Raczej kolejny "zły" dzień z przemyśleniami... Ostatnio nie mam ani czasu, ani kasy, ani miejsca. Niby jest tuż po ostatniej wyprzedaży, a znów są 3 pełne półki, w tym 2 "vintage'y". Plus jeszcze trochę zegarków tu i tam na szafach. Takze z kilku powodów ograniczam się do tego co nosze i do tego, co jest i piękne i rzadkie zarazem (do tej pory mogło byc tylko rzadkie), czyli z grubsza do kieszonek z USA i to nie tych najbardziej pospolitych. Po prostu zacznę zbierać już tylko to, na czym można "oko zawiesić" i w mniejszych ilosciach niż do te pory. Po rpostu wolę kilka cudeniek niż zbiór zegarków, czy to wczesnych czy późnych ruskich, czy pospolitych amerykańców, które choć bywają ładne i ciekawe - po protu mnie znudziły, leżą i się kurzą, a ja i tak oglądam w nieskończoność Illinois'a 106 Po prostu czasem ak widzę te amerykańskie cuda na ebayu - cóż, moje Pabiedki to jednak nie to. Jak pisałem - znudziły mi się, a wymagania rosną. Po prosty kiedyś zegarek za $300 był z zaożenia poza zasięgiem, ale to się zmienia i zmienia się obszar, w którym poluję, razem z całą koncepcją kolekcji. Takze z Pabied zostaje tylko srebrna, reszta odpływa w swiat szeroki razem z kilkoma innymi zegarkami do kompletu Miałem nawet zostawić ze dfwie, trzy najładniejsze, ale jak bgym zaczął kombinować, to by wszystkie zostały, a trzeba iść naprzód. Jak zwykle - miałem kupę radochy, ale to juz było - ja nie "kiszę" absolutnie wszystkiego, co mam - niech się inni też nacieszą Bo wiesz - posiadanie jest w tym wszystkim dla mnie najmniej ważne, może poza dosłownie kilkoma zegarkami, z którymi na pewno nigdy się nie rozstanę po dobroci. W przypadku reszty - liczy się polowanie, szukanie, obmacanie . I potem może iść - Pabiedami się "nasyciłem" - kiedyś marzyłem, zeby mieć choć jedną, teraz mam... no, widać ile. I starczy - najlepsza zostaje na pamiątkę, reszta na allegro