Pelikany to bardzo lekkie pióra. Od wielu lat używam (chyba model M600) i bardzo sobię chwalę. Jedyne co mnie wkurza to obracający się klips na skuwce. W opisywanym modelu mogłaby by być ładniej ozdobiona stalówka.
No, no, imponująca kolekcja, gratulacje Jako skromny "jednorolexowiec" najbardziej zazdroszczę Ci Daytony i Explorera (ale ten gada do mnie tylko z białą tarczą).
Skoro mowa o Pamach, to akurat ja też mam dzisiaj swojego na łapie. Czasem nachodzi mnie myśl żeby go sprzedać, ale po kilku spojrzeniach na ten zegarek stwierdzam, że gorzko bym tego później żałował (no, chyba że miałaby to być zamiana na innego Pama): ) Wysłane z mojego iPhone 5s przez Tapatalk
Jash, tą sytuacja miała miejsce w 2011r we Włoszech. Nie dam sobie teraz głowy uciąć, bo trzy lata już minęły, ale zanim to napisałem sprawdziłem jeszcze czy w tym mieście (Werona) jest butik LV - jest, więc jestem pewnien na 99% że mi się nie pomyliło z innym sklepem. Dzięki. Też się lubimy, ale ostatnio jakoś mniej - rzadko go noszę i odzwyczaiłem się od jego gabarytów
To był oczywiście żart, że ta torebka jest ładna. Zgadzam się, że torebki LV wyglądają tandetnie i są co gorsze synonimem podróby. Nie odniosę się do jakości, aczkolwiek nazywanie produktu LV ścierwem to chyba za mocne określenie. Faktem jest, że nie tylko w PL ludzie łykają ich wyroby jak pelikany, w jednym mieście widziałem w weekend z wyprzedażą jak w butiku LV była kolejka do kasy Najbardziej zadziwiły mnie kiedyś jednak damskie materiałowe buty tzw "baletki" w regularnej cenie 500 euro (realnie warte pewnie z 10 razy mniej). Wysłane z mojego iPhone 5s przez Tapatalk
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.