-
Liczba zawartości
6758 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Boli mnie to, że mamy tu fundację non-profit tworząca polskie zegarki z pasją, ekskluzywne, limitowane, a jak bezel jest ustawiony ewidentnie źle (bo wszak jak wskaźnik trafia dokładnie pomiędzy minuty, to gorzej się juz nie da), to piszą, ze to nie podlega gwarancji. Sorry, ale takie podejście to moze mieć dystrybutor Rolnixa, może nawet i Seiko, o ile jest to model za trzy stówki. Ale nie producent chwalący się jakąś tam forma "misji". Gdyby to była tania masówa, to wręcz trochę usprawiedliwiałbym dystrybutora/producenta, bo przy masowej produkcji zegarków za 300zł niedociągnięcia zawsze będą i gdyby każdą reklamację od razu uznawać, to dosż szybko by się z rynku wyleciało. Ale Kolega nie oglądał pod mikroskopem i nie wykłóca się o dwa mikrony niedokładności montażu. Gdyby w geralchu mieli choc troszkę pokory - takie zdjęcie, jak tu widac, dośc poważnie by ich zaniepokoiło i poprosiliby o przysłanie zegarka do poprawki. A ci od razu, ze "nie podlega gwarancji". Brawo - gratulacje i tylko tak dalej. To jest traktowanie nabywcy z buta, jakby komus łaskę robili, że może z dumą nosić ICH zegarek. I tyle. Może tego tak nie czujesz, ale jeśli ktoś ma zastrzezenia do mojej pracy, to jednak wykazuję większe zainteresowanie, czy przypadkiem faktycznie czegoś nie schrzaniłem i tak chyba powinni postępować przy tego typu działalności
-
No tak.. nie wiem dlaczego byłem na 99% przekonany, ze odpiszą, zebyś spadał, bo tak ma być. Bezel może trafiać dokładnie pomiędzy minuty, czyli bezel absolutnie nigdy nie podlega reklamacji, bo jak nawet sam odpoadnie, to napiszą, ze urwałeś. Taka ludzka małość - nawet się do ewidentnego błędu nie potrafią uczciwie przyznać. powinni za darmo poprawić i jeszcze przeprosić, a nie rozumiem tego tym bardziej, ze koszty takiej naprawy byłyby dla nich żadne lub zaniedbywalnie małe - chyba niewarte utraty reputacji. A przy tym, co widać na fotce taka odpowiedź jest po prostu... nie wiem - chamska, kompromitująca, nie na miejscu? Wszak Gerlach to ponoć coś więcej niż tania masówka z Chin - seria limitowana, najlepsza okazja za te pieniądze itp... ale jak cos jest nie tak, to spadówa, wszak ich zegarek jest prefekcyjny, a jak nie - patrz punkt 1
-
Tak to juz z reguły jest, że jak ktos coś kupuje, to oczywiścei wszystko cacy, szybciutko, grzecznie itd, a jak reklamuje, to jest w najlepszym razie tylko wolniej
-
Słusznie i naukowo
-
Z tymi "modelami" zegarków z tego okresu to trzeba uważać, bo do początku XX wieku włącznie często kupowano osobno mechanizm z tarczą, a osobno kopertę, wiec ciężko tu mówić o konkretnych modelach
-
Ta koperta jest odpustowa??? Moze jestem wieśmakiem totalnym zatem, ale dla mnie to je ono . Piękny zegarek, z dobym, średniej klasy mechanizmem, do tego w ładnym stanie - coś pięknego! I ta tarcza w stylu "montgomery" (prawdziwa montgomery musi mieć szóstkę) - piękny jest. Niepokoi mnie tylko, że oś sekundnika nie jest centralnie w otworze tarczy - tarcza może mieć ułamaną nóżkę... trzeba sprawdzić, to się da naprawić, choć w Polsce mało kto to robi (jak napisałem na forum NAWCC, że naprawa nóżki to u nas problem, to się nadziwić nie mogli ) A córce kup piękny brązowy paseczek i niech ma śliczny zegarek - na ładnym pasku, czy bardziej stylowej złoconej bransoletce będzie wyglądał bosko
-
Elginek śliczny i całkiem dobzre zachowany, tylko... pokaż tarczę !!! Standard ma śliczną kopertę, mechanizm... cóż... New York Standard - nic wielkiego, ale tez nei jakieś bardziewie, choć niższej klasy - to na pewno. Bulova jak bulova - małe toto, niemodne, do tego na niemodnej już także rozciągiwej bransolecie... ale do kolekcji fajna zabaweczka na całkiem dobrym mechanizmie do tego
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
pmwas odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Nakręcana ręcznie rakietka na mechanizmie 2628N. O ile wiem, w tym mechanizmie szybka zmiana daty jest możliwa poprzez pociąganie dalej wyciągniętej koronki (jakby do trzeciej pozycji - za każdym pociągnięciem przeskakuje dzień miesiąca). Dzień tygodnia trzeba ustawiać kręcąć wskazówkami. -
Bardzo ciekawa czajka... tez po raz pierwszy widzę ten model, na pewno nie jest pospolity... Jak większość zegarków z tego okresu - nie jest piękny, ale ciekawy za to - na pewno jest
-
No fakt, ze wygląda to... tak sobie Ewidentnie prawidłowe położenie jest trafione między "klikami"...
-
Przypadkiem wpadłem na dyskusję o oryginalności jednego egzemplarza z Allegro . Patrzę, a tu mój beihai, tylko skwadratowiały . A się uśmiałem - myślałem, że to chinolki tak ładnie zaprojektowali i powiem, ze wcale mi to humoru nie popsuło - wprost przeciwnie
-
Nie, BieHai jest już praktycznie niedostępny, bo to (chyba???) faktycznie seria limitowana, a nie samopowtarzalna limitacja jak w przypadku Amfibii 1967 . Parę sztuk ma sklep good-stuffs ale skąd je wzięli??? Cóż... kto ich tam wie. IMO jakies reklamacje/poekspozycyjne albo cholera wie co, tym bardzeij, ze mój ma... obrzydliwą rysę na deklu od niezbyt udanego otwierania! Ale i tak się cieszę, ze jeszcze się załapałem, bo jest cudowny . Choć tarcza to kopia jednego z zeagrków Patek, jak się okazuje
-
Nie dotykaj, wyrośniesz z tego. Pamiętam jak kiedyś kupiłem sobie Seiko president za jakąś oszałamiającą kwotę bodaj 350zł. Zegarek przyszedł i był taki cudowny! Zresztą, do dzis myślę, ze to piękny tani zegarek . Ale... miał krzywo założoną wskazówkę godzinową. byłem zszokowany. Potem załamany. Pierwszy raz cos takiego zobaczyłem i całkiem mnie to rozbiło . Skończyło się tak, ze wkurzony powiedziałem głosno, że nie chcę takiego szajsu. braciszek podchwycił, że moze w takim razie sobie go weźmie i... sobie wziął. także on ma za darmo fajny zegarek a ja... mam teraz jeszzce ze dwa zegarki z tak założonymi wskazówkami, droższe do tego (K-34 i, o zgrozo, Beijing Beihai) i wcale mi to nie przeszkadza . Tani zegarek to tani zegarek - nie ma co go z lupą oglądać !
-
Wiesz - jeśli jeden z nich rozkręcał się az tak bardzo, to IMO mogła w nim puszczać blokada i spreżyna rozkręcała się przez moment (dopóki zapadka nie zablokowała duzego koła naciągu) obracając wahnik z dużą szybkością. Usterka znana i nielubiana z 2416B gdy jedno z kół puszcza. Miałem coś podobnego w moim Ś.P. Parnisie - w pozycji tarczą do góry blokada nie trzymała i co wahnik nakręcił, to się zaraz rozkręcąło Choć było to tylko kilka, nie kilkanaście obrotów A co do wałeczków to tak drążę z ciekawości czystej. Owszem takie łożyska są powszechnie stosowane, ale w zegarku jeszcze nie widziałem. Zresztą - wszyscy stosują kulki, to chyba, wbrew temu co piszą gerlachowcy - nie może to być takie złe rozwiązenie??? Po prostu nie chce mi się wierzyć, ze inżynierowie ze Szwajcarii, Japonii i sojuza na dokładke się wszyscy mylili stosując łożyska pięcio czy siedmiokulkowe, a choińscy nagle "odkryli Amerykę" ze swoim nowym typem łożyska. Możliwe, ale dla mnie rzmi bardziej jak chwyt marketingowy niż rzeczywista innowacja
-
Owszem, jest to jeden z powodów. Miyota też przez to dośc konkretnie hałasuje. Niemniej wahnik w ST-25 nie ma aż takiej tendencji do "wchodzenia w nadświetlną" jak piszesz, bo łożysko go wyhamowuje (jak pisałem - duże opory). w Miyocie spokojnie, jak dobrze trafisz, rozkręcisz wahnik tak, że wykona dobre kilkadziesiąt obrotów, tak na oko. A w ST-25 kilka obrotów to max a hałasu i tak jest co nie miara. Takze to chyba kwestia konsrukcji. Duże łożysko, dużo kuleczek, duze opory i jeszcze wahnik ciężki, to i hałasu dużo poniekąd logiczne. EDIT: nawet sobie zmontowałem zestaw. Na jednym końcu patyczka łożysko Vostoka poruszajace się bez wyczuwalnego w placach oporu i bezgłośnie, na drugim ST-25, które i słychac i czuć podczas obracania
-
Taktic - przypominam, ze Gerlachy nie mają przeszklonych dekli, więc to nie ten filmik . Jednakże pamiętam kiedys Sławcię kupioną głownie z powodu idealnej tarczy (a była za grosze). Nie miała dekla, a cały mechanizm był zalany olejem. Także kto wie, może ... Co zaś sie tyczy łożyska ST-25 - smarowanie nic nie da, chyba ze zalejemy łożysko olejem i utopimy kuleczki (niewskazane). To jest łożysko po pierwsze duże, po drugie z jakąś na oko wręcz absurdalną ilością kulek, więc ma duże opory (siła potrzebna do jego obrócenia w porównaniu z łożyskiem 2416B jest bardzo duża - sprawdzałem wykałaczką włożoną w środkowy otworek ) i robi dużo hałasu - nie ,ma przebacz. Ale nie oznacza to, ze jest złe - ostateczna ocena zależeć musi od szybkości zużycia, a to będzie się dało ocenić dopiero gdy pierwsze ST-25 zaczną sie robic stare. Póki co nei ma doniesien o przedwczesnej śmierci łożysk, więc może i koncepcja zła nie jest. Ale nieestetyczna pod względem wrażeń słuchowych - na pewno
-
Tak jeszcze o konstruckji ST-25 mam pytanie.. Czy ktoś z Was rozbierał i przyglądał się łożysku wahika w Dziku/Sokole? Bo w karcie piszą o głośnej pracy łożyska wałkowego... tyle, ze w moim ST-25 w Conradzie jest dość głośne łożysko... kulkowe. Różni się od innych dużo większą ilością kuleczek, ale oglądałem to pod mikroskopem i są tam IMO kulki, nie wałeczki... chyba, ze czegoś nie widzę, a łożysko jest niestety nierozbieralne (mam jedno z Parnisa - też z kulkami IMO, i nawet bym rozłożył gdyby się dało to zrobić bez totalnej demolki). W paru miejscach w necie ST-25 ma takze "ball bearing rotor". Wiecie może, jak jest naprawdę???
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
pmwas odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Około 1960 roku. Leningrad to, jak wspomniał Quest, poprzednik Rassiji z wyższym deklem i starszym "wysokim" mechanizmem 2608. takim jak w pabiedach z c/s oraz podobny do tego w Sportiwnych (róznią się detalami). -
Ta koronka, która jest obecnie na fotkach jest IMO boska Taki fajny szczegół
-
No tak, Błonex wymiata
-
Czasem jest, czasem go nie ma, akurat jest http://allegro.pl/polski-zegarek-automatyczny-wr200-g-gerlach-i2564887853.html na ebayu zreszta też jest...
-
Nie, po prostu od czasu do czasu Gerlach sprzedaje na alle . Klekocące lunety nie zniechęcą myślę, posiadaczy Dzików i Sokołów, bo tez nie dla niesamoitej jakości się je kupuje... Ja natomiast sie na pewno nie pozbędę, bo Gerlacha nie mam i najpewniej nie będę miał, choćby dlatego, że projekty Xicorra póki co wydają się byc ciekawsze, mimo wszystko i jeśli mam wybierać, wolę kupić M20 niż "bliźniaka" czy Fokę . Widziałem dzika na żywo (Voli mi kiedyś go pokazał) i m7uszę powiedzieć, że entuzjazm raczej umiarkowany - nie zakochałem się, choc oczywiście zadnego dramatu tez nie m. Taki jest... jakiś taki sobie IMO. Choć sama inicjatywa (podobnie jak w przypadku innych polskich producentów) niewątpliwie godna pochwały, a w przypadku Gerlacha i Xicorra tym bardziej, że ceny są do przełknięcia dla przeciętnego entuzjasty mechanicznych czasomierzy P.S. A co do lunety - w Shanghaju Subie to dopiero jest bezelek - nie dość że luźny i lata na wszystkie strony, to jeszcze nie da się go obrócić. Taki... nielogiczny I nie żartuję - naprawdę czegos podobnego to nigdzie nie widziałem ani wcześniej ani później...
-
Dla klubowiczów z KMZiZ? Standardowo ok 1kzł + 50% za bezczelność . Gerlachy sa dziełem "rebeliantów" z CW i tam można liczyć na zniżki. Koledzy z KMZiZ mogą sobie kupić na alle i liczyć, ze nie zostana zdekonspirowani !
-
Tak czytam i czytam... rany... ja chcę tą Warszawę ! Na zdjęciach wygląda super po prostu!
-
Co tu dużo gadać... zasadniczo kieszonka z 2CzZ na mechanizmie typI z 1940 roku . Wszystko wygląda ładnie, oryginalny dekiel w paseczki - ot, ładna moskiewska kieszonka sprzed Wojny Ojczyźnianej
