Mariusz, ja rozumiem. I w pełni się z Tobą zgadzam...oprócz jednego założenia, o którym nie wspominasz: marża sprzedawców. To oczywiście zupełnie naturalna rzecz, ale jednak dająca nam (przynajmniej mi) do myślenia, zwłaszcza przy droższych zegarkach. Przykład? Kupowałem ostatnio Tudora BBR. W Kruku (gdyby w ogóle był, bo ich nie ma, są tylko na zamówienie a i tak ostatnio trzeba czekać ok. 4 miesięcy) kosztuje chyba ok. 14,5k. Rabat (o który przecież nawet nie trzeba się specjalnie starać, bo jest naliczany niejako automatycznie, jeśli mamy kartę) dobrze wiemy, jaki jest. Od zagranicznego AD kupiłem duuużo taniej. Zaznaczam, że od AD, bo kupuję zegarki tylko od AD (co nie znaczy, że w butikach). Różnica była na tyle duża, że nie miałem żadnych wątpliwości, czy czekać na kuriera (bez pampersa ). Wiem, że chodzi Ci o sekwencję działania przy zakupie a nie o zasadę, ale imo nie możemy o tym dyskutować, nie mając w głowie, ile AD na nas zamierza zarobić, jeśli nie ponegocjujemy. Kruk czasami robi wyprzedaż na 25%, więc zakładam, że marżę mają podobną lub wyższą. A to oznacza, że chyba jednak warto rozmawiać o rabatach i szukać innych źródeł, niż nasi rodzimi AD. Nie na darmo pojawiają się u nas często porady „w tym przypadku spokojnie jedź na wycieczkę zagranicę, a przy okazji kupisz wymarzony model dużo taniej, niż w kraju”