Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rads

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1539
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez rads

  1. Ty to się nie wypowiadaj. Przy tylu różnych typach i modelach zegarków, z jakimi miałeś do czynienia, to wcale nie zdziwiłbym się, gdybyś tylko dmuchnął lekko na szkło, a on już miałby pełny naciąg 😄😉 A tak zupełnie przy okazji, to jakie mechanizmy automatyczne lubisz najbardziej? Wiem, że obaj jesteśmy fanami Powermatica (tego bez plastiku 😉 ), ale masz jakichś faworytów w tej kategorii?
  2. Dzięki Marcin, tak po prawdzie to nie moje, tylko "tych, co się znają" 😉 W przypadku zegarków bardzo prawdziwe jest - nomen omen - spostrzeżenie Newtona, że sięgając po nową wiedzę, stoimy na ramionach gigantów. Bardzo lubię czytać posty Marka Sirianniego, amerykańskiego zegarmistrza, znanego szerzej jako The Watch Doctor. Gość jest do bólu konkretny i rzetelny. Specjalizuje się w Rolexach, ale z tego co wiem naprawia wszystkie typy zegarków mechanicznych. Pisze tak: "Nakręcanie zegarka automatycznego Aby zegarek automatyczny działał prawidłowo, sprężyna główna musi wytworzyć wystarczającą rezerwę mocy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że zegarek automatyczny musi zostać najpierw nakręcony ręcznie, zanim zacznie działać automatycznie. Nazywa się to procesem inicjacji. Bez procesu inicjowania (chodu), zegarek nigdy nie będzie działał prawidłowo i stabilnie. Aby uruchomić rezerwę chodu, zegarek należy nakręcić ręcznie. Obróć koronkę na godzinę 3, w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, o około 40 obrotów. Ten ruch rozruchowy jest zwykle wystarczający dla większości zegarków automatycznych. Po zakończeniu procesu inicjacji zegarek nakręci się automatycznie (odbudowując rezerwę chodu) za pomocą ciężarka oscylacyjnego, który obraca się się za każdym razem, gdy zmienia się pozycja zegarka pod wpływem ruchu ramienia i nadgarstka. Zegarek z naciągiem automatycznym powinien być noszony co najmniej osiem godzin dziennie, aby zmaksymalizować rezerwę chodu. Jeśli nie jest to możliwe lub jeśli zegarek nie był na nadgarstku przez ponad 15-20 godzin, proces inicjowania należy powtórzyć." Chodzi tutaj głównie o to, że koło balansu (zupełnie jak niegdyś wahadło) powinno byś stale zasilone odpowiednią siłą sprężyny naciągu, aby utrzymać niezmienną częstotliwość wahnięć. Jeden obrót koronki i wahnika (rotoru) to nie to samo - aby naciągnąć sprężynę za pomocą wahnika (ruchem nadgarstka) tyle samo, co w przypadku JEDNEGO obrotu koronki, musi on się obrócić SETKI razy. Innymi słowy, potrząsając zegarkiem przez minutę czy dwie nakręcasz go nie tyle, ile przy paru obrotach koronką, a ledwie tyle, co o - przypuśćmy- jej 1 ząbek. Zegarek będzie działał przez chwilę, ale naciąg sprężyny jest tak słaby, że koło balansu po chwili wyraźnie zwolni, zanim się znów zatrzyma - a przecież dokładnie nie o to nam chodzi, gdy zakładamy i chowamy pod mankietem zegarek 😉
  3. Popytałbym raczej w dziale vintage. Jeśli nie tam i nie u zegarmistrzów, to pewnie tylko tak: 5.2mm - Used Gold Crown for Longines 30L Movement Zawsze każda część mechaniczna zużywa się minimalnie, gdy pracuje - ale w przypadku koronki i naciągu to są lata (albo i całe dekady), zanim będą do wymiany. Każdy zegarmistrz i każdy producent zegarków zaleca nakręcenie koronką automatu w stanie spoczynku. Nie ma nawet jednego o którym słyszałem, który zalecałby potrząsanie, podrzucanie, wachlowanie czy kręcenie ósemek takim zegarkiem 😉 Zespół naciągu jest często delikatniejszy w zegarkach automatycznych, więc być może faktycznie nie zaleca się nakręcania w ten sposób CODZIENNIE, ale przecież mówimy tu o sytuacjach, gdy odłożysz zegarek na kilka dni i wyczerpie się energia ze sprężyny lub zakładasz nienoszony zegarek po dłuższej przerwie. Ile takich "nakręceń" w ciągu roku zrobisz? Zakładam się o niepodrabianą stówę, że w taki sposób nakręcany Valjoux wytrzyma z oryginalną koronką i zębatką nie lata, a dziesięciolecia! W tym czasie 3 razy wymienisz w nim zespół wahnika ze zużytymi łożyskami. Inna sprawa, że ludzie martwią się o koronkę i naciąg jakby były ze szkła, a zdają się kompletnie nie przejmować wstrząsaniem zegarkiem. Czopy osi balansu są cieńsze od ludzkiego włosa i choć współcześnie każdy już chyba zegarek ma lepszy czy gorszy system antywstrząsowy, to właśnie to jest najbardziej newralgiczna i delikatna część mechanizmu. Nie przestaje mnie to dziwić - zegarki mechaniczne w pierwszej kolejności nie tolerują właśnie wstrząsów, a w dalszej kolejności ingerencji wilgoci i pól magnetycznych. Tymczasem wielu użytkowników trzęsie zegarkami, aż mechanizm o mało nie wypadnie z koperty, pływają z nimi i nurkują przy każdej możliwej okazji (choć odradzają to wszyscy zegarmistrzowie, także w przypadku zegarków typu diver) oraz kładą je np. na komórce czy gotują z nimi na ręku na płycie indukcyjnej - ale jak mają nakręcić zegarek koronką, pada na nich blady strach i trzęsą im się ręce 😉😁
  4. Brawo za wyjaśnienie. Najgorszym (dla mnie osobiście) zachowaniem na jakimkolwiek forum jest prośba o wsparcie, a następnie olanie tych samych ludzi po rozwiązaniu problemu. Uczymy się od siebie nawzajem (a pośrednio też od zegarmistrzów). Nie tylko można, ale nawet trzeba - zawsze wtedy, gdy urochamiasz zegarek po dłuższej przerwie. Po to jest koronka. Potrząsanie zegarkiem automatycznym aby zaczął pracować to całkowity absurd. Koronki w automacie nie da się przekręcić - ma specjalne sprzęgiełko, które temu zapobiega. Śmiało nakręć go na 30 - 40 obrotów, ustaw prawidłową datę i godzinę, a resztę załatwi wahnik w trakcie noszenia.
  5. E tam, modele vintage wcale nie były płaskie jak naleśniki, co już parę razy udowadniałem na forum. Oryginalny Conquest był grubszy niż szerszy 😁 Jak już masz taką busolę, to czy ma ona 14,5 czy 16,5 mm to już niewielka różnica. Przynajmniej nie da się jej przegapić na nadgarstku 😉
  6. Prezentuje się świetnie! Fajnie byłoby zobaczyć go na żywo. Naprawdę trafiłeś w dychę z tym koniakowym paskiem 👌🏻 Ja w ramach wieczornego chillu podziwiam grę wypukłej tarczy i szkła 😉
  7. Piękna kolekcja Daniel i świetna grafika podsumowująca rok z życia kolekcjonera 😁 U mnie - przy odrobinie wyobraźni 😉 - wygląda to tak:
  8. A dziękuję bardzo 😉👍 Takich ciekawostek jest w necie pełno, czasem tylko trudno wyłapać szczegóły, podobieństwa i różnice. Skoro o tych ostatnich mowa, to tak wczoraj patrzę na zdjęcie oryginału ref. 4092 z muzeum w St Imier i myślę sobie, że skądś przecież znam ten pasek... 😁
  9. Na zakończenie starego roku słów kilka o mechanizmach z naciągiem ręcznym, obecnych we współczesnym katalogu kalibrów ETA / Longines. Wbrew obiegowej opinii, Longines posiada (i okazjonalnie stosuje) mechanizmy z naciągiem ręcznym w swojej współczesnej ofercie. Wszystkie przeznaczone są do zegarków kieszonkowych, choć "Unitasy" znajdują zastosowanie również w kopertach zegarków naręcznych. Większość z nich (poza 1 wyjątkiem) jest oparta na mechanizmach firmy ETA. W pierwszej kolejności mamy kultowe już werki z rodziny ETA Mecaline Specialities, zaprojektowane przez firmę UNITAS (obecnie część ETA) w latach 1950-tych do zegarków kieszonkowych: L506.2 (ETA / Unitas 6497-2) L507.2 (ETA / Unitas 6498-2) oraz L512.2 (ETA / Unitas 6498-2) Jak widać na powyższych grafikach, L506 to mechanizm typu Lepine (koronka i oś małej sekundy są w jednej linii), zaś L507 i L512 to mechanizmy typu Hunter (koronka pod kątem 90 stopni w stosunku do osi małej sekundy). Co ciekawe, mimo identycznej specyfikacji, L512 różni się od L507 nie tylko zdobieniami (różne wersje pasów genewskich), ale także m.in. widocznym regulatorem chodu (nad kołem balansu) oraz sposobem mocowania mostka przekładni naciągowej. Co interesujące, Longines stosuje wyłącznie "Unitasy" z sufiksem -2, czyli wersje "hi-beat" (21.600 wahnięć na godzinę, w odróżnieniu od wersji 6497-1 i 6498-1, pracujących z częstotliwością 18.000 A/h). Mechanizmy te są rzadsze, chronologicznie późniejsze i z reguły droższe od wersji -1, często także posiadają certyfikat COSC. Wszystko zależy jednak oczywiście od danej konfiguracji i użytych podzespołów (WatchBase, Caliber Corner). Longines stosuje najczęściej wersję Elabore, zapewne z drobnymi modyfikacjami. Bardzo ciekawym i niezwykle rzadko stosowanym (wielka szkoda!) mechanizmem jest L790, czyli mocno zmodyfikowana ETA A31.L08 (rodzina mechanizmów Valgranges), zaprojektowana na wyłączność Longines - chronograf typu monopusher z kołem kolumnowym i ręcznym naciągiem. Ten pięknie wykonany mechanizm pracuje w Longines Equestrian Pocket Watch - limitowanej kieszonce z katalogu 2016 - 2017. Równie rzadko spotykany mechanizm nosi oznaczenie L513.2 (ETA B99.L01). Jego fragment z kołem balansu można podziwiać w modelu Longines Railroad Pocket Watch z 2016-go roku (limitacja 250 szt.) Na koniec niewątpliwie najciekawszy okaz, czyli L878, pochodzący nie od ETA, lecz od werku in-house Longinesa, cal. 37.9 ABC. Współcześnie chyba po raz pierwszy i ostatni zastosowany w LONGINES EQUESTRIAN POCKET WATCH HORSES TRIO 1911.
  10. U mnie były wczoraj... Nie chcę broń Boże psuć atmosfery, ale doszły mnie słuchy od osób postronnych, nie podzielających naszych pasji, że z zewnątrz wygląda to jota w jotę tak:
  11. Przy dobrym wietrze 20% jest realne; to nie jest nowy model, jest już w obrocie od paru lat (czarna tarcza). 25% to już wątpliwa sprawa, pytanie jaką masz historię zakupów u danego sprzedawcy. Na rynku wtórnym (Chrono24 itp.) jest ich sporo, a i kilku Kolegów na forum je posiada. Niektórzy z nich mogą rozważać rozstanie... 😉 Raptem stronę temu przeczytałem: Mój ma u mnie dożywocie bez prawa do przedterminowego zwolnienia i łaski, ale warto się rozejrzeć.
  12. rads

    Klub HERITAGE

  13. Przy okazji jeszcze interesujący link, który znalazłem grzebiąc przypadkiem w necie. Jest to galeria z imprezy Longinesa, na której zaprezentowano 3 reedycje (i akurat te "moje" 😉 ) oraz ich pierwowzory, przywiezione na tę okoliczność z muzeum w St Imier. Mamy tu zatem "Zippera" 43mm ref. 4092 z 1938 roku, chronograf z 1946-go oraz Sektora z 1934-go. Nigdzie indziej nie widziałem nierenderowanych zdjęć tego ostatniego zegarka - trzeba przyznać, że wygląda świetnie! https://manofmany.com/fashion/watches/3-rare-timepieces-unveiled-at-longines-vip-heritage-night
  14. W ramach ciekawostki kilka historycznych perełek, pokazujących związek Longinesa z polskim rynkiem przedwojennym. Mowa oczywiście o Domu Handlowym A. H. Zipper. Rodzina Zipperów - polscy Żydzi - nie miała łatwo we Lwowie. Pogrom 1918 roku rozpoczął się właśnie od ataku na ich sklep jubilerski, a niejednokrotnie demolowano też ich wystawy na przestrzeni lat (z różnych powodów, w tym też nie mających związku z ich pochodzeniem). W każdym razie właśnie Zipperom zawdzięczamy jedne z najciekawszych militarnych modeli oversize Longinesa, z których jeden posłużył za protoplastę Heritage Military 1938. Rok 1914, transakcja na 100 franków szwajcarskich z St Imier: ...co wskazuje, że przedsiębiorstwo Zippera zamawiało zegarki Longines na długo, zanim zostało generalnym przedstawicielstwem tej marki w Polsce (1924): Reklama, rok 1930: Reklama, rok 1935: Reklama, rok 1939: Witryny Zippera, Wedla i Wanka uszkodzone w czasie rozruchów w latach 30-tych: Więcej o Longinesach Zippera w wątku HERITAGE (jeśli ktoś jeszcze nie odwiedzał):
  15. Zadziałało jak magia! Wrócił rozsądek, a potrzeba nowych zegarków zmalała niemal do zera...
  16. Bez obaw. Wytrzeźwiałem, oprzytomniałem i znów jestem sobą 😉
  17. Nadchodzą poważniejsze redukcje 😉 Zainteresowanych zapraszam na forumowy bazarek.
  18. rads

    Klub HERITAGE

    A widzisz, dlatego obecnie mamy do czynienia z olbrzymim postępem w tej kwestii. Otóż oglądając współczesną reklamę (najczęściej w formie multimedialnej) przychodzi nam do głowy tylko jedno pytanie: "Co za idiota to wymyślił i nakręcił ?!" 😉
  19. Mój głos na wersję 42. Po przymiarce, na niebieską tarczę jestem już praktycznie zdecydowany. Do tego, co pisali Koledzy powyżej, dodam 2 różnice względem wersji 39 (na korzyść 42): Po pierwsze koronki w 39 są zaokrąglone i (jest wrażenie jakby były) odrobinę zbyt blisko siebie. To tylko subiektywne wrażenie, ale wydają się przez to takie "zabawkowe". Po drugie, w LLD (niezależnie od koloru centrum tarczy) zawsze charakteru nadawał czarny obrotowy pierścień. Poza oryginalną wersją czarną, każdy inny kolor na tym ringu sprawia, jest już trochę za cukierkowo i oczopląsowo 😄 Nie mierzyłem nigdy 39, ale na szczęście okazuje się, że mam łapę na 42 😁 I w tym jednym przypadku nawet data nie robi dla mnie różnicy. GIMP zdaje się ze mną zgadzać 😉
  20. rads

    Klub HERITAGE

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.