Dawno mnie tu nie było a kilka projektów się przewinęło
No więc mała recenzja ostatnich prac
Na pierwsze starcie podrzuce fotki nie tak bardzo zniszczonego GST-W300 który dotarł do mnie w zamian GST-W310 którego sprzedałem i potem żałowałem
no więc wyglądał tak:
No więc zacząłem pracę oczywiście od rozebrania i przygotowania zegarka, bezel więc wyszedł, podkładka też tak aby nie mieć wokół szkła nic i mieć możliwość działania padem. Pad jest mniejszej średnicy niz samo szkło jednak podczas polerki często na brzegach widać niedociągnięcia które nie uda się zlikwidować nie mając całościowego dostępu do płaskiego szkła. W ruch poszedł tylko clenek ceru, nie używałem tutaj papierków ponieważ rysy same w sobie nie były głębokie.
Po zabiegach szkła, koperty, bezela i dodatków, zegarek wygląda tak:
Następnie do zabiegowni wpadł kolega GST-W130BC i tutaj miała być tylko wykonana polerka szkła, prace jednak sięgnęły trochę więcej co zostało zrobione? Oczywiście pierwsze za co się zabrałem to szkiełko i tutaj niestety mimo przypuszczeń ze zdjęć okazało się, że rysy były zbyt głębokie. W ruch więc wszedł najpierw papier 800, szklifowanie aż rysy będą prawie płaskie z szybką i rysami po papierze. Następnie aby wygladzić 1000, po nim 1500 i ostatni 2500. Przeskoczyłem 2000 bo i tak wiedziałem, że będę musiał spędzić więcej czasu z tlenkiem ceru. Na koniec pad, tlenek i trzy akumulatory wkrętarki ... no było co robić 😕
Efekt końcowy po wykonaniu prac:
Jak już zegarek dostał nowe szkło stwierdziłem, że wypadałoby dać mu coś wyjątkowego i zaryzykowałem z "postarzeniem" koperty i bezela. Efekt końcowy:
Kolejnym z pacjentów był zegarek jednego z forumowiczów. Generalnie raczej nie podejmuje się prac dla kogoś ponieważ nie chce wpaść w ewentualne problemy z przesyłkami, znikającymi zegarkami czy funkcjami które działały a teraz nie. U siebie to wiadomo, zniszczysz, twój problem.
Po długich negocjacjach i kilkunastu zdjęciach zegarka przed wysyłką, po odebraniu podjąłem się prac. Tutaj też niestety niespodzianka ponieważ rysa która wyglądała na płaską, raczej szybką do zrobienia, na koniec dnia okazała się w 95% do zlikwidowania szybko, jednak pozostałe 5% już nie. no więc byłem już na końcu procesu i zastanawiałem się - poddać i zostawić czy zaczynać pracę od nowa, wszystkie papierki i może zejdzie. Decyzja padła, że robimy albo dobrze albo wcale - no więc wszystkie papierki ponownie, tlenek, 4 akumulatory wkretarki i efekt końcowy:
Niestety został 1% rysy tak głęboki, że aby się go pozbyć musiałbym zedrzeć kolejną dużą porcję szkła co skutkowałoby jego znaczącemu pomniejszeniu i ryzyku potem łatwiejszego uszkodzenia. Zgodziliśmy się więc z właścicielem, że ten 1% czyli dosłownie kropeczkę wielkości końcówki szpilki zostawiamy. Poniżej fotka:
Na sam koniec coś co niestety sam na siebie sprowadziłem - mianowicie zawsze chciałem mieć GWG-100-1a3 czyli wersję zielono złotą. Szukałem i jakoś tak zawsze cena nie dla mnie nagle znalazłem jednego który spełniał moje wymagania no i oczywiście ze względu na cenę miał szkło uszkodzone. Jak przyjechał więc poszedł pod czyszczenie, mycie i następnie polerkę. Tutaj brak niespodzianek, papier 800, następnie 1000, 1500, 2000, 2500. Już myślałem, że jest ok, a jednak rysa dalej za głęboka. Ponownie więc wszytkie papierki i tym razem lepiej potem oczywiście nasz pomocnik znany jako Tlenkowiusz Cerus, duuuuużo cierpliwości i finalnie rysa w 98% zniknęła - niestety dalej pod odpowiednim kątem widać delikatne zagłębienie jednak zdjęcie kolejnej warstwy szkła mogłoby być ryzykowne - musi więc mi tak wystarczyć 😕 no cóż, trzeba było szukać trożej bez uszkodzeń. Mimo tego ciesze się, że ten model nareszcie należy do mojej kolekcji foteczka przed i po niżej: