Tego mejla to chyba dostałeś od Urzędu Celnego, a nie od PP? Miałem ostatnio dokładnie to samo przy przesyłce z Australii. 117zł na konto Poczty + 17zł na konto Urzędu tfu celnego. Nie wiem, ile jeszcze dojdzie opłat, bo już któryś raz czekam na przesyłkę ponad miesiąc ;D Przesyłki spoza UE to jest w naszym kraju niezły dramat. Standardy pracy i komunikacji urzędników celnych to całkowite dno. A ta opłata dla Poczty (właściwie, to za co?) jest wisienką na całym tym gnuwnianym torcie. Doświadczenia bywają mniej przykre, gdy wartość towaru jest poniżej 150 euro.
Z tego co pamiętam, to kiedyś mi z Jomashopu przyszło szybko i bez cyrków, gdy wybrałem opcję z przedpłatą celną (towar grubo powyżej 150 euro). Myślę, że warto wybrać taką przedpłatę, by uniknąć obcowania z opisaną powyżej błazenadą polskich urzędów. Nawet jeśli w sumie wyjdzie trochę drożej. Natomiast w celu oszczędności użyłbym czegoś w rodzaju Revolut (zamiast np. Paypal). Można chyba lepiej zaoszczędzić na przewalutowywaniu oraz bez dodatkowych opłat, przynajmniej u mnie tak to działa.
Aczkolwiek, możliwe że Paypal ma lepsze opcje gwarancji zwrotu pieniędzy od np. Revoluta (?).
Ogólnie, to trzeba sobie skalkulować potrzeby - wygoda / bezpieczeństwo / oszczędno$ci. Chyba rzadko chodzą w parze.