Samochody to dla mnie nie są zegarki, pióra, scyzoryki czy zapalniczki Długie lata katowałem malucha wcale tęskniąc za czymś wyjątkowym (no, może w chwilach awarii tęskniłem za normalnym ). Dla mnie samochód ma: a) jeździć w miarę bezawaryjnie, mieć minimalny komfort dla kierującego (dużo miejsca, poręczne wskaźniki i przełączniki), c) mieć na tyle powierzchni bagażnikowej i we wnętrzu, żeby przewieźć coś większego (ale niekonicznie szafę ). Stąd zdarzył się obecnie już 10-letni peugeot 306 i narazie zostaje bo jeździ bezproblemowo, nie jest drogi w utrzymaniu, jakoś nie dojrzałem do tego, aby wydawać więcej na samochód niż kosztuje porządny zegarek średniej klasy :wink: