Przymierzałem parę dni temu takiego Breitlinga Avengera II GMT z czarną tarczą. Chciałem go zobaczyć na żywo, bo oprócz tego, że mi się podobał, to ma rozsądne 43 mm średnicy i dość płaską jak na Breitlinga kopertę. Niestety, przymiarka mnie rozczarowała z dwóch powodów. Po pierwsze, krótkich i mocno zagiętych ku dołowi uszu, co wbrew oczekiwaniom nie sprawiło, że koperta dobrze układała się na moim 17,5 cm nadgarstku. Ale nie to było najgorsze - fatalne wrażenie zrobiła na mnie bransoleta - cienka, z dość luźno połączonymi ogniwami i zapięciem zrobionym z cienkiej blaszki. Nie tego oczekiwałem od zegarka za ponad 10k. W porównaniu z bransoletami Omegi, czy chociażby sporo tańszego Orisa Divera Small Second (dziś obejrzałem u znajomego) dzielą ją lata świetlne. Na plus muszę zaliczyć fajną pracę bezela, kliki są podobne jak w GMT Masterze.