsze osobniki traktują obsługę klienta jako zło konieczne, bo przyjechał kolejny maruda, któremu coś nie tam pierdzi.
Nie odbierz tego broń Boże personalnie @bober5264. Ale tak jak wspomniał Tomek; metoda, aby wyczekać gwarancję, a ponadto słaba kasa.
Dobrze zyskać sobie przychylność kogoś odpowiedzialnego w danym salonie z działu handlowego, serwisu, blacharni. To znacznie ułatwia życie.