Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

WueM

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    981
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez WueM

  1. Trochęśmy już o tym gadali: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/80840-badische-uhrenfabrik/ PS Nie ma szkodliwych patentów. Szkodliwy jest ich brak, np. dla gospodarki.
  2. No cóż. Poza wahadłem, o którym wspomniał Kol. dziadek, moje wątpliwości wzbudził wspornik i system zawieszenia włosa zdecydowanie późniejszy niż wskazywałby model (#495) roczniaka. Numer na mechanizmie (2,4 mln.) mógłby pasować do zawieszenia, wspornika i wahadła, ale gryzie się z obudową. Odkręciłbym (używając monety) uchwyt włosa przy wahadle i sprawdził numer pod kapturkiem. Dodatkowo zegar powinien być w szklanej tubie, a nie pod kopułą. Wydaje mi się, że ten zegar jest składakiem. Jakiś czas temu przyglądaliśmy się podobnym: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/79455-nowy-nabytek/ Jeśli od tego "kolekcjonera" zamierzasz jeszcze coś kupować, to musisz go ostro przepytać. Od niego masz tego JUF-a z wahadłem Haucka?
  3. Przedstawione wahadła 4-kulowe ilustrują modele z okresu 1921-1932. Najstarsze, nr 2 i to zaprezentowane przez Kol. kumite, mają toczony trójstopniowy kapturek i całkowicie rozbieralne kulki. Trzycyfrowa końcówka numeru seryjnego jest w nich wydrapana wewnątrz kapturka. Myślę, że ten model wahadła można utożsamiać z końcówką produkcji w Freiburgu i wiązać z mechanizmami z sygnaturą "medalową" oraz numerami seryjnymi w okolicach 2,4 mln. a więc okresem 1921-26. Wahadła 1 i 3 to bardzo podobne konstrukcje charakteryzujące się tłoczonym z blachy dwustopniowym kapturkiem i kulkami w których dolna połowa wydaje się nierozbieralna. Zasadnicza różnica polega na tym, że w pierwszym z nich kapturek posiada wgłębienie i kulki pozbawione są dolnej podkładki. Te ze zdjęcia posiadają trzycyfrowe numery seryjne wydrapane u góry wsporników kul. Wahadła takie pojawiły się w roczniakach z lat 1926-32, tych z numeracją Junghansa, tzn. 001-5000. W wahadłach 1, 2 i 3 podkładki kul górne i dolne mogły być stosowane w rożnych konfiguracjach. Pewnie chodziło o dostosowanie momentu bezwładności wahadła do własności sprężystych aktualnie stosowanej w produkcji partii włosów. Czwarty typ wahadła został opracowany zapewne specjalnie dla Louvra. Zastąpił w tym modelu wahadło nr 3 i dyskowe, choć był stosowany zamiennie (post #1602 Kol. Ulana). System rozsuwania kul wykorzystuje krzyżak, który poprzez regulowaną wysokość zmienia odległości pomiędzy kulami. Same kule też mają inna budowę. Nie znalazłem na swoim numeru seryjnego. Funkcjonował podobnie jak 1 i 3 w latach 1926/27 do końca w 1932 roku. Powyższe ustalenia to efekt moich przemyśleń i obserwacji, chętnie skonfrontuję je z opiniami kolegów. Ciekaw jestem kto ma najstarszego roczniaka z czterokulkowym wahadłem?
  4. Ja mam tylko cztery wahadła kulkowe GB i każde jest inne! Stad wynika, że były co najmniej cztery rodzaje takich wahadeł. Różnice są w górnych kapslach, podkładkach z góry lub z dołu przy kulach i w samych kulach. Ostatnie wahadło różni się zdecydowanie od trzech wcześniejszych.
  5. Zazębienie palcowe ze względu na większą średnicę zębnika z kołkami nie jest w stanie zapewnić takich przełożeń jak w przypadku zębników frezowanych. Stąd potrzeba stosowania jednego koła więcej w mechanizmach pracujących z tym zazębieniem. Z kolei w miniaturowych mechanizmach pojawia się ograniczenie na zewnętrzną średnicę kół zębatych i też trzeba dołożyć jedną oś.
  6. Odpad (nie opad) następuje po impulsie i w tym czasie (impuls + odpad) koło cylindrowe jest w ruchu. Spoczynek koła występuje kiedy przód zęba opiera się o paletę wejściową (zewn.) lub wyjściową (wewn.) Wahadło w tych momentach przechodzi przez zwrotne punkty, zatrzymując się. Impuls następuje przed przejściem wahadła przez punkt neutralny. Ruch zęba wewnątrz cylindra składa się właśnie na impuls + odpad przy wejściu zęba, podobnie przy wyjściu: impuls + odpad. Chyba nie do końca wiadomo, co rozumiesz pod pojęciem "spad i opad". Analizuj pracę jednego zęba, nie dwóch; choć obawiam się, że jedynym sposobem na zrozumienie pracy wychwytu, jest próba narysowania go.
  7. WueM

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    No... nareszcie dyskusja nabrała cech merytoryczności.
  8. Też sobie dumam: co by to miało znaczyć "przeniesienie obrotów"? Skoro przekładnia napędu ma przełożenie 8:1 - co wynika z podanych danych: 96/12=8 - to nakręcenie 4 i 1/2 raza sprężyny daje 36 godz. rezerwy chodu. W takim razie: w ciągu 24 godzin kółko bębenkowe obróci się 3 razy. Druga możliwość to taka, że na 1 obrót osi minutowej (czyli 1 godzina) przypada 1/8 obrotu kółka bębenkowego, czyli 45o. Gdybym miał obstawić odpowiedź, to powiedziałbym 1,5 raza, tzn. 1,5 obrotu kółka bębenkowego na jeden obrót koła godzinowego.
  9. Tak przy okazji: jacy producenci i w jakich typach roczniaków stosowali takie wahadło?
  10. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Oczywiście! Tyle, że nigdy nie wiem czy Kiniol mówi poważnie, czy żartuje. Dlatego zakładam, że żartuje zawsze.
  11. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Chłopaki, takie rzeczy jak kotwica się liczy, a nie odgapia:
  12. WueM

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Prezentowana zagadka nie ma nic wspólnego ani z geometrią nieliniową ani z hipotezą Riemanna. Nie ma co się silić na pseudonaukowy bełkot. Suma kątów w czerwonych i zielonych trójkątach wynosi tu 180 stopni i kropka. Cała rzecz rozgrywa się na płaszczyźnie w ramach euklidesowej geometrii, co widać na poniższym obrazku. Pole prostokąta wynosi 65 kratek, pole górnego "trójkąta" to 32 kratki a pole dolnego 33 i wszystko się zgadza. PS W przedstawionej przeze mnie zagadce ze stojącym zegarem nie trzeba uwzględniać zakrzywienia czasoprzestrzeni ani odwoływać się do przestrzeni Minkowskiego.
  13. WueM

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    W tym górnym niby-trójkącie "przeciwprostokątna" jest wklęsła, a w tym dolnym wypukła. Druga figura ma zatem większe pole - w sumie o jedną kratkę.
  14. WueM

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Pewnemu człowiekowi starej daty zatrzymał się zegar ścienny. Nieszczęśliwie, zegarek kieszonkowy oddał do przeglądu, a więcej zegarów nie posiadał. Jako że był starej daty nie posiadał też telefonu, radia, telewizora ani, tym bardziej, komputera. Postanowił zatem pójść do znajomego, który miał zegar roczny i sprawdzić czas. Zabawił u niego parę chwil, a po powrocie do domu ustawił na swoim zegarze aktualny czas. Jak tego dokonał, jeśli znajomy nie pożyczył mu żadnego zegarka?
  15. WueM

    Nasze Budziki

    Jeszcze jeden, w trakcie remontu. Optyk szlifuje szkiełko do ramki.
  16. WueM

    Nasze Budziki

    BREVETE to też oznaczenie patentu (francuskie), a jeśli dodatkowo z krzyżem równoramiennym to szwajcarskie.
  17. Nie żebym miał w nadmiarze, ale było kilka rodzajów koron do takich tarcz. Tutaj dwa modele wykonane z blachy grubości 0,7 mm. Ta po lewej ma guzki nitowane, ta po prawej wytłaczane. Były też sterczyny odlewane. Jak Kol. dziadek zajrzy na strych, będziesz wiedział czego potrzebujesz. Pewnie skończy się tym, że kupisz następnego na tzw, "części". Okaże się, że jednak jest nieco inny i potrzebny jest następny, i następny, i...
  18. Mnie przekonałeś! Wygląda, że to karosowany w USA zegar z fabryki Gustava Beckera, wskazówki też są lokalne. Najbardziej sugestywny był brat bliźniak, różnica w numeracji to tylko 2070832 - 2070789 = 43. Dobre zdjęcia są w galerii : https://plus.google.com/photos/+BillStoddard/albums/5516934353854780001 Gratuluje amerykańca z germańską proweniencją
  19. Ozdóbka wokół tarczy jest skręcana z pręta o przekroju kwadratowym i w dwóch miejscach mocowana przy pomocy zaginanych wąsów. Mnie w tej obudowie nie podoba się zbyt duży prześwit nad zegarem. Coś mi się zdaje, że podobną przywlókł Janek z, nomen omen, Francji.
  20. Coś tu pachnie przekładańcem. No i te wskazówki nie ten teges. Ale przynajmniej jest osłona włosa i to ta wcześniejsza.
  21. Janek, na pierwszym zdjęciu ten w środku to roczniak bijący - jest jeszcze na co polować. W pokazanych przez Ciebie szkieletorach (#1038) indeksy są w jednym czarne, a w drugim granatowe, czy tak? Żeby nie było, że GB wypadł francuskiej sroce spod ogona. Ten do pary ma mosiężnego kareciaka, zerwany włos wymieniony:
  22. WueM

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Dobę, ale powinieneś dawać podkładki nawet pod takie porządne, poniemieckie ściski.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.