Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rads

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1539
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez rads

  1. Strona Petera jest jedną z najlepszych tego typu w sieci (dzięki za polecenie jej kilka lat temu). Dodatkowo mogę osobiście polecić go jako sprzedawcę. Jedna z perełek z jego kolekcji tyka dziś u mnie - i to cholernie głośno, jak na 12.68Z przystało
  2. Longines HydroConquest - nakręcanie mechanizmu automatycznego 😁
  3. Było pływane.... .... ba, było nurkowane!
  4. Nowy prezes w wywiadzie z Teddy'm mówi, że Longines nie zmieni swojego zakresu 1 - 5k USD. Problem polega na tym, że ten przedział jest bardzo rozległy. Zegarki w okolicach 1000 lub nawet 1500 USD są obecnie rzadkością w ofercie Longinesa (mowa o cenach producenta), lub są to modele delikatnie mówiąc mniej pożądane z naszego punktu widzenia (kwarce, biżuteryjne, proste garniturowce itp). Zegarki z linii Heritage, Master czy Sport idą ostro w górę w stronę 4-5k i niestety to już się pewnie nie zmieni. Fajnie, że dzięki temu są opracowywane nowe mechanizmy na wyłączność Longinesa (flyback, "true" GMT), poprawia się jakość i zaawansowanie technologiczne. Jednak dla wielu z nas nowy Longines będzie tym razem już naprawdę poza zasięgiem, albo na tym poziomie cenowym będzie miał znacznie silniejszą konkurencję z innymi brandami i/lub zegarkami używanymi, a tym samym stanie się mniej atrakcyjnym wyborem. Ja za nowego BigEye u dystrybutora w 2020 r. dałem 8,5k. Chronograf z kołem kolumnowym i świetny design potwierdzony nagrodą główną GPHG, dobrze poniżej "dychy" - uzbierałem i kupiłem. Czy podoba mi się nowy Flyback? Mega. Czy będę zbierał na niego 22k? Oczywiście, że nie. Kupię używanego Moonwatcha albo dołożę i zmienię samochód. Nie piszę tego, aby narzekać - po prostu dołączyłem do grona miłośników marki, którzy nowego Longinesa pooglądają prędzej na YouTubie niż na nadgarstku. Samo życie... dobrze, że człowiek zdążył zaopatrzyć się wcześniej w to i owo
  5. Jest dokładnie jak piszesz, a na dodatek w każdym z wymienionych przez Ciebie jest szczypta Longinesa
  6. Jeśli podczas urlopów macie dość patrzenia na wodę spływającą po szybie , to zachęcam (rzecz jasna tych, którzy jeszcze nie widzieli) do obejrzenia serii rozmów o zegarkach, które prowadzą bloger / sprzedawca Teddy Baldassarre oraz Kevin O'Leary, czyli słynny Mr. Worderful - multimilioner i znany kolekcjoner. Jeden z odcinków poświęcony jest wyłącznie zegarkom marki Longines, ale w innych różwnież przewijają się wyroby zegarmistrzowskie z St-Imier. Filmiki są po angielsku, ale z napisami da radę każdy. Polecam jako luźną rozrywkę na deszczowe popołudnia. Czarny Sektor z kolekcji Kevina - rzecz jasna obowiązkowo na czerwonym pasku. Teddy w fabryce Longinesa:
  7. rads

    Klub HERITAGE

    @Hefajsto ho ho, niezłe cacko! 👌🏻
  8. Dziękuję uprzejmie i wybieram opcję nr 4, czyli "długiego życia w dostatku, aby człowiek miał tyle zegarków, że już sam nie wie, po jaką cholerę mu tyle"
  9. Nie powiem, że nie - życie pisze różne scenariusze i sprzedałem już zbyt wiele swoich "ulubionych" zegarków, aby twierdzić, że tak się nie stanie. Jednak w mojej mikro-kolekcji pełni ważną rolę eleganta "oversized" a la calatrava, a innego kandydata na to stanowisko na horyzoncie nie widać Longines miał historycznie wiele podobnych modeli w rozmiarze 37-38 mm (jeśli się nie mylę, pierwowzór tego modelu w posiadaniu Bena Clymera ma 37,5). W dobie zegarków 34-35 mm to były naprawdę ponadstandardowe rozmiary, czyli jak mój "spodek" w stosunku do obecnego standardu 37-38 mm. Widać to doskonale po dopasowaniu mechanizmu w tej "calatravie" z ok. 1948 r. (mechanizm 12.68Z, czyli coś na kształt współczesnego L888): fot. chrono24 Druga sprawa to mechanizm L609.3, czyli praktycznie czysta wersja ETA 2895-2 bez pierścienia daty z kultowym Inabloc-kiem na czopach osi balansu. Był bardzo rzadko stosowany przez Longinesa i pewnie już nigdy nie będzie. To wszystko (w moich oczach) czyni ten model naprawdę wyjątkowym. fot. watchbase.com
  10. Heraklit z Efezu nie miał Longinesa, dlatego jego punkt widzenia był obarczony błędem poznawczym Ten zegarek zakładam kilka razy do roku, więc jeśli się znudzi, to raczej nieprędko.
  11. Nie wiem, czy kiedykolwiek przejdzie mi fascynacja tą tarczą... Na razie się na to nie zanosi 😉
  12. No to doskonały czas na siedzenie w necie i oglądanie zagarków 😄
  13. Powiem więcej... w okresie wakacyjnym w 3mieście zegarki z WR poniżej 30 bar są surowo zabronione
  14. @Dnlaie Gratulacje Daniel, niniejszym otrzymujesz Kartę Dużej Rodziny Klubu Longinesa
  15. Z ciekawostek pół-historycznych (czy 20-letni zegarek z początku lat 2000 to nadal Heritage, czy już vintage?) Model L4.685.4.76.2 Rozmiar koperty: 35,5 mm Mechanizm: L615.2 (ETA 2895-2) - ten sam, co w obecnym Flagship Heritage. fot. https://www.carousell.com.my/
  16. Zdjęli i wystawili ponownie, widocznie ktoś zrezygnował / anulował zamówienie.
  17. Polecam ciekawy artykuł o tym, czy i jak można zwiększyć obwód nadgarstka (po angielsku). https://theslenderwrist.com/get-bigger-wrists/
  18. Patrząc na cenę przypominają się stare dobre czasy, kiedy to człowieka było stać na nowego Longinesa 😉 https://wkruk.pl/zegarki/longines/longines-heritage-19 Z tego co widzę już nieaktualne, był czarny Conquest Heritage 35 mm za 3.900. A nowy model za dychę, jak nie lepiej. O tempora, o mores!
  19. A wiesz Andrzej, że faktycznie zapomniałem? 😁 Postaram się to naprawić w najbliższym czasie. Podsumowując temat Conquesta ze swojej strony, moim ideałem jest wersja rocznicowa 1954-2014 bez daty (na foto). Wersja z datą (jedyna różnica między tymi modelami) jest blisko tuż za nim. Nowa wersja anno domini 2023 póki co dopiero na miejscu 3, ale wiadomo - trzeba zobaczyć w realu. Tak czy inaczej obecnej wersji wyprodukowali tyle, że będzie dostępna w dobrej cenie jeszcze przez wiele lat 😉
  20. Wszystko sprowadza się do tego, jakie jest podejście danej firmy do swojego dziedzictwa, czyli w 99,9% przypadków do zegarków naręcznych z XX w. (pojedynczy producenci nadal mają w ofercie zegarki kieszonkowe, ale jak widzę np. kieszonkę Tissota z kwarcowym mechanizmem i skaczącą wskazówką małej sekundy, to może lepiej, aby ich nie mieli 😄 ). Marki takie jak Longines i Omega mają w tym względzie znacznie większą odpowiedzialność - w takim znaczeniu, że będąc historycznie producentami absolutnie kultowych modeli, jednym nieprzemyślanym krokiem mogą zepsuć reedycję, a tym samym więcej stracić niż zyskać. LLD jest doskonałym przykładem. Rozmiar 42 i długie uszy, a mimo to popchnął Longinesa do przodu i uplasował markę na pozycji jednego z Liderów w przedziale zegarków Heritage. Dlaczego? Między innymi dlatego, że poza umiejętnie dodanym (a może bardziej schowanym!) oknem daty nie zmieniło się prawie nic i w efekcie model produkowany jest z powodzeniem od kilkunastu lat. Podobnie Conquest Heritage 35 mm, czyli jeśli się nie mylę, rekordzista pod względem długości życia produktu w portfolio marki. Do kupienia w necie z drugiej ręki są Conquesty Heritage sprzed 30 lat, a zatem czasów, kiedy wielu użytkowników tego forum nie było jeszcze na świecie. Jest to w zasadzie ten sam zegarek co dzisiaj: poza grubością wskazówek i rybką / gwiazdami na deklu de facto nie zmieniło się nic. Pokażcie mi zegarek typu heritage poza Moonwatchem, który w podobny sposób rozbił bank i podbił serca zegarkomaniaków! Z drugiej strony mamy pełno przykładów zegarków, których lifespan obejmował jeden czy dwa sezony (kto poświęcił nieco czasu na analizę dodanych przeze mnie katalogów Longinesa w dziale Pasjonaci Czasu, ten wie, że było ich całkiem sporo!). Te reedycje się nie udały (przynajmniej komercyjnie), bo podjęto złe decyzje. Najczęściej było to tworzenie na siłę EDC z klasycznych wzorów z minionej epoki. Chronograf na wzór modelu z lat 1916-1918 z oknem daty na godzinie 5-tej i rozmiarem koperty 44? Nie, dziękuję 😉 Obecnie (w przeszłości również, ale w znacznie mniejszym stopniu) klaruje się jasny podział na 2 trendy: reedycje i reinterpretacje. Jedne i drugie podejście nie tylko ma sens i rację bytu, lecz nawet może świetnie współistnieć. Ale ich nieumiejętne mieszanie w ramach jednego projektu zegarka to często przepis na estetyczną i sprzedażową porażkę. Znów przywołam LLD, jako przykład świetnego podejścia do tematu: mamy w miarę wierną reedycję w oryginalnym rozmiarze 42 jako wyraz uszanowania tradycji marki (nadal nieźle radzącą sobie na rynku dzięki nieustającemu wsparciu marketingowemu przez lata) oraz rozmaite reinterpretacje typu 36 mm ze śliwkową tarczą. Pomysł robienia wszystkich reedycji eleganckich zegarków na jedną modłę i (ten sam zunifikowany rozmiar plus ten sam zunifikowany mechanizm) to być może biznesowo udana koncepcja, ale niestety pachnąca Swatch-em (z całym szacunkiem dla Swatch-y). Podejrzewam, że najtaniej i najprościej byłoby tylko podmieniać tarcze i wskazówki: proszę bardzo, oto Flagship, a teraz robimy o tak i jest Conquest... A teraz chwileczkę... i voila! Oto Silver Arrow. Innymi słowy, taki zegarkowy McDonald's. Mam szczerą nadzieję, że Longines jednak nie podąży w tę stronę.
  21. Pełna zgoda, z tym zastrzeżeniem, że 35 to oryginalny rozmiar i z tego względu ma rację bytu jako wierna reedycja (versus "reinterpretacja"), tym bardziej z hesalitowym szkiełkiem. Za to wersja 40 tego modelu nigdy do mnie nie przemawiała. Zamiast niej 37-38 byłoby idealne, ale nie kosztem wyrzucenia z oferty 35-tki. Druga sprawa to koszt. 35 mm to teraz poniżej 5.000 i dla wielu w zasadzie jedyna okazja na nowego Longinesa w klasycznym stylu. Nowa wersja za 2x tyle franków szwajcarskich kultowa już nie będzie, dam sobie za to uciąć lewe ucho 😉 Z innej beczki fotka porównawcza z przymiarki: HC 39 i LLD 42. Uszy na limicie (nadgarstek 18 cm), ale zaskoczyło mnie, jak bardzo płaski wydaje się na ręku. Wrażenia zdecydowanie na plus.
  22. To jedyne spostrzeżenie, z którym bym polemizował 😉 L633.5 / ETA 2824-2 to doskonały mechanizm - istniejący niemalże w niezmienionej formie od lat 1970-tych, gdy wciąż królowały zegarki mechaniczne. Od lat 1990-tych (80-tych?) kojarzy się nierozerwalnie z tym modelem zegarka i jego ewentualna zamiana na L888 w tym konkretnym przypadku to dla mnie zbędna unifikacja.
  23. rads

    Klub HERITAGE

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.