Mnie to akurat nie dziwi, Niemcy są bardziej wyrobieni zegarkowo niż my, poza tym wybór marek mają też dużo większy. Dlatego nie kupują marketingowej ściemy Hublota, który, i tu też się zgadzam, jest przeszacowany. A u nas, wystarczy, że z Hublotem pokażą się pani Siwiec i ten z czerwonymi włosami (nie pamiętam teraz nazwiska), a wielu innym to już imponuje, i myślą że to nie wiadomo jaka super marka. Aczkolwiek Hublot mocno pozuje na taką "celebrycką" markę i chyba ta strategia się sprawdza.