Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

WueM

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    981
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez WueM

  1. Powinno być: U.F.B. Uhrenfabrik BORUSSIA Freiburg in Schlesien Dziękuje za zwrócenie uwagi.
  2. MBR to Uhrenfabrik MINERVA FUB to Fabrikuhren BORUSSIA Natomiast sygnatura zegara ze zdjęcia jest nieostra i wydaje mi się, że rysunek też nie oddaje realnego kształtu. Sygnatura ta bardzo przypomina jedną z wcześniejszych sygnatur Regulatorfabrik GERMANIA.
  3. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Tak, wygląda dobrze. Ale mechanizm jest z przekładki, bo numery ze skrzyni nie zgadzają się z tymi z mechanizmu. "Czcionka" za to wygląda znajomo:
  4. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    To są rożne pieczątki, był już taki wątek: http://zegarkiclub.p...ker#entry745998 Może warto wrócić do tematu w świetle nowych faktów. Załączę kilka zdjęć stemplowanych pleców. Tutaj numer 199-tys. wypisany ołówkiem na lewym boku (1879). Stempel nie budzi wątpliwości. Numer zapewne 792-tys. (1890) Stempel wiarygodny, tusz fioletowy. Zgadzam się z tezą, że to ta sama ręka co w poście poniżej. Ewidentny fake. Cienka ramka, krótki łącznik w wyrazach Uhren-Fabrik i smuklejsza czcionka w FREIBURG i. SCHLES. Tusz czarny Pozwoliłem sobie wypreparować stempel z pleców. Wygląda dobrze, ale w połączeniu z 429-tys. numerem mechanizmu wydaje się zbyt wczesny. Do tego pióro i wpusty w kaście - dziwne, bo fabryczne skrzynie zwykle były robione byle jak. Możliwym byłoby wykonanie współcześnie wspaniałej (postarzonej) obudowy do oryginalnych i stemplowanych pleców. Może warto rozpoznać, na ile było regułą wpisywanie numerów seryjnych na stemplowanych skrzyniach.
  5. WueM

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Wydaje mi się, że takie odnawianie powłoki dzwonków było błędem. Teraz wyglądają jakby zardzewiały. Górna listewkę też bym poprawił wykonując podcięcia z boków. Dla porównania zdjęcie z aukcji: http://www.ebay.de/i...d=380560038694
  6. WueM

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Dębowy ramiak w drzwiach zegara stojącego wyprostowałem wklejając świerkową listwę w rowek nacięty wzdłuż wygiętego boku. Drzwi wysychały w pozycji nieco odgiętej w stosunku do wady. Naprawę zamaskował pasek forniru. Wcześniej próbowałem powolnego suszenia zawilgoconych drzwiczek, nic to nie dało. Miesiąc w ściskach, a po tygodniu "banan" wracał.
  7. W moim szkieletorze tarcza jest srebrzona i płaska, a indeksy trawione i czarne. Było kilka wariantów tego wieńca z indeksami.
  8. Hola, hola! A kolejka? Co do numeru pod zapadką, to na 100% możesz przyjąć, że jest tam 670 (#2135670). Klosz wydaje się w porządku, nie widzę aby wystawał poza przeznaczony dla niego występ. Zegar dość długo czekał na swojego amatora, ale dobrze zrobiłeś Szkieletory rzadko pojawiają się na aukcjach, ten był chyba czwarty w ciągu ostatnich kilku lat. Jeden jest u mnie, z najmłodszej serii 222xxxx.
  9. WueM

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Zechciałbyś się podzielić swoimi metodami pozbywania się powłoki malarskiej i uzyskania takiego końcowego efektu. Czeka mnie podobna robota ze skrzynią GB dwukrotnie malowaną; najpierw na biało, później na zielono. Co ciekawe, spod białej malatury wychodzi surowe drewno, nie ma śladu politury. Czyżby fabryka (skrzynia jest w moim przekonaniu fabryczna) sprzedawała surowe skrzynie z przeznaczeniem do samodzielnego wykończenia? Dziwnym jest też, że otwory po sterczynach zostały zakołkowane jeszcze przed pomalowaniem skrzyni na biało.
  10. Miły starszy pan fałszujący zegary i kłamiący w żywe oczy. Oba Luwry to składaki, drugi (ten droższy) wręcz ordynarny. Poszedł drożej, bo kupującemu zdawało się że trafił rzadszy (ładniejszy) model. Kłamstwo starszego pana ma bardzo krótkie nogi i jest do wykazania, a podlega pod Art. 286 §1 k.k. Z włosem to gadka-szmatka dla odwrócenia uwagi. Włos nie ma znaczenia, to część zamienna i ulegająca zużyciu. Lektura obowiązkowa: https://docs.google....Hm65eOxU6l7Czlw Wygląda, że mamy epidemię królewskich beckerów, tutaj następny frankenstein, wystawiony jednocześnie na obu portalach aukcyjnych. Podrobiona sygnatura na tarczy poddaje w wątpliwość autentyczność wszystkich wcześniejszych napisów na tarczach roczniaków pochodzących od tego sprzedawcy. Oryginał (i cenę) można zobaczyć tutaj: http://www.ebay.pl/i...0&_fvi=1&_rdc=1
  11. Wierzę sprzedawcy, że wahadło jest podpisane i pewnie tym samym numerem co mechanizm, bo na cały zegar złożyły się dwa/trzy roczniaki i na 100% jeden z nich to becker. Kwieciste tarcze o dużej średnicy pojawiły się ok. 1905 roku.
  12. Podejrzanie niski numer, można powiedzieć, że sensacyjnie niski. Wskazywałby na 1907/08 rok, ale w katalogu GB z 1912 roku Louvre'a nie ma. Taki, lub podobny model obudowy miało w latach 20/30 wielu producentów roczniaków: Kienzle, Kundo, JUF... Do Beckera nie pasuje element na górze, lauferki kolumn i brak łezki w połowie filarków. Wskazówki też jakby nie do pary. A sprzedawca ma jeden bardzo zastanawiający neutralny komentarz, Moim zdaniem mechanizm z tarczą pochodzi z portykowego GB (model 495, którego obudowę zjadły robaki) i został wstawiony do obudowy Louvre innej firmy (Kundo?) Tylko jeden szczegół mógłby uwiarygodnić ten zegar, jeśli kupił go ktoś z Klubu to proszę info na PW.
  13. Nie chodzi o kontrolę wymiarów, ale o warunki współpracy kół zębatych i zębników poprzez kontrolę oporów ruchu, bicia, itp. To można sprawdzić jedynie montując przekładnie. Mariusz ma rację pisząc, że maszyny w tym czasie nie odznaczały się szczególną precyzją, a ponadto w fabryce pracowali potomkowie tkaczy, cieśli i wozaków. Błędy musiały się zdarzać. Sprawdzenie poprawności wykonania przekładni mógł dokonać przeszkolony pracownik obserwując koła w czasie przyspieszonej pracy bez kotwicy. Tenże pracownik nie nadawałby się jednak do ustawiania wychwytu. Z kolei zegarmistrz był zbyt cennym fachowcem (nierzadko sprowadzonym z zagranicy) aby zajmował się klepaniem numeratorami. Ponadto, skompletowany ale rozmontowany mechanizm mógł być poddany dodatkowym operacjom, np polerowanie, szelakowanie, złocenie płyt - trochę spekuluję. W każdym razie, składanie mechanizmu z wcześniej ponumerowanych elementów byłoby marnowaniem czasu na numerowanie, bo i po co. Tak robiono (bez rozkładania ale i bez numerowania) werki SILESIA. Należy pamiętać, że fabryka Beckera wytyczała nowe kierunki w masowej produkcji zegarów. Do tej pory zegary robili rzemieślnicy, a w fabryce mogli je robić przyuczeni kmiecie, byleby na końcu procesu produkcyjnego był jakiś zegarmistrz. Numerowane były elementy nie tylko mechanizmów roczniaków ale i budzików, linkowców, komodowych czy stojących. Zauważ, że w linkowcach czy wczesnych stojących drążek kotwicy ma numer pisany rysikiem, podobnie jak wahadło w roczniakach. Myślę, że także ten numer wprowadzał zegarmistrz ustawiający palety wychwytu, który dostawał do ręki złożony, sprawdzony wcześniej mechanizm.
  14. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Pamiętam tego chodzika. Sprzedany w pewną sylwestrową noc. Gratuluję. A co do bijących beckerów. Chyba nie ma powodu sądzić, że nie były produkowane od samego początku
  15. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    To nie jest scharfes s (ß) bo: http://pl.wikipedia....=20110710092832
  16. WueM

    Nasze Budziki

    To raczej cały mechanizm jest do góry nogami, bo w zasadzie w budziku dzwonek jest na górze. Przejrzyj swój link to zobaczysz, że to prawidłowość.
  17. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Znakiem tego na zegar złożyły się dwa roczniaki, tak mniej więcej po połowie. Podkładki są trzy pod kołkami słupków mocujących cyferblat.
  18. W początkowym okresie produkcji seryjnej roczniaków (ok. 1,6 mln) numer seryjny występował na przedniej i tylnej płycie i był bity tym samym zestawem numeratorów. Później zniknął z przedniej płyty ustępując miejsca kotwicy z inicjałami GB, a już blisko 1,8 mln pełnego numeru seryjnego na przedniej płycie w zasadzie nie było; czasami w tym miejscu pojawiały się ozdoby tłoczone z cienkiej blaszki mosiężnej (były co najmniej 3 wzory). Wydaje się, że płyty roczniaków były przygotowywane i numerowane większymi partiami, przy czym pełne numery seryjne musiały być nanoszone po wykrojeniu płyt, a zapewne przed wierceniem. Na stanowisku montażu mechanizmów, po spasowaniu elementów następował demontaż i znakowano poszczególne elementy: koła, bębny, mostki, wałek sprężyny. Drobne elementy otrzymywały ostatnią cyfrę numeru seryjnego, płyta przednia trzycyfrową końcówkę. Zdarzały się fanaberie, np stalowy wałek sprężyny miał nabitą trzycyfrową końcówkę. Numerowanie wykonywano zestawami numeratorów o zdecydowanie mniejszej wysokości niż te na początku. Jedynie płyta przednia miała numery nabijane ręcznie większymi stemplami - tak sobie tłumaczę nierówny charakter tych numerów. Także w tym etapie widziałbym kontrolę jakości, ewentualną podmianę elementów z wadami (np. materiałowymi) na pełnowartościowe i korektę oznaczeń numerycznych. Po tej operacji złożony mechanizm trafiał do pracownika dobierającego wahadło i regulującego wychwyt. W trakcie tego procesu pojawiał się numer seryjny na wahadle (dysku wahadła) poprzedzony inicjałem zegarmistrza uruchamiającego zegar. Te znaki nanoszono rysikiem na spodzie dysku, zdarzało się że ołówkiem. Wahadła kulowe też były znakowane od wewnętrznej strony górnej nakładki. Inicjałów było kilka, co można interpretować tak, że tylko kilku pracowników fabryki miało uprawnienia do uruchamiania roczniaków. W każdym razie, kto chce niech wierzy, a kto nie, to nie. Oczywiście, że nie brałem udziału w tych procesach, a jedynie wydaje mi się, że tak było. Czy to bajki? Może... ale nie potrafię pisać rozedrganym, histerycznym, dwuznacznym i pełnym zapytań stylem nieomylnego mistrza M. Nie czuję się też na siłach wykazywać pracochłonności przedstawionych procesów komuś, kto miesza roczniaki z zegarkami naręcznymi czy kieszonkami (Patek, Longines, Zenith) i uważa, że znakowanie elementów mechanizmów zegarów służyło maskowaniu brakoróbstwa. Dołączę zdjęcia przedniej i tylnej płyty roczniaka znaczone różnym zestawem numeratorów (charakterystyczna cyfra 4). Zwraca uwagę pięciocyfrowy numer na kole pośrednim. Po co go zrobiono? To pewnie inna bajka.
  19. WueM

    Nasze Budziki

    Budzik Dugena (Alpina-Deutsche Uhrmachergenossenschaft) z okresu międzywojennego - sadząc z formy. Nie był wart kwoty, którą wymyślił sprzedający.
  20. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Znalazłem czcionkę (gothic) w której F jest dokładnie taka jak piszesz i nie jest zlepkiem, bo L jest już zupełnie inne: http://www.etsy.com/...ge-16th-century Myślę, że wzorniki się nie rozmazywały, bo były robione przez trawienie na wylot miedzianej blaszki. Tak mi się zdaje, ale gdzieś na strychu mam takie wzorniki do robienia inicjałów. Pokażę, jak znajdę, bo są fajne.
  21. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    W kwestii wykresów i tabelek: Na początku wątku jest tabelka oparta o o rachunek 30 lat x 7201 szt/rok = 234030 szt. Wisi od 2008 roku, pojawiły się już powtórzenia i próbowano wg niej datować (czyt. postarzać) Resche. Gdyby ktoś do tej tabeli dołożył wykres, to każdy uznałby tabelę za manipulację. Moja propozycja jest próba zwrócenia uwagi, że tak nie mogło być. Jak było naprawdę i czy prawda jest jedna? Diabli wiedzą, ale czekać aż uzbiera się wystarczająca ilość danych i wtedy tworzyć model to bez sensu, bo po co wtedy model. A co jeśli takich danych nie ma i nie będzie? Wrócimy do tabelki z początku wątku, a moją w kubeł? To może ktoś opracuje lepszą funkcję zamiast gadać po próżnicy. Wykres powstał w oparciu o wiadomości z tego wątku, opatrzony jest słowem "model" i poprzedzony słowem "spekulacja". Dana wiarygodna (oznaczona pogrubieniem w tabeli) jest tylko jedna: zegar Taranta z datowaniem na końcówkę roku 1889. Spełnione są ponadto wszystkie ustalenia, które pojawiły się tutaj do tej pory: 280 tys. zegarów łącznie, start numerów seryjnych od zera, graniczna wydajność pomiędzy 12 a 15 tys. zegarów rocznie przez kilka lat. Jeśli ktoś wie coś więcej, lub ma dowody podważające te ustalenia niech je przedstawi. Mam powody, by twierdzić, że funkcja zilustrowana na wykresie jest NAJPROSTSZĄ funkcją (ciągłą i różniczkowalną wraz z pierwszą pochodną) spełniającą zadane kryteria. Takiego wykresu nie robi się poprzez edycję krzywych Béziera (jak mogłoby się zdawać jakiemuś "grafikowi komputerowemu") a minimalizując stopień wielomianu spełniającego określone równanie całkowe. Zajęło mi to kilka dni i proszę, aby to docenić nawet jeśli efekty można rozbić o kant tyłka. Pojawią się nowe fakty, mając funkcjonał łatwo wygeneruję nowe parametry modelu i nową tabelkę. Jeśli ktoś był choć na jednym wykładzie z mikroekonomii, wie że nie takie cuda próbuje się liczyć. Gdzieś na forum, a może za Wielką Wodą, plątał się wykres Hubby'ego będący próba datowania Germanii, widział ktoś? Pamiętam, że był liniowy ale czy realistyczny? Wątpię - brak danych, mimo to został opublikowany. PS Rozważyłbym jeszcze H. Fenhard:
  22. WueM

    Vienna regulators "REMEMBER"

    I kto tutaj pisze bajki, ja? A kto stracił kontakt z rzeczywistością, też ja? A fabrykę zegarów ze Świebodzic do Torunia przenieśli ciemniaki z Warszawy. Bez odbioru!
  23. WueM

    Galeria Gustava Beckera

    Sprawdziłbym czy wahadło ma numer pod spodem i jaki. Wydaje mi się, że wymieniono tylko mechanizm razem z wahadłem, ale może wahadło zostało z poprzedniego mechanizmu. Na moje oko wskazówka minutowa jest założona spodnią stroną na wierzch, więc może być jeszcze ładniejsza. Wskazówki to najlepsza rzecz w tym modelu, pozostaje mieć nadzieję, że minutowa nie była naprawiana. Aha, gwoli ścisłości wskazówki nie są odlewane a sztancowane, ale Dziadek to wie tylko tak mu się napisało.
  24. WueM

    Nasze Budziki

    Dzięki Chłopaki, są jeszcze dwa rozwiązania, ale to już "wyższa" matematyka i nie ma tu prowokacji. W każdym razie nagroda się należy i w nagrodę film 2D z efektami dźwiękowymi: http://www.youtube.com/watch?v=R3HhR04nXDw&feature=youtu.be Szczerze mówiąc leżał na strychu z innymi klamotami.
  25. WueM

    Nasze Budziki

    Co by w to plebejskie towarzystwo beckerów, lenzkirchów i innych junghansów tchnąć arystokratycznego ducha prezentuję niedościgły wzór precyzji i elegancji. Proszę Państwa, oto ZENITH. Srebrzona tarcza, złocone indeksy, breguetowskie, niebieszczone wskazówki, kotwicowy wychwyt, łożyskowane osie i kilka patentów na pokładzie. I co, dalej będziecie się epatować tymi wyrobami niemieckich producentów? A dla bardziej kumatych/spostrzegawczych konkurs: O co kaman z tymi zapałkami, bo ja nie trybię? Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku :lol:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.