A ja bym sobie zostawił mojego Casio MTG-B1000B. W zasadzie ma wszystko czego potrzebuję. Odporny na uderzenia, wstrząsy i inne pierdoły, WR200, bezobsługowy - "wieczny kalendarz", synchronizację z zegarem atomowym lub serwerem czasu przez bluetooth, szafir, itd. Nada się na basen, do morza, do pracy, na wycieczkę w góry, w zasadzie do wszystkiego. A i na upartego, jak byłoby trzeba, można założyć do garniaka (chociaż nie chodzę).