Niestety, nie polubiliśmy się z Tsuyosa. Nie mój styl zegarka (niestety, nad czym ubolewam). Za bardzo... Zwracajacy na siebie uwagę, taki jakby dla Yupee. Dla młodego, energicznego, w koszuli kolorowej z podwiniętymi rękawami, sunglasami, białymi lnianymi gatkami 3/4 i markowymi espadrylami gdzieś na wakacjach nad morzem w towarzystwie zacnych dam w bikini. Albo ktoś starszy po 40stce, kto w lustrze widzi właśnie kogoś takiego No taki obraz mi się jawi.
Czyli nie ja
Za to ten... Już od początku się polubiliśmy. Nie zwracam uwagi na mechanizm, w takim budżecie liczy się dla mnie coś zupełnie innego - jaksoc, detale, design. I jeśli kwarc to czy wali prosto w indeksy. A ten trafia na całej tarczy co mnie cieszy.
I jest taki jakiś... Swój własny inny niż pozostałe, nie krzyczy że jest prawie kimś. I dobrze leży, ma też mikroregulację. Jest też szafir i 10atm przy 41/10mm (wchodzi pod mankiet)
I prawie połowę tańszy od Tsuyosy 😉
I jest granatowy ale tylko w świetle. Aparat nie uchwycił. Słoneczny szlif
Jak dla mnie argumenty wystarczające.