No tak, skrzynia dostała najpierw wodą, a potem słońce zrobiło swoje. Drewno można myć, ale jeśli elementy są rozebrane. Po umyciu trzeba osuszyć i sprężonym powietrzem usunąć resztki wody ze szczelin. Suszyć należy powoli (kilka dni) najlepiej w ściskach, można owinąć w ręcznik lub w gazety. Generalnie, mycie to ostateczność. Drzwiczki, które prezentujesz wiele przeszły. Są oczywiście fornirowane, a pękły na skutek różnego skurczu ramiaka i wierzchniej deski. Aby je uratować proponuję rozebrać wszystko. Odkleić półkolumny z przodu, bo i tak nie uda się już przywrócić starej politury. Odkleić i rozebrać ramiak od spodu. Mając dwa kawałki drzwiczek osobno skleić je w ściskach zapewniając płaskość powierzchni licowej forniru. Z ramiaka poziome wzmocnienia odpowiednio skrócić zachowując pióro i pasując wszystko do sklejonych drzwiczek. Jak wszystko będzie pasowało skleić zwężony ramiak z drzwiczkami. Tak naprawione drzwiczki należy przygotować do politurowania. Boki, tam gdzie przyjdą kolumny zabezpieczyć taśmą, aby klej miał lepszą przyczepność. Kolumny też politurować osobno, tak jak robiono to w fabryce i sklejać już na gotowo. W miejscach, gdzie będą liście usunąć politurę dłutem i wkleić ozdoby. I po robocie. Jutro zamieszczę zdjęcia tak wykonanej naprawy w drzwiczkach wiedeńczyka. Obiecane zdjęcie, jak widać szczelina na środku miała ok. 4 mm szerokości a teraz jest praktycznie niewidoczna: