Procesy te regulują normy. I montaż jest częścią procesu produkcyjnego, nawet jeśli polega on tylko na przykręceniu śrubki do kupionych gotowych komponentów i oznakowaniu urządzenia Jest to montaż końcowy. Potem następuje kontrola techniczna produktu (ewentualne wrócenie na wcześniejsze etapy produkcji jeśli coś nie gra), pakowanie i zakończenie produkcji.
Jeśli to co piszesz byłoby prawdą to wszystkie firmy które nadzoruje poświadczają nieprawdę i łamią prawo. I to nawet wielkie korporacje. Oni też kupują gotowe komponenty m in z Chin, Tajwanu, innych polskich firm, niemieckich, i produkują z nich urządzenie (dokładnie posługując się Twoim opisem to tylko montują, a na urządzeniu naklejają tabliczkę znamionową że są producentem oraz miejscem produkcji). Także wypaliłeś mi mózg bo od dziesięcioleci firmy te łamią prawo a urzędy, jednostki atestacyjne, jednostki wykonujące audyty, podczas kontroli im nic nie robią - fascynujące.
Tylko problem w tym, że my rozmawiamy o czymś innym. Ty o aspektach księgowych a ja o technologicznych. Na księgowości się nie znam. Natomiast montaż jest procesem produkcyjnym z punktu widzenia inżynieryjnego i regulują to normy (trzeba oczywiście zaznaczyć że nie są one obligatoryjne, ale chcąc uzyskać pewne certyfikaty trzeba się do nich stosować). Także też nie jest to nic wyssane z palca.
A co sobie interpretuje US to ja nie wiem (ale dzięki za info, nie wiedziałem że są aż tak oderwani od rzeczywistości) - nie moja działka co tam księgowe za głupoty opowiadają US. Mnie interesują urzędy/jednostki, które oceniają moją część nadzoru, a tam jest jak napisałem.
Natomiast tak czy siak nie wynika to ze słownika języka polskiego :-] Bardziej jak już to w przepisach księgowych/skarbowych pewnie są takie "definicje" (ale ja tego nie wiem czy są). Może w jakiś rozporządzeniach dotyczących tematów skarbowych?
Dobrze że wspomniałeś o US bo w życiu bym się z Tobą nie dogadał - rozmawiamy o czymś innym tylko czy interpretacja US jest tą regulacją prawną czy można pisać Made In... Uważam że nie, bo wiele firm składa urządzenia z gotowych podzespołów i pisze swoje made in... a co więcej działy prawne nie widzą w tym problemu :-] i tu wkraczamy w tą moralność - tylko o tych co mam na myśli w tym poście (nie podam nazw z wiadomych względów), akurat nie sprzedają urządzeń klientom fizycznym, więc chyba każdemu to zwisa i nikt się nie żali.
Napiszę jako ciekawostkę taki najbardziej, według mnie, chamski przykład takiego nadużycia u jednego z producentów elektroniki: kupują gotowy moduł światłowodowy znanej firmy produkującej sprzęt sieciowy, zmieniają obudowę i naklejają swoją tabliczkę znamionową oczywiście pisząc made in poland 😉 Jednostka atestacyjna wydała pozytywną opinię, audytorom to nie przeszkadza, urzędowi nadzorującemu rynek też nie. Oczywiście urządzenie przechodzi cały proces produkcyjny polegający na zmianie obudowy, testy rezystancji i wytrzymałości izolacji, itd.
EDYCJA:
Jednak nie rozumiem 😞
Mamy firmę A, która zaprojektowała produkt składający się z panelu elektroniki zamkniętego w obudowie (dla przykładu takie proste urządzenie). Firma A zleca firmie B wykonanie płytki PCB. Firma A kupuje od lokalnego dostawcy/hurtownika/sklepu (nie ważne) elementy elektroniczne które będą użyte w tym urządzeniu (producentów tych elementów nazwijmy zbiorczo C, bo jest ich cała masa i pochodzą z różnych państw). Firma A zleca firmie D automatyczny montaż elementów na płytce PCB. Firma A kupuje od firmy E gotową obudowę do tego panelu elektroniki. Firma A wykonuje sprawdzenie, zaprogramowanie oraz montaż w obudowie tego panelu, nakleja tabliczkę jakoby są jego producentem oraz miejsce wykonania jako siedzibę swojej firmy oraz nanosi Made in Poland (bo tam znajduje się zakład produkcyjny który złożył to do kupy, zaprogramował, zweryfikował itd).
Kto jest producentem tego urządzenia?
Bo z tego co piszesz, czyli według widzimisię Urzędu Skarbowego to na pewno nie firma A. Co najwyżej firma B (ta od płytki PCB) lub zbiór firm C (które wykonały elementy elektroniczne), ewentualnie firma E (ta od obudowy). Rynek na którym firma A działa i sprzedaje to urządzenie oraz nadzór tego rynku twierdzi ze producentem jest firma A - wszelkie ewentualne roszczenia prawne wynikające ze szkód wytworzonych przez to urządzenie kierowane są do producenta czyli firmy A.
To kto jest jego producentem? Banalne pytanie? Czy firma A kłamie twierdząc że to oni a urzędnicy łamią prawo uznając ją za producenta?
Serio, nie kumam.
Czy np Apple pisząc że urządzenie jest zaprojektowane w USA a wyprodukowane w Chinach kłamie? Według polskiego Urzędu Skarbowego tak. Bo Apple co najwyżej w Chinach składa to urządzenie (montuje) z gotowych podzespołów, które zostały wykonane przez różne firmy i niekoniecznie w Chinach (np procesory wykonuje na ich zlecenie TSMC który ma fabrykę na Tajwanie, wyświetlacze są m. in. od Samsunga czy Sharpa i wielu innych (też fabryki przeważnie na Tajwanie)). Przykładowy skład pochodzenia części jednego z modeli iPhone w procentach: Chiny: 32%, USA: 11%, Tajwan: 9%, Korea: 6% oraz inni. Kto wyprodukował iPhone? Wychodzi na to że pół świata hehe. Także coś tu w ogóle się kupy nie trzyma i cały świat sobie leci w kulki wpisując najczęściej w pozycji Made In... miejsce gdzie odbywał się montaż końcowy 😉