Myślę, że w rzeczy samej może to być podobna loteria, co trafianie kwarców w indeksy, o którym to zjawisku ktoś tu już pisał, że może się nadarzyć w kwarcowym zegarze za 400zł, albo i w takim za 4k, albo w obu może nie wystąpić w ogóle, bo nie ma to związku z kontrolą jakości. Loteria.
Tak, czy tak, dla potomnych:
Ostatnio dla zabawy pomierzyłem sobie dobowo wszystkie swoje automaty i wyszło na to, że:
1) Najdroższy inhousowy zegar jest o kilka zaledwie sekund precyzyjniejszy od Seiko NH35 i oba są na szarym końcu
2) Satelita SW200 w dwóch zegarach oraz Mjotka 9 i 8 w dwóch są dokładnie pośrodku
3) Tissot na Powermatic80 oraz Tissot na ETA rozwalają całą konkurencję w drzazgi. P80 robi zero kropka zero sekund po dwóch dobach, a Tiss Viso na ETA robi dobowo dwie sekundy.
Jaki z tego wniosek? Nie mam pojęcia.
Ten Zeppelin, co wklejasz - bardzo ładny, na jasnej tarczy jeszcze bardziej by mi przypadł do gustu. Zgaduję, że to będzie Mjotka8. Ja mam nakładane indeksy liniowe w tańszym Zepp Atlantik, i robią robotę fest, to naprawdę przeładny zegar. Jeden kolega tu robił na forum fajną wideorecenzję, gdzie pokazywał, jak te indeksy współgrają z załomami tarczy. A droższy Zepp Nordstern z Mjotką9 i rezerwą mocy już ma indeksy malowane i ciut mnie to wrkuwria, no bo mogliby się kurdę odrobinę bardziej postarać ;] No ale oba zegary lubię i zachowam, bo mają charakter.
Pozdrówki, Zeppeliniarze łączmy się ;D
p.s. Trochę podobne są te dwa zegary, ale Zeppelin Atlantic rozkłada Tissota Visodate na łopatki wizualnie i w noszeniu. Wiem co mówię, bo mam oba. Oczywiście, warsztatowo Zepp to Mjota, a Tiss to ETA. Jednakowoż, dużo tych zegarów oglądam i uważam, że biorąc pod uwagę całość autozegara za tysiaka, to nie ma obecnie lepszej opcji niż Zepp Atlantic, biorąc tu również pod uwagę 12mm grubości.
A jeśli jest, to mi pokażcie, chętnie nabędę.