Nie, Twoje uwagi Irek są w punkt. Nie mówiąc o tym, że tarcze są zamienione miejscami w stosunku do oryginału i nie ma funkcji Flyback (która w 2019 r. nie była nawet jeszcze w ofercie). Mam na myśli zegarkowych malkontentów, którzy lubują się w przyrównywaniu chronografów Longinesa do beczki śledzi 😁😉
Fakt, bywają takie modele, ale to akurat nie jest ten - w każdym razie nie na żywo. Już parę razy (na próżno) pokazywałem, że wiele z tych słynnych chronografów ze złotej ery zegarmistrzostwa wcale szczypiorkami nie było. Longines miał w ofercie płaskie chronografy, ale to nigdy nie był współczesny Zenith. Fajnie, jakby ten czy inny model był obecnie bardziej płaski, ale w większości przypadków naprawdę nie ma dramatu.
PS. Tak teraz patrzę na te wrzucone przez siebie fotki i wychodzi na to, że Longines pakuje te grube liściowate wskazówki do chronografów nie tylko teraz, ale od ok. 100 lat 😉