Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

WueM

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    981
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez WueM

  1. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Jest pytanie: I jest odpowiedź: Osobiście uważam teorię Mariusza za w 100% słuszną i oburącz się pod nią podpisuję. Tak, numerowano podzespoły, części i całe mechanizmy po to aby uniknąć produkowania braków Liderem w produkcji braków była fabryka Gustava Beckera (prawda czy fałsz?) ale i Reschowi nic nie brakuje, choć produkując 5 razy mniej miał zapewne 5 razy mniej braków (prawda czy fałsz?) Do tego produkcja dużych przedmiotów wymaga mniejszej precyzji niż produkcja małych przedmiotów, w szczególności przedmiotów użytkowych (strasznie żałuję, że nie ja na to wpadłem, bo ktoś już wcześniej do tego doszedł) ale doskonale tłumaczy to fakt, że numery u Rescha (szczególnie te 100 000 i 200 000) są 2, a może nawet 3 razy większe niż u Beckera.
  2. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Ten drugi ma trawiony i srebrzony pierścień godzinowy. Ten pierwszy, z dwuwarstwowym pierścieniem, ma trawione indeksy godzin. Dodam, że moim zdaniem, aby nie prowokować grafomańskich postów.
  3. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Zaktualizowałem dane do najnowszych (J. Hubby NAWCC). Dołożyłem produkcję zakładu GB w Broumowie (czerwone słupki)
  4. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Przyjęcie, że w ciągu 14 lat (do roku 1885) fabryka dochodziła do poziomu 12 tys. zegarów rocznie i utrzymała ten poziom przez dalszych 26 lat powoduje globalną produkcję powyżej 400 tys. sztuk. Można zobaczyć jak ten czas wyglądał w przypadku Beckera (wg J Hubby'ego ale "stare" dane) bez filii w Broumowie. Widać zachwianie w latach 1890-1895, choć możliwe, że rosnące potrzeby Broumowa zmniejszyły produkcję we Freiburgu.
  5. To może nie roczniak i dwadzieścia lat wcześniej, ale ta czwórka:
  6. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Spekulacji ciąg dalszy, kierując się sugestiami Mariusza wykonałem model "kwadratowy" Start numeracji od zera i blisko 1000 szt. w pierwszym roku funcjonowania fabryki, łącznie 280 tys. szt. W latach 1888-1898 praktycznie stały poziom produkcji w okolicach 12 tys. szt rocznie (Abeler powinien być zadowolony) i wygaszenie fabryki w ciągu 3 lat. Tarantowy Resch #149 912 datowany na grudzień 1889 ładnie się wpisuje w model (pogrubienie). Filię zakładów Beckera w Broumowie utworzono w 1888 r i jej wpływ na osłabienie produkcji Rescha także widać na wykresie. Jak na statystykę, to model mi się podoba, gotów jestem zaklepać sobie prawa autorskie Na marginesie: John Hubby zrewolucjonizował swoją tabelę datowania beckerów zmieniając ok. 3/4 zawartości, a wcześniej datował zegary z dokładnością niemalże do tygodnia, hi, hi.
  7. Moim zdaniem forum służy do wyrażania swoich opinii, jak będę wyrażał cudze to użyję cytatu. Moim zdaniem, pisanie przy każdym zdaniu: moim zdaniem jest, Mocium Panie, bez sensu. Przyjmijmy zatem domyślnie, że każda moja wypowiedź zaczyna się od słów: moim zdaniem. Formy aksjomatu z definicji nie używam, choć zdarza mi się arbitralność, ale to efekt posiadania własnego zdania/poglądów. Moim zdaniem przykład niechlujnego numerowania mechanizmu daje nam pewne pojęcie o sposobach produkcji w fabryce zegarów na poczatku XX w. Ani ja, ani Ty nic nie wiemy o poziomie braków na poszczególnych etapach produkcji, a to co uznałeś za brakoróbstwo, cytuję "Gdyby płyty były tak cenne, nikt nie pozwoliłby sobie na brakoróbstwo" dla mnie jest przykładem dość uproszczonego widzenia świata, bo braki zdarzają się w każdej fabryce, współczesnej też. Twoim zdaniem przykład tego roczniaka wskazuje na "bylejakość produkcji", czy aby nie tworzysz mitu? Weźmy, dla uściślenia dyskusji, innych producentów zegarów rocznych z pierwszej ćwierci XX wieku, np. JUF, BUF i co tam jeszcze chcesz. Czy któryś z nich montując mechanizmy stosował systematycznie metodę bardzo pracochłonnego numerowania elementów składanych mechanizmów czy choćby samych płyt. Czy w pogoni za zyskiem nie rezygnowali z z rozwiązań o wyższej jakości na rzecz tandetnych, co doprowadziło w końcu do roczniaków z latarkowymi zębnikami i kołkowymi wychwytami. Zakład we Freiburgu nigdy się taką produkcją nie splamił, a Ty twierdzisz, że to brakoroby i że dopiero inni robili markowe zegarki. Pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją opinią. Moim zdaniem, roczniak Kolegi jest dość zabawnym i ciekawym przykładem, że w fabryce w której pracowali ludzie a nie automaty, różne błędy się zdarzały, ale dzięki temu mamy możliwość podyskutować na forum. Osobiście postuluję, aby dyskusje charakteryzowały się kulturą osobistą i nie naruszały regulaminu. A poza tym bawmy się, w końcu forum to miejsce intelektualnej rozrywki, a nie arena walki, czy forma psychoterapii. Przynajmniej moim zdaniem. Pozdrawiam noworocznie
  8. No to się porobiło, założyłem że cyfra 4 będzie taka sama z przodu i z tyłu, a tak nie jest! Numery zostały wybite różnymi kompletami numeratorów. Wychodzi, że mamy do czynienia z fabrycznym "składakiem". Chyba nie ma co spekulować dlaczego tak się stało, jak się stało i pogodzić się z tym niecodziennym numerowaniem. Przykład ten pokazuje, że mechanizmy roczniaków były na tyle cenne, że zadano sobie wiele trudu aby uratować jeden z nich. Aby rozwiać wątpliwości dotyczące tarczy dodam, że metalowe z trawionymi cyframi trafiały głównie na rynek angielski. Widocznie Anglicy uważali tarcze porcelanowe za zbyt francuskie.
  9. To nie jest podróbka, zamieść jeszcze zdjęcie numeru z tylnej płyty, ale cyfra 4 jest bardzo charakterystyczna. Wygląda na to, że pomylono płyty przy nawiercaniu i powstał jeden mechanizm bez numerów i drugi z dwoma (bliskimi siebie) numerami. Zegarmistrz montujący zegar skorygował błąd trzema cyframi na przedniej płycie. Sprawdź jeszcze jaką cyfrą znaczone są koła i inne elementy mechanizmu, powinna być 8. Różne oznaczenia na dolnej części drewnianej podstawy i górnej też się zdarzały. Być może to efekt podmienienia elementów obudowy już u sprzedawcy a może nie przywiązywano do tych oznaczeń większej wagi już w fabryce.
  10. Dla jeszcze lepszego zobrazowania dynamiki wzrostu produkcji w fabryce Beckera zrobiłem wykres. Na uwagę zasługuje praktycznie liniowy wzrost wydajności w latach 1870-1890. Zważywszy, że w roku 1888 powstała filia w Broumowie, to jej produkcję można by dodać do wykresu. Dodatkowo fabryka rozkręcała produkcję nienumerownych werków, najpierw SILESIA potem dużo innych modeli których na wykresie nie uwzględniono. Jako komentarz do wykresu zacytuję post Kol. dziadka:
  11. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    W 1895 roku na nowoczesnych maszynach 700 pracowników w fabryce Gustava Beckera produkowało ok. 60 tys. zegarów rocznie, co daje 86 zegarów rocznie na jednego zatrudnionego. Ile zegarów rocznie mogło wyprodukować 80 pracownikach Rescha w manufakturze w roku 1870. Tysiąc? Dwa tysiące? A może pięćset, bo Becker w tym czasie produkował tylko 5000 szt. Zresztą, to czy model startuje od zera, pięciuset czy tysiąca nie ma praktycznie żadnego znaczenia dla datowania (widział ktoś czterocyfrowego Rescha?) ważniejsze jest ile zegarów wyprodukowano w rozpatrywanym okresie i czy produkcja była wyhamowywana. Czy ktoś wie w którym roku powstał 100-tysięczny i 200-tysięczny Resch? Oto jest pytanie. A może jakieś numery dla których pewne są daty produkcji lub sprzedaży.
  12. Miałeś w ręku budziki, widziałeś bicia sygnatur, jesteś specjalistą od stempli i wykrojników i nie zauważasz różnicy pomiędzy sygnaturą z budzika a sygnaturą z mechanizmu 400-tys? To co tutaj brzmi rozsądnie i najprawdopodobniej Ci się sprawdza?
  13. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Prezentowana w tym wątku tabela dot. datowania zegarów Resch jest - w moim przekonaniu - nierealistyczna. Opiera się na założeniu stałości poziomu produkcji przez całe 30 lat funkcjonowania fabryki. Przyjęto 7801 szt. zegarów rocznie; rozumiem 7800 średnio, ale skąd ten jeden? Wadą modelu jest sztuczne postarzanie eksponatów. Pozwolę sobie przedstawić, z prośbą o weryfikację, propozycję datowania zegarów Resch w oparciu o założenie liniowego wzrostu wydajności produkcji w latach 1871-1901. Model o tyle uzasadniony, że ten czas to okres boomu dla producentów mechanizmów zegarowych. Na potrzeby modelu przyjęto 280 tys. szt. zegarów łącznie i start numeracji od zera w roku 1870/71. Oczywiście, bardzo łatwo można to zmodyfikować, jeśli będą jakieś przesłanki. W tabeli zestawiono model z tego wątku (model statyczny) i moją propozycję (model liniowy). SN oznacza numer seryjny. Z modelu wynika przyrost wielkości produkcji ok. 580 szt corocznie, osiągając w 1901 r. pułap w wysokości blisko 18 tys. szt. 100-tysięczny Resch wypadłby w roku 1889, a 200-tys. w 1897. Warto zauważyć, że w tym momencie fabryka Gustava Beckera produkowała ok 70 tys. zegarów rocznie przekraczając po drodze 1 mln szt. w roku 1892. Myślę, że wykres wiele wyjaśnia. Numeracja jest krzywą kwadratową (parabola), bo to całka z funkcji liniowej.
  14. WueM

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Zdobienia tarczy i wskazówek są wykonane biżuteryjną techniką filigranu. Rzeczywiście zachwycające.
  15. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Miałem nadzieję, że bijące miniatury GB istnieją. Wskazówki są oryginalne. ale podejrzewam, że minutowa ma odłamaną przeciwwagę. Z wahadła miała szansę uchować się jedynie soczewka, może dolne okucie z nakrętkami. Z moich obserwacji wynika, że miniatury rzeczywiście były zmniejszonymi wersjami "dorosłych" zegarów. Skrzynka może być odtworzona na podstawie tych z miniaturowych chodzików ewentualnie może być pomniejszoną wersją pełnowymiarowej (mogę służyć zdjęciami takich par: duza skrzynia i mała, tyle że w moim przypadku małe posiadają werk sprężynowy i tarczę 14 cm). Mocowanie mechanizmu też powinno być zmniejszone, gong spiralny o mniejszej średnicy i cieńszym drucie.
  16. WueM

    Nasze Budziki

    To efekt zamienionych miejscami bębnów ze sprężynami. Oba mechanizmy są bardzo podobne, jeden jest "lewy" a drugi "prawy", szczęśliwie wskazówki w obu chodzą w prawo
  17. WueM

    Nasze Budziki

    Oba ostatnie budziki to najpewniej konstrukcje francuskie. Najczęściej stosowany wychwyt to rolkowy. Na tarczy budzika Kol. roberto266 skrót od: Breveté Sans Garantie Du Gouvernement oznaczający opatentowane rozwiązanie.
  18. W swoim czasie zastanawialiśmy się nad ozdobą na tarczy portykowego roczniaka GB (posty 328-331 w tym wątku). Aukcja ciągłe otwiera się na Ebayu. Wówczas miałem wątpliwości dot. autentyczności tarczy, ale jest dowód, że wszystko w porządku i taka ozdoba na tarczy występowała. Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.carters.c...ss-domed-clock/ drugie jest z aukcji http://www.ebay.com/...=item1c2cfa795c
  19. WueM

    Nasze Budziki

    To są różne lwy, ale nie upieram się.
  20. WueM

    Nasze Budziki

    Ten drugi to chyba nikogo nie obudzi. A i lwy nie powinny trzymać w pyskach obręczy. Co oczywiście nie znaczy, aby budziki nie były zachwycające - ja tak z malkontenctwa.
  21. WueM

    Nasze Budziki

    Pokazuj sygnatury i numery! Wyglądają jakby od jednego producenta. Wychwyt Brocota, co już je nobilituje.
  22. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Zegar przygotowano do sprzedaży w Angli, tam znają się na renowacji i na dobieraniu wahadeł. Spróbuj odkleić tę płytkę na dole. Moim zdaniem została dorobiona, podobnie jak kilka innych elementów. I tu się różnimy. Moim zdaniem zdecydowanie lepsze są elementy dorobione współcześnie, ale z dbałością o szczegóły i w oparciu o materiały archiwalne aniżeli efekty radosnej twórczości i fantazjowania. Tarant, widzę, że zamiast pisać nowe posty należy cytować stare. Ach, żeby młodzi tak jeszcze mieli
  23. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Tak to powinno wyglądać, Tarant był pierwszy. Skan z książki Ortenburgera. Zegar opisany jako German Regulator, więc pewnie nie GB, bo by się dało zidentyfikować. W grę wchodzi Endler, ale wskazówki z beckera. Tak czy śmak regulator freiburski.
  24. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Niby w czym się mylę? Że wahadło nie jest od tego mechanizmu? Przecież nie jest! Piszesz, że nakrętki pasują do wzoru GB, ale dziwujesz się zawieszeniu. To wiesz jak powinno wyglądać takie wahadło, czy nie wiesz? Pokaż zdjęcia nakrętek, to powiem Ci czy są od beckera, po co te spekulacje. No i jeszcze numer wahadła: uważasz, że jeśli podrobiony to bardzo dobrze? A co za problem wydrapać taki numer w cynku, tylko czemu pacan się pomylił? Nie rozumiem jaki przypadek masz na myśli? Jest przypadkiem, że zegar został pozbawiony korony, pewnie przy okazji zaginęły sterczyny. To bardzo prawdopodobne, bo górne mi nie pasują, to nie jest wzór GB. Piszesz, że na górze skrzyni są ślady po takiej samej średnicy podstawy sterczynek jak te czarne, ale czarne mogą być tylko na dole, więc pomyśl... Żeby nie było wątpliwości, te po lewej do pieca, te po prawej zostaw, ale na dole.
  25. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Nie wiem co takiego ciemnego widziałeś w tej aukcji. Sprzedawca zamieścił bardzo dobre zdjęcia i nie ukrywam, że chciałem ten zegar kupić. Skoro jest u Ciebie to go nie schrzań. W sumie ciekawy eklektyk , czyż nie? Z machoniu to ona nie jest, ale może z mahoniu, kto wie... Płyta może być tylko tylna, ale zmierz jeszcze raz Pokaż jak naprawiłeś, bo coś źle wygląda. "Wskazówki miały brak oczek na wskazówce..." Czy Ty czytasz co piszesz? Górna część korony nie jest ani oryginalna, ani nawet orginalna. Pochodzi z innego zegara. Gipsowa rozetka to cecha eklektyków z początku XX wieku. Mam pewną koncepcję jak mogła wyglądać górka w tym zegarze, muszę jeszcze tylko sprawdzić kilkaset obrazków. Bo ja przecież nie widziałem wszystkich zegarów GB, jak mi zarzuciłeś niedawno Dolne sterczyny moga zostać, górne najprawdopodobniej nie są z tego zegara. Wahadło nie jest z tego zegara ale i tak nie znajdziesz lepszego. W kwestii zakończenia drążka wahadła. Ten temat był na forum i pokazywałem Ci jak to we wczesnych beckerach wyglądało, widać zapomniałeś. Wczesne beckery nie miały sekundnika, o tym też pisałem na forum. Przy okazji możesz zobaczyć oryginalne oczko od spodniej strony, bo kiedyś się dziwiłeś, że nie ma wsuwki. Bo jest pomalowany farbą na bazie smoły, po niemiecku Eisenlack. Jak na tyle wątpliwości, to rzeczywiście szedłeś w ciemno PS Wybacz cierpkie uwagi nt Twojej polszczyzny, ale w tym poście przekroczyłeś mój próg bólu. Osobiście uważam, że szacunek dla czytelnika wyraża się przez staranność wypowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.