Jeżeli garnitur (zastanawiałem się, czy to czasem nie jest żakiet, ale chyba jednak nie) na zawodach tenisowych świadczy o braku klasy i stylu to ja serdecznie Przedmówcy gratuluję. No chyba, że chodzi o zarzut bycia „overdressed", ale w dzisiejszych czasach wystarczy założyć krawat w jakichkolwiek okolicznościach i już jest się w większości przypadków ubranym „nadmiernie elegancko".
A że nie wygląda już tak, jak wyglądał 26 lat temu? No sorry...