I co to wnosi i w czym nie miałem racji? Ja bym jeszcze tego Pana bardzo chętnie podpytał o to:
Tylko magnetycznego? Hmm... Normalnie ciekawostka :-] A jakie są natężenia takich pól w przeciętnym środowisku domowym/estradowym i jakiej wielkości są te indukowane sygnały? Pan tam fajnie poopisywał o masie/uziemieniu - no super, chyba nawet nie palnął żadnej głupoty, łopatologicznie to opisał 🙂 Ale nie udowodnił w żaden sposób konieczności stosowania ekranów w takich rozwiązaniach. Takie kable wymagane są normami, w środowisku przemysłowym o silnym natężeniu pól ELEKTROmagnetycznych. I tam na to sens. W domu - kompletnie nic one nie zmienią. Producenci sprzętu także nie stosują w swoich urządzeniach kabli ekranowanych. Bardziej istotne jest aby same urządzenia spełniały normy odporności na pola elektromagnetyczne i same nie były ich źródłem. Np. ścieżki na PCB były wykonane o odpowiednich parametrach/długościach, elementy wytwarzające PEM były ekranowane/odizolowane, itd...
Poza tym wykonajcie test - podać na wejście "czysty plik" tzn bez dźwięku (tzn z sygnałem dążącym do 0dB) i zrobić pomiar oscyloskopem na wyjściu wzmacniacza i na końcu podpiętego kabla - wykonać różnicę tych sygnałów - przekonacie się jakie to potworne zakłócenia się pojawiają w zakresie częstotliwości słyszalnych (dajmy na to od 0-20kHz) :-] Wykonać doświadczenia na różnych długościach przewodów - np 30cm, 1m, 5m, 10m. Tylko uwaga, żebyście czasami z kapci nie wystrzelili jak zobaczycie te potworne zakłócenia. Ile dBm mają te zakłócenia? Czy ludzkie ucho jest w ogóle w stanie je usłyszeć na tle zakłóceń własnych wzmacniacza?
Można jak najbardziej.
EDIT:
Tu jeszcze trzeba podkreślić jedną bardzo istotną rzecz. Ekran w przewodzie gitarowym nie pełni funkcji ekranowania i jest on podłączony do wtyczki z obu stron! Ekran ten pełni funkcję "potencjału odniesienia" czyli "-", analogicznie jak w przewodzie antenowym (RF w TV kablowej itp). Tak samo w mikrofonie, itp.
Natomiast w wątku mowa o bzdurnych kablach kierunkowych głośnikowych, które jeśli dobrze Was zrozumiałem, posiadają ekran z jednej strony podpinany do "masy" i stąd jego kierunkowość (aby ekran był zawsze podpięty od strony wzmacniacza - czyli zgodnie z zasadami inżynierskimi - ekran podpinamy od strony zasilania). Tylko po co w warunkach domowych takie coś? Ano dla pieniędzy. I jeśli faktycznie w tej kierunkowości chodzi o ten ekran, to przynajmniej kasa nie jest wyciągana na jakaś abstrakcje, tylko coś co chociaż w teorii ma prawo zadziałać. Tyle że to nieprawda, bo czytając już kwieciste opisy takich kabli to wcale tam o ekranowanie nie chodzi😒